Kącik pomocy dla maturzystów oraz przyszłych lic. i mgr

Ikonograf i turystyka (do licencjatu)

Jesteś maturzystą i szukasz pomocy w dziedzinie Dyskowych książek? A może piszesz pracę licencjacką bądź magisterską na temat książek Pratchetta? Ten dział jest dla Ciebie.

Ikonograf i turystyka (do licencjatu)

Postprzez AnneMarie » 17 mar 2012, o 18:23

Witam,
muszę przygotować licencjat (w formie prezentacji, trochę jak matura ustna z polskiego). Temat mojego seminarium licencjackiego brzmi "Fotografia a literatura", a więc obszar bardzo szeroki. Temat mojej prezentacji nie jest jeszcze do końca sprecyzowany, ale chciałabym, żeby dotyczył tego, jak zjawisko fotografii opisywane jest w literaturze, a dokładniej - jak bywa wyśmiewane. Wybrałam opowiadanie Mrożka "Przekładaniec" - oraz mojego ulubionego Pratchetta.
Niestety większość książek czytałam bardzo dawno temu i pamiętam je dosyć mgliście, więc zwracam się z prośbą o pomoc - chodzi mi dokładnie o wypisanie (na ile kto pamięta) w jakich książkach pojawia się pratchettowa ikonografia, ikonograf, ikonografowanie, i w jakim kontekście (może być np. w połączeniu z turystyką, jak u Dwukwiata). Jeśli ktoś ma daną książkę pod ręką, to pomocne byłyby cytaty :)
Czytam właśnie ponownie w całości "Kolor magii", "Blask fantastyczny" i "Ruchome obrazki", myślę, że może też przydać się "Prawda", ale chętnie skorzystam nawet z małych fragmentów z innych książek.
Poza tym jeśli przychodzi komuś do głowy książka bądź opowiadanie "niepratchettowe", które pasuje do tematu, to wszelkiej podpowiedzi są oczywiście mile widziane :)
Avatar użytkownika
AnneMarie
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 2
Reputacja: 0

Reklama

Re: Ikonograf i turystyka (do licencjatu)

Postprzez Brethil » 18 mar 2012, o 00:47

Prawda i Otto, Dwukwiat, Cudo robiąca powiększenie oczu ofiary w "Na glinianych nogach". To tak na szybko.
Fairy tales do not tell children that dragons exist. Children already know that dragons exist. Fairy tales tell children that dragons can be killed.
[Chesterton]

"Wszystkie Małe Mi na świecie są praktycznie niezniszczalne"
Avatar użytkownika
Brethil żeńska
Pandorka
 
Posty: 3188
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 3122

Re: Ikonograf i turystyka (do licencjatu)

Postprzez Tigi » 18 mar 2012, o 06:13

w "Piątym Elefancie" bodajże są chochliki na latarniach robiące zdjęcia powozom, które jadą za szybko - taki nasz fotoradar:-)
"One can't believe impossible things."
"I dare say you haven't had much practice. When I was your age, I always did it for half an hour a day. Why, sometimes I've believed as many as six impossible things before breakfast.”
Avatar użytkownika
Tigi żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 789
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 1513

Re: Ikonograf i turystyka (do licencjatu)

Postprzez Kinga » 18 mar 2012, o 08:28

W Zbrojnych Marchewa przesyła list ze zdjęciami do domu:
Zbrojni napisał(a):Marchewa przestał wpatrywać się w ścianę.

"Wydałem tzry dolary na ikonograf który, jest takim pudełkiem ze skzratem w środku co maluje obrazki różnych rzeczy, to straszny szał ostatnio. Dołączam obrazki mojego pokoju i moich pzryjaciół ze Straży. Nobby to ten, co robi Zabawny Gest, ale to Nieoszlifowany Diament i w głębi serca dobra dusza."


W Świecie Finansjery też było wspomnienie o ikonografie, na przykład takie:
Świat Finansjery napisał(a):Owszem, miał taką uniwersalną twarz, przypominającą ludziom wiele innych twarzy, ale strasznie było patrzeć na nią unieruchomioną w druku. Niektórzy wierzą, że ikonograf może odebrać im duszę, jednak Moist obawiał się raczej o swoją wolność. (...)
Ten człowiek wyglądał jak zahipnotyzowany, ale ludzie często tak się zachowują, kiedy widzą wymierzony w siebie ikonograf. Po prostu jeszcze jeden gość na jeszcze jednej uroczystości.

Świat Finansjery napisał(a):Potem... Jak lepiej zachować ten dzień w pamięci, niż pozując do obrazka na prośbę czarno odzianego mężczyzny z ikonografem, który uwieczniał szczęśliwe rodziny i obiecywał oprawiony, kolorowy obrazek przesłany wprost na ich adres, za cenę zaledwie trzech dolarów, przesyłka wliczona, jeden dolar zaliczki na pokrycie kosztów, jeśli będzie pan tak
miły, muszę przyznać, że ma pani wspaniałe dzieci, może pani być z nich dumna, nie ma co, i och, zapomniałem powiedzieć, że jeśli nie będą państwo zachwyceni obrazkiem w ramce, mogą państwo nie wysyłać żadnych więcej pieniędzy i nie będziemy już wspominać o sprawie?


No i w Ostatnim Bohaterze:
Ostatni Bohater napisał(a):— Zabieram ikonograf i dużo farby dla chochlika. Wiesz, magowie chcą, żebyśmy prowadzili najróżniejsze obserwacje — mówił dalej Marchewa. — Powtarzają, że taka okazja zdarza się raz w życiu.

Ostatni bohater napisał(a):— Osobiście — rzekł kapitan Marchewa — jestem szczęśliwy, podniecony i zaszczycony, że mogę lecieć. — Stuknął w pudełko u pasa. — Poza tym zgodnie z poleceniem zabieram ze sobą ikonograf. Zamierzam wykonać wiele użytecznych i głęboko poruszających obrazków naszego świata z perspektywy kosmosu. Sprawią może, że zobaczymy ludzkość w całkiem nowym świetle.


No i tak jak wspomniała już Tigi w Piątym Elefancie:
Piaty Elefant napisał(a):W Ankh-Morpork był to kolejny zwyczajny dzień... Sierżant Colon balansował na chwiejnej drabinie na końcu Mosiężnego Mostu, jednej z najbardziej ruchliwych arterii miasta. Jedną ręką trzymał się wysokiego słupa z umocowaną na górze skrzyneczką, drugą podsuwał domowej roboty album do szczeliny w przedniej ściance.
- A tu jest inny typ wozu - powiedział. - Zrozumiałeś?
- ...k - odpowiedział cichutki głosik z wnętrza.
- To dobrze - mruknął sierżant Colon, wyraźnie zadowolony. Schował album i wskazał most.
- Widzisz te dwa białe znaki namalowane na bruku?
- ...k.
- I oznaczają...?
- Jeśli-wóz-jedzie-między-nimi-mniej-niż-minutę-to-za-szybko - powtórzył głosik wcześniejsze instrukcje.
- Dobrze. A wtedy ty...
- Maluję-ob-razek.
- Uważając, żeby było widać...
- Twarz-woźnicy-albo-tablice-wozu.
- A nocą...
- Użyć-salamandry-żeby-było-wyraźne.
- Bardzo dobrze, Rodney. Ktoś z nas zjawi się tu raz dziennie i odbierze obrazki. Masz wszystko, co potrzebne?
- ...k.
- Co to takiego, sierżancie?
Colon spojrzał w dół na bardzo dużą, brązową i skierowaną ku górze twarz. Uśmiechnął się.
- Witaj, Cał - powiedział, schodząc z godnością po drabinie. - To, na co pan teraz patrzy, panie Jolson, to element nowoczesnego projektu „Straż na nowe milenienienum... nium".
- Nie jest specjalnie straszne - zauważył Cał Jolson, przyglądając się krytycznie. - Widywałem straszniejsze.
- Straż jak w „Straż Miejska", Cał.
- Aha, rozumiem.
- Niech ktokolwiek spróbuje tu jechać za szybko, a lord Vetinari obejrzy sobie rano jego obrazek. Ikonografy nie kłamią, Cał.
- Zgadza się, Fred. Bo są na to za głupie.
- Jego wysokość miał dosyć wozów pędzących po moście, rozumiesz, i prosił nas, żeby jakoś to rozwiązać. Jestem teraz Szefem Ruchu, Cał.

Piąty Elefant napisał(a):Było podłużne, rozmiaru mniej więcej paczki papierosów. Z jednej strony miało okrągły szklany dysk, a z boku kilka dźwigienek.
Vimes przesunął jedną z nich. Otworzyła się malutka klapka, a najmniejsza głowa, jaką widział potrafiącą mówić, powiedziała:
- ...k?
- To znam! - zawołał Detrytus. - To nanochochlik! One kosztują ponad sto dolarów! Są naprawdę małe!
- Do demona, od dwóch tygodni nikt mnie nie karmił! - pisnął chochlik.
- To ikonograf tak mały, że zmieści się w kieszeni - stwierdził Vimes. - Coś dla szpiega... Tak samo paskudny jak ta piekielna jednostrzałowa kusza Iniga. I spójrzcie...


No i tak jak wspomniała Brethil w Na Glinianych Nogach:
Na Glinianych Nogach napisał(a):Następnie wyjął z futerału ikonograf i przygotował się do zrobienia kilku obrazków zwłok.
Wtedy właśnie coś zwróciło jego uwagę.
Ojciec Tubelcek leżał nieruchomo, z jednym okiem otwartym tak, jak pozostawił je Vimes – jak gdyby mrugał porozumiewawczo do wieczności.
Cudo przyjrzał się dokładnie. Przez chwilę miał wrażenie, że to tylko wyobraźnia, ale...
Nawet teraz nie był pewien. Umysł płata czasem takie figle.
Otworzył małe drzwiczki z boku ikonografu.
– Sydney, możesz mi namalować obrazek oka? – zapytał chochlika we wnętrzu.
Chochlik przyjrzał się przez obiektyw.
– Tylko oka? – pisnął.
– Tak. Jak największy.
– Jesteś chory, szefie.
– I zamknij się – rzucił Cudo.
Ustawił pudełko na stole i usiadł. Z wnętrza dobiegały szelesty pociągnięć pędzla.
Wreszcie stuknęła obracana korbka i ze szczeliny wysunął się jeszcze wilgotny obrazek.
Cudo obejrzał go. Potem zastukał w pudełko. Chochlik wyjrzał przez klapkę.
– Tak?
– Większy. Taki duży, żeby oko wypełniło cały papier. Właściwie... – Cudo zerknął na obrazek. – Właściwie to namaluj samą źrenicę. To ta część w środku.
– Żeby zajęła cały papier? Dziwak z ciebie.
Cudo przysunął pudełko bliżej. Zastukały przekładnie, kiedy chochlik wysuwał obiektyw.
Potem przez kilka sekund pracował pędzlem.
Wysunął się kolejny wilgotny obrazek. Przedstawiał duże czarne koło.
No... głównie czarne.
Cudo przyjrzał się dokładnie. Coś jakby tam było, ledwie sugestia...
Znowu puknął w ikonograf.
– Słucham, panie Zdziwaczała Krasnoludzia Osobo?
– Ten kawałek pośrodku. Największy, jaki potrafisz. Dziękuję.
Obiektyw wysunął się jeszcze dalej.
Cudo czekał niecierpliwie. Zza ściany słyszał tupanie krążącego po pokoju Detrytusa.
Papier wysunął się po raz trzeci, a zaraz potem otworzyła się klapka.
– To tyle – oznajmił chochlik. – Skończyła się czarna farba.
Cały obrazek był czarny... z wyjątkiem maleńkiego obszaru.


No i oczywiście w Prawdzie:
Prawda napisał(a):— Dokładnie tu i teraz chcecie, żebym vykonał ten obrazek? — upewnił się Otto; każda sylaba aż ociekała entuzjazmem.
— W tej chwili, tak.
— Ha, właśnie dojrzewa mi brukiew, z którą wiążę spore nadzieje… — zaczął pan Wintler.
— Może pan tutaj spojrzeć, panie Vintler?
Otto stanął za ikonografem i odsłonił obiektyw. William zauważył wyglądającego na zewnątrz chochlika z gotowym do pracy pędzlem. Wolną ręką Otto powoli uniósł na kiju niedużą klatkę mieszczącą tłustą, senną salamandrę. Jego palec zawisł nad spustem, który miał opuścić jej na głowę mały młoteczek — akurat tak mocno, żeby ją zirytować.
— Uśmiech poproszę…
— Chwileczkę! — zawołała Sacharissa. — Czy wampir powinien…
Pstryk!
Salamandra rozbłysła, malując całą halę oślepiająco białym światłem i czarnymi cieniami.
Otto wrzasnął. Padł na podłogę, chwytając się za gardło. Poderwał się, dysząc ciężko i wytrzeszczając oczy; nogi się pod nim ugięły i zadygotały kolana; zatoczył się przez cały pokój i z powrotem. Runął za biurko, roztrzęsioną ręką zrzucając z niego papiery.
— Aarghaarghaaargh…
Potem zaległa pełna oszołomienia cisza. Otto wstał, otrzepał się i poprawił fular. Dopiero
wtedy spojrzał na rząd zdumionych twarzy.

Prawda napisał(a):— Vie pan, że innym określeniem ikonografa byłby „fotograf? Od latacjańskiego słova
„photus”, które oznacza…
— „Skakać dookoła jak wariat i rozstawiać wszystkich po kątach, jakbyś był właścicielem”? — spytał William.


I w Prawdzie jeszcze dużo innych, ale nie chce mi się już szukać.
Regulamin jest fajny. Ścieżka kasztana nie. FAQ ma sporo odpowiedzi, jak nie ma tam Twojego pytania, pisz PW.
Avatar użytkownika
Kinga żeńska
ciotka cierpienia
 
Posty: 3001
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza / Wrocław
Reputacja: 3854

Re: Ikonograf i turystyka (do licencjatu)

Postprzez Iuventas » 18 mar 2012, o 09:09

Potworny Regiment:
str. 97
Drzwi uchyliły się i do wnętrza wszedł ostrożnie niewysoki, elegancki mężczyzna. Budową ciała, cerą i fryzurą całkiem przypominał Mala...
- Wampir? - zdziwiła się Polly.
- Niech to... - mruknął Maladict.
Jednak odzież przybysza była dość niezwykła. Miał na sobie wieczorowy frak z odciętymi rękawami i wielką liczbą ponaszywanych wszędzie kieszeni. Przed sobą trzymał zawieszone na szyi duże czarne pudło. Wbrew wszelkiemu rozsądkowi uśmiechnął się promiennie na widok kilkunastu sztuk broni gotowych do zadawania perforowanej śmierci.
- Cudovnie - stwierdził, uniósł pudło i rozłożył pod nim trójnóg. - Ale... czy ten troll mógłby zię przesunąć trochę v levo?
- Hę? - Karborund nie zrozumiał.
Oddział spoglądał po sobie.
- Tak. I gdyby sierżant zechciał uprzejmie przejść bardziej do zentrum... I vznieść te miecze trochę vyżej... - ciągnął wampir. - Doskonale. Pan, sir, gdyby pan zrobił się bardziej grrrh...
- Grrrh? - powtórzył Bluza.
- Bardzo dobrze. Napravdę dziko...
Zajaśniał oślepiający błysk, a po nim krótki okrzyk:
- Szla...
...i brzęk pękającego szkła.
Tam, gdzie przed chwilą stał wampir, wznosił się niewielki wzgórek pyłu. Mrugając ze zdziwienia, Polly widziała, jak wznosi się z niego chmura ludzkiego kształtu, która po chwili znów krzepnie w wampira.
- Oj, naprawdę ządziłem, że novy filtr vystarczy... - powiedział.

str. 172
Otto Chriek wstał i skłonił się przed Bluzą. Zdjął z szyi obrazkowe pudełko.
- To potrva tylko chvilę - powiedział.
To nigdy nie jest prawda. Polly patrzyła z chorobliwą fascynacją, jak Otto robi obrazek za obrazkiem porucznika Bluzy w rozmaitych pozach, które sam porucznik uznał za bohaterskie. Straszne jest, gdy człowiek usiłuje wysunąć podbródek, którego w rzeczywistości nie ma.
psuja.
Avatar użytkownika
Iuventas żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 153
Reputacja: 45

Re: Ikonograf i turystyka (do licencjatu)

Postprzez Melissa » 18 mar 2012, o 14:56

Jeszcze w "Bogowie, honor, Ankh-Morpork" jest zdjęcie, które turysta agatejski robił przechodzącej paradzie. Brak na nim 71-godzinnego Ahmeda straż brała za dowód w sprawie zamachu.
Avatar użytkownika
Melissa
Mag III stopnia
 
Posty: 370
Reputacja: 571

Re: Ikonograf i turystyka (do licencjatu)

Postprzez Iuventas » 18 mar 2012, o 18:59

przypomniałam sobie jeszcze o Łupsie!.
str. 328
- Jeźli lady Sybil zechtze usiąść z tym małym chłopczykiem na kolanach, a pan, komendancie, ztanie z dłonią na jej ramieniu...
Otto zakrzątnął się przy swoim wielkim ikonografie.
- Przyjechał tu robić obrazki dla "Pulsu" - szepnęła Sybil. - Więc pomyślałam, że teraz albo nigdy. Galeria portretów nie może zostać przerwana.
- Ile czasu to zajmie? - zapytał Vimes.
- Tylko ułamek sekundy, komendancie.
Vimes poweselał. To już brzmiało bardziej rozsądnie.
Oczywiście, to nigdy nie jest prawda. Ale było ciepłe popołudnie i Vimes wciąż miał dobry humor. Siedzieli więc i patrzyli przed siebie z tymi stężałymi uśmiechami ludzi, którzy zastanawiają się, czemu ułamek sekundy trwa pół godziny. Otto tymczasem starał się poustawiać wszechświat w sposób według siebie odpowiedni.
psuja.
Avatar użytkownika
Iuventas żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 153
Reputacja: 45

Re: Ikonograf i turystyka (do licencjatu)

Postprzez AnneMarie » 18 mar 2012, o 22:45

Dzięki, jestem bardzo wdzięczna za wszystkie podpowiedzi! :)
Avatar użytkownika
AnneMarie
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 2
Reputacja: 0

Re: Ikonograf i turystyka (do licencjatu)

Postprzez Aiyanna » 19 mar 2012, o 16:20

Prawda napisał(a):A dostanę sto osiemdziesiąt dolarów na akinę TR-10 z podvójnym chochlikiem na teleskopovym stołku i vielką błyszczącą dźvignią

str. 132
Matka Joanna od zwierząt
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Perfekte Wunderbar Waffe 2/2
 
Posty: 1295
Lokalizacja: Nawojowa Góra
Reputacja: 3219


Powrót do Kącik pomocy dla maturzystów oraz przyszłych lic. i mgr

- My nie zadajemy pytań, fir.
- Dlaczego?
- Nie wiem, nie pytałem, fir.

Świat finansjery, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron