





















Elencza napisał(a):"Władca much" - pierwsze spotkanie z tym klasykiem. Tropikalna wyspa i czająca się gdzieś w umysłach dzieci groza.




































ratharienn napisał(a):Doczytałam wreszcie "Coś się kończy, coś się zaczyna..." i mam bardzo mieszane uczucia. Dwa opowiadania ominęłam, nie znajdując w nich niczego, co mogłoby mnie zainteresować, żałuję, że nie uczyniłam tego samego po przeczytaniu opisu "Muzykantów".



































Powrót do Niekoniecznie o Terrym...
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników