Niekoniecznie o Terrym...

Książkowe przejęzyczenia

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez nanny_ogg » 23 lis 2010, o 00:31

Tak się chwalicie waszymi przejęzyczeniami teraz kolej na nanny - namiętnie i dozgonnie już chyba będę mówiła: "zbiłeś mnie z pantykułu" zamiast "zbiłeś mnie z pantałyku" . Nawet teraz kiedy pisałam tego posta musiałam sprawdzić jaka jest poprawna forma... :mrgreen:
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Reklama

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Corvvin » 2 gru 2010, o 13:52

Tak mi się przypomniało, że dość długo nadrektor był dla mnie nadredaktorem... Nawet się zastanawiałem czemu akurat nadredaktor :P
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Uczulony na szczęście
 
Posty: 2131
Lokalizacja: Białystok
Reputacja: √-1

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Dżon » 2 gru 2010, o 20:38

W książkach rzadko mi się to zdarza. Pamiętam tylko, ze jak czytałem pierwszy raz "Władcę Pierdzieli", to Aragorna czytałem jako Aragona. Bo mi się myliło z Paragonem z "Wakacji z Duchami" :P

Za to ostatnio idę ulicą w warszawie i nad jakimś lokalem widzę wielki plakat/szyld/transparent: TEATR WOŁOWY. Dopiero po kilku chwilach skumałem się, że chodzi o "tatar wołowy" :D
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez arycka » 8 paź 2011, o 22:40

No moją największą gafą lingwistyczną było przeczytanie tytułu filmu animowanego, który akuratnie pojawiał się na ekranach kin. Odwróciłam się do mamy i pytam (a już poszłyśmy dalej od tego plakatu)
- Mamo! Może pójdziemy na Pocauntas?
- Na co? - rzecze zdziwiona mama.
- No, na Pocauntas! Nowy film nooo...
- Chyba Pokahontas kochanie.
- Nieprawda! Napisane było Pocauntas!
Poszłyśmy do kina, wyszłam z tegoż czerwona jak burak (bo przecież padało tam kilkakrotnie imię głównej bohaterki), a matka przez kolejne 10 lat żyć mi nie dawała mi świętego spokoju. Przez pierwsze trzy lata upierałam się, że właśnie tak było napisane na tym plakacie. Potem dotarło do mnie, że jednak nie xD
Avatar użytkownika
arycka
Student Magii
 
Posty: 62
Reputacja: 83

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Dżon » 9 paź 2011, o 12:14

Czytam sobie "Mitologię ludów Syberii" i tam autorka zwraca uwagę na powracające wyobrażenia mamuta, które nigdzie indziej nie są tak żywe jak tu. Jest to niewątpliwie ciekawe, natomiast przeczytałem naraz coś takiego:

Mityczny mamut ma szereg wcieleń, mniej lub bardziej odległych od parowozu.
Oczywiście w tekście było "prawzoru".

Co ciekawe, wysłałem to kumpeli, żeby się ze mnie pośmiała, a ta mi napisała, że też przeczytała "parowozu" :D
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Arvika » 9 paź 2011, o 19:41

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce Alicja streszczała podręcznik do psychopatologii. Carsona bodajże. I w onym Carsonie wymienione były objawy czegoś, czego już nie pamiętam, powiedzmy dla jaj, że któregoś z zaburzeń lękowych. Skrzętnie w punktach wypisałam je wszystkie między innymi
"poczucie bysia na krawędzi" (w Carsonie stało bycia, a nie bysia)
dalej już nie streszczałam bo oplułam się kawą kiedy to zobaczyłam, bo jak to jest, mieć poczucie, że byś jest na krawędzi?
"Skoro się raz założy wodór z jego zadziwiającymi właściwościami i doda do tego prawa natury, dalszy przebieg wydaje się wręcz konieczny(...). Cud zawarty jest w warunkach wyjściowych."
Avatar użytkownika
Arvika żeńska
Królowa Ynci
Królowa Ynci
 
Posty: 1748
Reputacja: 1733

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez arycka » 9 paź 2011, o 21:27

Bysie lubią krawędzie, to znani alpiniści, jeno obserwator czuje się nieswojo wtedy gdy to widzi, bo ma wrażenie, że byś skoczy, a byś tymczasem tylko chłonie powietrze krawędziowe 8-)
Avatar użytkownika
arycka
Student Magii
 
Posty: 62
Reputacja: 83

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Czarownica » 11 mar 2012, o 22:11

to ja zawsze czytałam "nie PRASUJ linków" zamiast "nie parsuj linków"
Mądrość znajduje swoje ujście w brodzie
"Kiedy zamkniesz oczy-nie widzisz nic"
czyli życiowe przesłania brodatych filozofów
Czarownica żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 111
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 260

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Corvvin » 16 lis 2012, o 20:48

Psze państwa, wstyd się przyznać dziś dopiero odkryłem, że w Świecie Dysku mamy święto Strzeżenia wiedźm, a nie strzyżenia.
To by wiele swoją drogą wyjaśniało, zawsze mnie dziwiło, czemu wątek strzyżenia nie jest rozwinięty, tylko jakoś tak od czapy;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Uczulony na szczęście
 
Posty: 2131
Lokalizacja: Białystok
Reputacja: √-1

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Bacha85 » 17 lis 2012, o 00:38

Pamiętam z dzieciństwa, gdy zaczytywałam się w książkach przyrodniczych, to jedną z moich ulubionych pozycji była książka: Brzegi Mórz, z serii Tajemnice zwierząt i byłą tam langusta, którą nazwałam: Langua. Brat mi żyć za to nie dawał...
Ponadto, notorycznie nie czytam imion bohaterów, zapamiętuję je wzrokowo, zwłaszcza, jak są długie i mają jakieś dziwnie skomponowane litery, w efekcie, często nie wiem dokładnie, jak się tak na prawdę nazywają :)
Na krzewie obok, miodowy ptak gniazdo buduje skrzydlaty,
patrząc na niego wspominam, jak zabrałeś mi moje kwiaty" Closterkeller- Cyan

"Så skapte hon mig i ulven grå
Och sade jag skulle åt skogen gå" Garmarna- Vedergällningen
Avatar użytkownika
Bacha85 żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 624
Lokalizacja: Opłotki Gdańska
Reputacja: 891

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez reeven » 17 lis 2012, o 00:50

Bacha85 napisał(a):Ponadto, notorycznie nie czytam imion bohaterów, zapamiętuję je wzrokowo, zwłaszcza, jak są długie i mają jakieś dziwnie skomponowane litery, w efekcie, często nie wiem dokładnie, jak się tak na prawdę nazywają

Robię tak samo..szczególnie kiedy nie jestem pewna jak coś przeczytać...potem mam problem z pytaniem się o daną postać ;)
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Bacha85 » 17 lis 2012, o 00:52

Czasem wypowiem sobie jakieś imię głośno i wtedy jakoś udaje mi się je zapamiętać, ale nie robię tego często ;)
Na krzewie obok, miodowy ptak gniazdo buduje skrzydlaty,
patrząc na niego wspominam, jak zabrałeś mi moje kwiaty" Closterkeller- Cyan

"Så skapte hon mig i ulven grå
Och sade jag skulle åt skogen gå" Garmarna- Vedergällningen
Avatar użytkownika
Bacha85 żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 624
Lokalizacja: Opłotki Gdańska
Reputacja: 891

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Gaba » 26 sty 2013, o 19:27

Ja bardzo długo czytałam Naderektor zamiast Nadrektor, dopiero dość niedawno kolega uświadomił mi że źle czytam.
Chłopiec Chicle: Mam go zabić?
Sands: Na śmierć.
Pewnego razu w Meksyku: Desperado 2
Avatar użytkownika
Gaba żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 351
Lokalizacja: Lublin
Reputacja: 223

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Dicey Reilly » 26 sty 2013, o 20:05

Heh, ja nader długo czytałam Babcia Winterwax - "w" czytając jak "w", brzmienie nader swojske :lol: Nadal mam do niego pewiem sentyment...

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Re: Książkowe przejęzyczenia

Postprzez Medulla » 2 kwi 2013, o 12:09

jeśli chodzi o przejęzyczenia, to ja całe moje wczesne dzieciństwo byłam święcie przekonana, że Poncjusz Piłat to Pączuś Piłat, ależ się zdziwiłam, kiedy w końcu ktoś mnie uświadomił!
Avatar użytkownika
Medulla
Student Magii
 
Posty: 10
Reputacja: 37

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Jako istoty ludzkie, wymyśliliśmy wiele użytecznych odmian kłamstwa. Obok "kłamstw dla dzieci" ("tyle, ile potrafią zrozumieć") istnieją "kłamstwa dla szefów" ("tyle, ile powinni wiedzieć"), "kłamstwa dla pacjentów" ("nie będą się martwić tym, czego nie wiedzą") oraz - z bardzo wielu powodów - "kłamstwa dla samych siebie".

Nauka Świata Dysku I, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron