przez Wiewiora » 9 paź 2008, o 17:11
ja Wiewióra ogłaszam wszem i wobec że życie bez Pratcheta jest możliwe,ale nie ma smaku.Po 3 miesięcznym odwyku powracam do nałogu .Skruszona .wyjałowiona,wychudła.Przyjmijcież mnie przeto z otwartymi ramiony.
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.