A w niej archiwalne wątki z dawnych lat (i pewnie trochę bananów)
przez Jahoo » 4 paź 2008, o 15:44
No ale czy w każdej wersji świata nie ma innego Śmierci? Śmierć też podejmuje wybory...
cóż? Może jakiś cytat?
You’ve got to ask yourself a question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
-

Jahoo
- Mag II stopnia
-
- Posty: 344
- Lokalizacja: Lublin. A tak naprawdę, to nie chcesz wiedzieć...
- Reputacja:
0
-
-
przez Technites » 4 paź 2008, o 16:05
Śmierć, podobnie jak pozostałe antropomorficzne personifikacje (za wyjątkiem bogów rzecz jasna) nie należy do multiwersum w jego potocznym, ludzkim systemie rozumienia. Jako istota poza czasem i przestrzenią, część Azraela - Śmierci Wszechświatów, Śmierć Świata Dysku jest istotą istniejącą na styku rzeczywistości, a w zasadzie pomiędzy nimi. Dlatego właśnie próba klasyfikacji jego wyborów czy też działań wymyka się klasycznej dyskowej logice.
Rola Słuchaczy nigdy nie została właściwie doceniona...
-

Technites
- Student Magii
-
- Posty: 49
- Reputacja:
10
-
przez Jahoo » 4 paź 2008, o 16:13
Wiesz, mówiąc o dyskowej logice to już nieco różdżkę przegiąłeś.
No ale Śmierć żyje w swoim małym wszechświecie. Gdy dokonuje jakiegoś wyboru, to ten wszechświat się... rozmnaża. Wpływa też na Dysk.
A Śmierć nie podróżuje pomiędzy światami, w każdym razie my nic o tym nie wiemy. Kiedy ma jakiś ładunek do transportu, to zawsze w znanym (wciąż za mało) nam Świecie Dysku.
cóż? Może jakiś cytat?
You’ve got to ask yourself a question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
-

Jahoo
- Mag II stopnia
-
- Posty: 344
- Lokalizacja: Lublin. A tak naprawdę, to nie chcesz wiedzieć...
- Reputacja:
0
-
-
przez Technites » 4 paź 2008, o 16:28
Drogi Jahoo, czyż nie jest napisane "Nie urodziłem się wczoraj"?
Śmierć nie żyje w żadnym ze znanych nam wszechświatów, tym bardziej nie posiada własnego. Już z historii Morta możesz się dowiedzieć, że siedziba Śmierci jest jedynie cząstką nieoznaczonej prawie rzeczywistości wciśniętej pomiędzy istniejące rzeczywistości, gdyż Śmierć Świata Dysku jest istotą dotkniętą ludzkim racjonalizmem, a więc także ludzką potrzebą narrativum. W historii Kosiarza zaś poznajemy jego sposób podróży pomiędzy światami, do czego zresztą wracamy w historii Czarodzicielstwa przy okazji poznawania niezwykłego talentu RIncewidna do unikania naszego Żniwiarza.
Co do logiki, posługujemy się nią właśnie w jej dyskowym ujęciu, gdyż inaczej nie miałaby ona sensu w próbach pojmowania tego świata.
Na pozostałe pytania odpowie nam Lu-Tze, cytując Drogę Pani Cosmoplite: "Dlatego".
Rola Słuchaczy nigdy nie została właściwie doceniona...
-

Technites
- Student Magii
-
- Posty: 49
- Reputacja:
10
-
przez Jahoo » 4 paź 2008, o 16:42
Dobrze, masz rację. A jeśli nie masz, to nie rozumiem. Za dużo dziwnych wyrazów.
Wolniej, pisz wolniej.
A jeśli chodzi o światy, to tak, podróżuje pomiędzy nimi, ale nie pomiędzy tymi alternatywnymi historiami.
A nie mogę przytaczać żadnych książek, bo nie pamiętam ich już.
Przypomnij mi, jak będę następnym razem szedł do biblioteki, żebym wypożyczył od nowa cały cykl.
cóż? Może jakiś cytat?
You’ve got to ask yourself a question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
-

Jahoo
- Mag II stopnia
-
- Posty: 344
- Lokalizacja: Lublin. A tak naprawdę, to nie chcesz wiedzieć...
- Reputacja:
0
-
-
przez Technites » 4 paź 2008, o 16:47
Jahoo skup się proszę. Jeżeli istnieje Ktoś, kto nie jest w żaden sposób ograniczony czasem, a czas jak wiemy z historii Złodzieja Czasu jest uzależniony od wyborów ludzkich, to ów Ktoś nie może być rownież organiczony przez wybory ludzkie, gdyż wtedy podlegałby Człowiekowi, co stanowiłoby sprzeczność jego antropomorficznej personifikacji.
Skoro zatem nie podlega ograniczeniom ludzkiej rzeczywistości, nie istnieją dla niego granice pomiędzy nieoznaczonością alternatywnych rzeczywistości. Z Jego punktu widzenia wszystkie te alternatywne rzeczywistości są jedną i tą samą, jednocześnie nie istniejąc w ogóle (zgodnie z teorią nieoznaczoności Higseberga).
Ps. Kooooocham logikę dyskową

Rola Słuchaczy nigdy nie została właściwie doceniona...
-

Technites
- Student Magii
-
- Posty: 49
- Reputacja:
10
-
przez Jahoo » 4 paź 2008, o 17:12
podlegałby Człowiekowi
Podlega! Ludzie tworzą Antopomorficzne Personifikcje! Ich wyobrażenia nadają im postać... antropomorficzną.
A mi nie chodzi o żadną logikę, tylko o to, co czytałem na własne oczy.
Mort nie był w żadnym alternatywnym świecie.
I jestem tak skupiony, że przegrywa ze mną tradycyjny sposób pojmowania skupienia. Gdy dotykam jakiegoś ciała stałego, to cząsteczki kapitulują i się rozpadają.
PS. Jak można kochać coś, co nie istnieje?
cóż? Może jakiś cytat?
You’ve got to ask yourself a question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
-

Jahoo
- Mag II stopnia
-
- Posty: 344
- Lokalizacja: Lublin. A tak naprawdę, to nie chcesz wiedzieć...
- Reputacja:
0
-
-
przez Technites » 4 paź 2008, o 17:27
Ludzie nie tworzą antropomorficznych personifikacji!!! Ludzie jedynie stwarzają im możliwość zaistnienia. Śmierć istniał przed ludźmi, oni tylko dodali szatę i kosę. Historia Wiedźmikołaja przedstawia siedzibę Śmierci właśnie jako alternartywną rzeczywistość (a nie świat, który wcale nie musi być rzeczywisty). Podobną alternatywną rzeczywistością jest istnienie Wiedźmikołaja - rzeczywistość niepodległa fizyce.
Można kochać coś co nie istnieje. Wierz mi

Rola Słuchaczy nigdy nie została właściwie doceniona...
-

Technites
- Student Magii
-
- Posty: 49
- Reputacja:
10
-
przez Jahoo » 4 paź 2008, o 18:55
Oczywiście z tym kochaniem nie chodziło mi o wolność, bo tę tak, można kochać. Zresztą wolność istnieje. W Holandii...
I nie rozumiem, jak siedziba Śmierci może być alternatywną rzeczywistością. Śmierć jest i tyle. Żadnej alternatywy tutaj nie ma. I to, że Śmierć wziął tą kosę, dodaną przez człowieka, jest jakieś podleganie mu, taknie?
cóż? Może jakiś cytat?
You’ve got to ask yourself a question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
-

Jahoo
- Mag II stopnia
-
- Posty: 344
- Lokalizacja: Lublin. A tak naprawdę, to nie chcesz wiedzieć...
- Reputacja:
0
-
-
przez Technites » 4 paź 2008, o 19:09
Nie do końca. Siedziba Śmierci jest alternatywną rzeczywistością, gdyż istnieje tylko dlatego, że Śmierć ją wymyślił. Ludzie nadając kształt wyobrażeniu śmierci jako procesu, nie stworzyli Śmierci. Śmierć istniał zawsze. Oni go jedynie upersonifikowali. Nie oznacza to jednak, że w jakiejkolwiek formie podlega On ich woli czy wierze. Śmierć tym się właśnie różni od bogów, że będzie istniał nawet kiedy ludzie przestaną wierzyć w Niego, a nawet - paradoksalnie, kiedy przestaną umierać.
Rola Słuchaczy nigdy nie została właściwie doceniona...
-

Technites
- Student Magii
-
- Posty: 49
- Reputacja:
10
-
przez Kasia M. » 4 paź 2008, o 19:19
coś mi sie wydaje, że trochę za poważnie bierzecie abstrakcyjne pojęcia. nie można rozmawiac o personifikacjach, jak o czymś rzeczywistym, chyba <?>
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
-

Kasia M.
- Ysabell
-
- Posty: 1222
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp
- Reputacja:
101
-
-
przez Technites » 4 paź 2008, o 19:28
I mówi to Panna Ysabell, która miała 16 lat przez 35 lat

To, ze coś nie jest rzeczywiste nie oznacza jeszcze, że nie jest prawdziwe.....
Rola Słuchaczy nigdy nie została właściwie doceniona...
-

Technites
- Student Magii
-
- Posty: 49
- Reputacja:
10
-
przez Jahoo » 4 paź 2008, o 19:30
Nie wiem, to nie ja, to on, ten mądrzejszy ja.
W ogóle to była strasznie logiczna dyskusja. Rety! Przecież jesteśmy na Dysku!
cóż? Może jakiś cytat?
You’ve got to ask yourself a question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
-

Jahoo
- Mag II stopnia
-
- Posty: 344
- Lokalizacja: Lublin. A tak naprawdę, to nie chcesz wiedzieć...
- Reputacja:
0
-
-
Powrót do Szuflada Bibliotekarza
- Założę się, że nikt jeszcze nie napisał dla niej wiersza - stwierdził Trev, przemknąwszy gładko nad faktem, że on również nie. - Chciałbym zobaczyć, jak będzie go czytać.
- To nie jest dobry pomysł - zapewnił pospiesznie Nutt. - Panuje powszechna zgoda, że zainteresowana dama czyta wiersz pod nieobecność pełnego nadziei amanta, to znaczy pana, panie Trev, wskutek czego wytwarza w myślach jego pochlebny wizerunek. (...)Ponadto uzyskałem informację o możliwości, że cała jej odzież opadnie.
Trev, który zmagał się z koncepcją "amanta", szybko przewinął do tego fragmentu.
- Ehm... Mógłbyś powtórzyć?
- Może jej spaść całe ubranie. Przykro mi, ale wydaje się, że to skutek uboczny całej tej sprawy z poezją.
Niewidoczni Akademicy, dodał(a) nanny_ogg
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników