przez Mogget » 13 lut 2012, o 10:22
ja dziś od 15 do 22 w pracy :/ i w ogóle w sobotę i niedzielę od 12 do 22 w pracy - to okropne, zlot we Wrocławiu i prawieżejakbobliskoWrocławianin się na nim nie pojawi :/ ale jak ktoś w tygodniu coś, to nie ma problemu, we wtorek byłem na jednym szybkim ze Szpakiem chociażby - i właśnie Szpaczku, jak się ta knajpa nazywała, bo przyjemna całkiem?
Zrozumiałem tę oto zasadniczą lekcję. Żeby przetrwać, musisz się nauczyć żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja. Mimo to musisz trwać.