Wiesz co, jeśli dożywiany zwraca, to też jest hodowany, tylko w milion razy bardziej perwersyjny sposób, a jeśli jest wolny to tym większą zbrodnią jest go zabić dla zabawy. A hodowlane - precyzyjnie tak jak napisałeś - i dlatego jest mi go mniej żal.
Chyba zaczynamy właśnie powtarzać w kółko te same argumenty - dla Ciebie fakt, że dzik żyje dobrze, jest powodem, żeby go zabić, dla mnie, żeby nie zabijać. To chyba ustala nam protokół różnic. Znaczy linię poza którą dyskusja nie ma sensu, bo dotyczy przekonań, które można tylko uszanować.

