Niekoniecznie o Terrym...

Lęk przed powrotami. Książki z dzieciństwa...

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Lęk przed powrotami. Książki z dzieciństwa...

Postprzez 4jola » 8 sty 2011, o 18:32

Dżon napisał(a):I jeszcze miałem taką fajną książeczkę "Sceny z życia smoków". Pamięta ktoś to?


A o czym Jola wyżej pisała?Jak zwykle nie czytamy tego,co "napisamy"? :roll:

Jeśli chodzi o Winnetou(polecam parodię "But Mannitou"),to były jeszcze fajne książki Wiesława Vernica.Muszę kiedyś do nich wrócić.
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Reklama

Re: Lęk przed powrotami. Książki z dzieciństwa...

Postprzez Dżon » 19 sty 2011, o 17:15

But Manitou... Można obejrzeć, ale jest durne... Chociaż tekst "A to mój czerwony brat Włóżmitu" wymiata :P

Swoją drogą ekranizacja Winnetou sama w sobie jest parodią.

-Guten Morgen, Winnetou!
-Guten Morgen, Old Shatterhand!

Albo scena kiedy Niemiec przebrany za Indianina mówi do Niemca przebranego za kowboja "Halt, Hande hoch!" :D
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Lęk przed powrotami. Książki z dzieciństwa...

Postprzez qfas » 19 sty 2011, o 18:54

...Na preriach Jugosławii, w rytm muzyki skomponowanej przez Węgra:). Unia jak się patrzy:).
Donnie: Dlaczego nosisz to głupie ubranko królika?
Frank: Dlaczego nosisz to głupie ubranko człowieka?
Avatar użytkownika
qfas męska
Vault Dweller
 
Posty: 910
Lokalizacja: Czewua
Reputacja: 458

Re: Lęk przed powrotami. Książki z dzieciństwa...

Postprzez nanny_ogg » 28 mar 2011, o 19:25

Poczytałam sobie wasze posty i zachciało mi się wtrącić nianiowe 5groszy do tematu. Dla mnie niektóre z książek czytanych w dzieciństwie nigdy się nie zestarzeją i nie przestaną być magiczne, to oczywiście Bromba...,Muminki, Marianna z książek pani Anny Kamieńskiej, Mateusz z książek p.Górkiewiczowej, Mikołajek, Mały Książę (a jakże) i wiele, wiele innych. Niektóre lubiłam czytać od czasu do czasu, inne po latach po prostu czytałam moim dzieciom. Co do Tomka z powieści p.Szklarskiego,kiedyś każdy nowy tytuł połykałam w dwa dni, a przy kolejnych przygodach dostawałam gęsiej skórki no cóż, inaczej ocenia się świat mając lat 7 czy 8, obecnie faktycznie nie robią wrażenia... Ja uczyłam swoje dzieci świata poprzez książki,które dla mnie były wyjątkowe i nieźle na tym wyszły (dzieci oczywiście)...
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Lęk przed powrotami. Książki z dzieciństwa...

Postprzez Marek_Sobczak » 28 mar 2011, o 20:25

Muminki, jak dla mnie to klasyk. Tove Jansson zrobiła wspaniałą pracę, do której wracam z sentymentem kiedy tylko mam okazję. Dzieciaków się jeszcze nie dorobiłem, ze nie omieszkam im dać przyjemności, jaka spotkała mnie przy czytaniu. Póki co próbuję je podkładać mojej Pani. Ale ona twierdzi, że za dojrzała jest na bajki. Dziwne, bo w naszym związku to ona jest humanistką :)
Ale widać tylko na papierze. Powoli trzeba ją reformować.
Nie wiem czy pamiętacie jeszcze taką książkę jak Bracia Lwie serce - Astrid Lindgren. Pamiętam, że wywróciła ona mój pogląd na śmierć (której nienawidziłam i bałem się od czasów śmierci mojego taty). ta książka pomogła mi poukładać sobie wszystko i dostać trochę więcej nadziei (potem zachęciła do przysięgi na grobie taty, która zmieniła moje życie). Więc darzę ją niezwykłym uczuciem.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Lęk przed powrotami. Książki z dzieciństwa...

Postprzez franka87 » 26 wrz 2011, o 19:56

a ja się nie boję :) co roku czytam dwie ksiązki mojego dzieciństwa: "Małą księzniczke" oraz "Zaczarowany ogród".o Matko, Nieumiałek był genialny, ostatnio nawet go wygrzebałam :D Ajejek i Ojejek są najbardziej komicznymi <według mnie> postaciami. Zresztą, zawsze dobrze się bawiłam przy tej książce
"Żyj tym, co jest. Pamiętaj o tym, co było. Pokładaj nadzieję w tym, co będzie. Ale nie pozwól aby ani przeszłość, ani przyszłość zatruwały Ci życie."

A. Bielanin 'Tajny wywiad cara Grocha'
franka87 żeńska
Student Magii
 
Posty: 39
Reputacja: 104

Re: Lęk przed powrotami. Książki z dzieciństwa...

Postprzez Dicey Reilly » 26 wrz 2011, o 21:46

Nigdy bym się nie spodziewała że po przeczytaniu (ponownym) niektórych postów o Winnetou&przeróbki w tym temacie dostanę totalnej głupawki. Łojzicku, mój brzuch:lol:
Co do Muminków - muszę przyznać że moje pierwsze z nimi spotkanie miało formę dobranocki. Na studiach jak omawialiśmy dwie części (tą o Muminkach na wyspie i inną o Dolinie Muminków bez Muminków) to już patrzę na te tytułu zupełnie inaczej. Można powiedzieć że element dzieciństwa mi się załamał przy "interpretacji psychoanalitycznej' z której wynika, że Tatuś Muminka budując tamę tak naprawdę walczył z kryzysem wieku średniego tzn. próbował zrozumieć morze będące metaforą strefy cieni jego duszy. :shock: No i dodajmy do tego analizę Włóczykija jako uciekającego przed odpowiedzialnością egocentryka, wuja Truja jako introwertyka uciekającego przed ukazywaniem prawdziwych uczuć czy Filifionki jako niewolniczki narzuconych konwenansów. Broń Boże nie mówię że to głupie (w końcu sama Jansson chciała pisać dla dorosłych a że lit. dla dzieci się bardziej przyjęła niż powieść dojrzała to ładowała wykształcenie w Muminki), po prostu było to mocno dziwne uczucie. To tak jakby analizować Pszczółkę Maję i panujący tam porządek w społeczności ula...

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Re: Lęk przed powrotami. Książki z dzieciństwa...

Postprzez Dżon » 26 wrz 2011, o 22:21

A ja ciągle wracam do Makuszyńskiego :) Ten był genialny. Niesamowicie potrafi humor poprawić. :)
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Lęk przed powrotami. Książki z dzieciństwa...

Postprzez franka87 » 26 wrz 2011, o 22:37

Makuszyński zgadzam się jak najbardziej :) szczególnie "Szatan z siódmej klasy". a co do interpretacji rózności, to proponuje lekturę książek Bruno Bettelheima. Mój umysł po przeczytaniu cotak naprawdę kryje się w baśniach po prostu się rozpuścił i wyciekł uszami. Jako dziecko nie przypominam sobie, abym tak postrzegała bajki i baśnie oraz żeby one leczyły moje podświadome lęki.
"Żyj tym, co jest. Pamiętaj o tym, co było. Pokładaj nadzieję w tym, co będzie. Ale nie pozwól aby ani przeszłość, ani przyszłość zatruwały Ci życie."

A. Bielanin 'Tajny wywiad cara Grocha'
franka87 żeńska
Student Magii
 
Posty: 39
Reputacja: 104

Re: Lęk przed powrotami. Książki z dzieciństwa...

Postprzez nanny_ogg » 26 wrz 2011, o 22:45

Dicey -> Akademicy nie powinni w oggóle tykać opowieści fantasy, a już na pewno nie tych dla dzieci, bo ze wszystkiego potrafią zrobić potworka :evil: nawet z tak subtelnej i pełnej humoru oraz tajemniczości książki jaką są Muminki...

Dżon-> Makuszyńskiego za dużo czytałam w dzieciństwie (ulubione Szaleństwa panny Ewy oraz wszystko inne), próbowałam czytać teraz i to nie jest już tak samo, nie zachwyca tak jak wtedy... Ps. Dżon, doggoniłeś mnie w punktach reputacji :P
Ostatnio edytowano 26 wrz 2011, o 22:50 przez nanny_ogg, łącznie edytowano 1 raz
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Lęk przed powrotami. Książki z dzieciństwa...

Postprzez Dżon » 26 wrz 2011, o 22:48

franka87 napisał(a):szczególnie "Szatan z siódmej klasy".

Bezgrzeszne lata są cudowne :)
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Lęk przed powrotami. Książki z dzieciństwa...

Postprzez Melissa » 27 wrz 2011, o 13:52

Ja swoje książki podzieliłabym na:
- dla dzieci, ale tak naprawdę dla dorosłych, jak Mały Książę, Kubuś Puchatek, Opowieści z Narni, czy Mikołajek, które zachwycają mnie zawsze, gdy po nie sięgnę,
- miłe wspomnienia, do których jednak na ten moment nie chce mi się wracać: Makuszyński, Tomek w krainie kangurów, ukochane w podstawówce tomy Jeżycjady i Ani z Zielonego Wzgórza itd.
- fantastyka, z którą przygodę trwającą do teraz zaczęłam w gimnazjum. W końcu jeszcze przez niecały rok mogę mówić, że mam lat naście ;) , a nie mam pojęcia jak je potraktuję np. za 10 lat. Na razie, gdy wracam do tych wcześniejszych, z reguły mnie nie rozczarowują.
Avatar użytkownika
Melissa
Mag III stopnia
 
Posty: 370
Reputacja: 571

Re: Lęk przed powrotami. Książki z dzieciństwa...

Postprzez BobIsYourUncle » 28 wrz 2011, o 00:16

aww, Sposób na Alcybiadesa - jak dla mnie małe arcydzieło, w ogóle się nie starzeje.
Pamiętam też, że duże wrażenie zrobiły na mnie Verne'a Dwa lata wakacji. Niedawno spróbowałam też odświeżyć zatęchłego Tomka Sawyera, i - surprisingly - zeżarło, całkiem bardzo, acz juz pod zupełnie innym kątem.

do tego krwawomordercze baśnie Perraulta we wczesnym dzieciństwie - yeah, Sinobrody!
Photons have mass?.. I didn't even know they were Catholic!
Avatar użytkownika
BobIsYourUncle żeńska
Student Magii
 
Posty: 12
Lokalizacja: Oś/Wroc
Reputacja: 33

Re: Lęk przed powrotami. Książki z dzieciństwa...

Postprzez wiedzmikołajka » 9 lis 2011, o 20:48

...obcinanie palców i pięt, dziewczynki zjadane przez wilki, matki otruwające swoje dzieci Perrault i bracia Grimm

Nie ma to jak bezkrwawe bajki bez przemocy :)

Jeśli własną ręką odrąbiesz obojgu dzieciom głowy i wysmarujesz mnie ich krwią, odzyskam życie.” Król przeląkł się, że sam musi zabić najdroższe dzieci, pomyślał jednak o jego wielkiej wierności i o tym, że wierny Jan umarł za niego, doby miecza i własną ręką odrąbał dzieciom głowy.
Don't worry. Someday you'll find that person who is perfect for you. They can't hide forever. We have satellites.
Night Vale
Avatar użytkownika
wiedzmikołajka żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 141
Lokalizacja: Polska
Reputacja: 189

Re: Lęk przed powrotami. Książki z dzieciństwa...

Postprzez Arvika » 9 lis 2011, o 21:31

I na dodatek podobno tylko w takich starych krwawych wersjach te baśnie odnoszą skutek bo (podobno, to taka metabaśń, niczym nie podparta, ale ładnie brzmi w listopadowy wieczór) zamknięte w nich są metafory tego co dziecko czeka dalej: opuszczenia rodziców, radzenia sobie z autorytetami, seks, dojrzewanie, reguły życia społecznego, śmierć, cały ten jazz. Andersen to cienki kolo od opowiadań dla dzieci, prawdziwe baśnie pisze nieświadomość zbiorowa. Tak przynajmniej twierdzi stary martwy psychoanalityk.
A z dzieciństwa mam kilka książek do których wracam i nigdy mnie nie zawiodły. Dzięki mojej cudownie dziurawej pamięci nie przypominam sobie ani jednej przeczytanej, która nie byłaby warta drugiego razu. Oprócz horroru "Fungus" oraz trzech przeczytanych w ramach eksperymentu harleqinów, tylko że to zupełnie, ale to zupełnie inna historia.
"Skoro się raz założy wodór z jego zadziwiającymi właściwościami i doda do tego prawa natury, dalszy przebieg wydaje się wręcz konieczny(...). Cud zawarty jest w warunkach wyjściowych."
Avatar użytkownika
Arvika żeńska
Królowa Ynci
Królowa Ynci
 
Posty: 1748
Reputacja: 1733

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

-To jest wszystko co pan ma? - upewnił się Maladict. - Nie odłożył pan trochę... na boku...
-Chcesz powiedzieć, że jestem nieuczciwy? - oburzył się weteran.
-Powiedzmy, że jestem otwarty na ideę, że może pan nie być.

Potworny Regiment, dodał(a) Marcel

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron