

















Tak samo nieładnie by wyglądało w gazecie ogłoszenie, że "na ulicy Czerwonego Kapturka chuligan Wilk Eustachy napadł z nożem na tamtejszego mieszkańca, Floriana Babcie. Babcie odwieziono do szpitala".
Jeżeli już koniecznie chcemy czerpać z bajeczek, to na razie lepiej by może pasowała ulica Ali Baby i czterdziestu rozbójników, albo krótko: aleja Madeja.
A taką na przykład ulice Cyraneczki zmuszony jestem uważać za nieszczególny dowcip antyrządowy. Więcej poufałości niż znajomości.












































































Od niedawna - choć nie wiem czemu - utraciłem całą radość i porzuciłem wszystkie ulubione zajęcia, co tak silnie wpłynęło na me usposobienie, że rozciągający się naokół nas tak piękny obraz, ziemia, wydaje mi się jałowym przylądkiem, a najdoskonalsza, rozwieszona nad nami opona, to przestworze, spójrzcie, to dumne sklepienie firmamentu, ów majestatyczny dach ozdobiony złotymi ogniami, cóż, wydaje mi się jedynie plugawym nagromadzeniem oparów niosących zarazę.









Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników