Niekoniecznie o Terrym...

Książki przy których zawsze się wzruszacie?

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Dżon » 20 gru 2010, o 13:48

A, że o rzezanie chodzi?

No ale cóż. Im to nie przeszkadza a to o to przecież chodzi. Za dużo było takich, co uszczęśliwiali ludzi na siłę.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Reklama

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez IloveVetinari » 21 gru 2010, o 17:38

Hmm... dobija mnie "Król Trędowaty" pani Kossak.
Cudownie wprost opisuje ból, który odczuwa Baldwin IV.
Łotrowska odwaga do grzechu pomaga... AHAHAHAHA !!!!!
Avatar użytkownika
IloveVetinari
Mag II stopnia
 
Posty: 250
Reputacja: 35

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Rachel » 31 gru 2010, o 19:55

Ja się spotkałam tylko z jedną książką, przy której się rozbeczałam (potem już się uodporniłam) i był to Wientou, a konkretnie moment, kiedy Winetou umiera i późniejsze przeżycia wewnętrzne jak-mu-tam-handa. I mogę sczerze powiedzieć, że jest to pierwsza i ostatnia taka książka. Po tym nabrałam już dystansu i to wszystko mmie tak nie rusza. Choć może jakiś autor mnie jeszcze kiedyś czymś zaskoczy ;).
Avatar użytkownika
Rachel żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 162
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 80

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Marek_Sobczak » 6 kwi 2011, o 19:33

Jeśli idzie o autora który potrafiłby mnie wzruszyć to tylko jeden taki przychodzi mi do głowy - Dorota Terakowska - "Poczwarka". Wiem, wiem. Nie mam pięknych piersi, żeby odzywała się we mnie kobieca cząstka duszy, ale jednak jest tu coś takiego, że gruczoły pozbywające się nadmiaru wody z okolic oczu zaczynają pracować pełną parą. Wiem, że to naiwne, że podobnych historii można zaczerpnąć wiele z pierwszego lepszego programu interwencyjnego. Ale piękno przedstawienia przez Terakowską paskudnego życia Poczwarki chwyta mnie za serce i ściska, jak bandyci w filmach akcji (tyle, że oni łapią za co innego, choć też ściskają).
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Mosey » 10 kwi 2011, o 12:37

Mnie takie większe wzruszenie nad książką złapało całkiem niedawno (chyba nawet to jeszcze ten tydzień był). Kończyłem po raz drugi Trylogię o Reynevanie Sapkowskiego i końcówka Lux Perpetuy (tak się to odmienia?) zawsze wprawia mnie w taki lekko nostalgiczny nastrój. Nic tylko siąść na parapecie i smętnym wzrokiem wpatrywać się w biegnący po niebie księżyc, wzdychając przy tym w rytm lecącej w słuchawkach pasującej do klimatu piosenki, chociażby Hallelujah Wainwright'a (i niech mi nikt nie wmawia, że mam a) za mały parapet; b) za grubą "rzić" żeby mnie utrzymał, bo przecież nie o faktyczne zajście a o stan umysłu mi się rozchodzi).
Avatar użytkownika
Mosey męska
Student Magii
 
Posty: 99
Lokalizacja: Sosnowiec
Reputacja: 73

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Thug » 10 maja 2011, o 19:18

Ja się ostatnio wzruszyłem przy zakończeniu ''Trochę poświęcenia'' Sapkowskiego z książki ''Miecz przeznaczenia''. Jak tak czytałem to aż coś mnie ścisnęło w gardle :roll: Sapkowski to potrafi...
Religia jest jak penis – fajnie go mieć, fajnie jest być z niego dumnym, natomiast nie do końca fajne jest wymachiwanie nim w miejscu publicznym...
Avatar użytkownika
Thug męska
Student Magii
 
Posty: 40
Reputacja: 24

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Nobby Nobs » 10 maja 2011, o 20:03

Thug napisał(a):Ja się ostatnio wzruszyłem przy zakończeniu ''Trochę poświęcenia'' Sapkowskiego z książki ''Miecz przeznaczenia''. Jak tak czytałem to aż coś mnie ścisnęło w gardle :roll: Sapkowski to potrafi...

Ja tam ciągle w pierwszych dwóch tomach opowiadań Wiedźmina ryczałam.Właściwie nie pamiętam dlaczego. Ja tak po prostu mam. Łatwo się zruszam i już. ;)
Dlaczego płaczesz kopciuszku?
Bo zgubiłam szklany pantofelek. A teraz roztrzaskam ten drugi, by nikt nigdy nie dowiedział się, że należał do mnie.
Ale dlaczego? Dlaczego niszczysz bajkę?
Bo w życiu jest miejsce dla królewny i miejsce dla kopciuszka.
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1262
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1047

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez reeven » 19 maja 2011, o 11:24

Thug napisał(a):Ja się ostatnio wzruszyłem przy zakończeniu ''Trochę poświęcenia'' Sapkowskiego z książki ''Miecz przeznaczenia''. Jak tak czytałem to aż coś mnie ścisnęło w gardle :roll: Sapkowski to potrafi...
Kurcze miałam to samo jak czytałam ten tom...ale nie tylko przy tym opowiadaniu.Smutne są te opowiadania :(

Ja szybko się wzruszam a przy książkach to chyba jeszcze łatwiej niż na filmach.W dzieciństwie płakałam przy "Chłopcy z Placu Broni" i pewnie przy wielu książkach.Później "Świat według Garpea".Scena wypadku samochodowego.Musiałam odłożyć książkę :/.Przy "Buszującym..." też się wzruszyłam.A ostatnią książką była "Zabić Drozda"...niesamowita książka...ale łez dużo na niej przelałam.
Chyba przerzucam się na filmy :P...żartuje ;)
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Dżon » 19 maja 2011, o 11:59

Hłasko. Straszny jest czasami :)
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Kelebriana Cre » 19 lip 2011, o 10:39

Dla mnie książką, która zawsze wyciśnie mi łzy jest "Błękitny Zamek" L.M. Montgommery. Ta książka naprawdę pokazuje ile życa odbiera nam strach.

Jest jeszcze "Nostalgia Anioła", ale to już zupełnie inna bajka.
Avatar użytkownika
Kelebriana Cre żeńska
Student Magii
 
Posty: 8
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 6

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Dżon » 19 lip 2011, o 10:41

Obrazek

Piękna książka...
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Marcel » 19 lip 2011, o 10:44

Nic się nie znasz! To jest prawdziwy wyciskacz łez.

Obrazek

Lepszy nawet od "102 przepisów siostry Anastazji" i "101 dalmatyńczyków".
Studentów można kochać lub nienawidzić, ale nie wolno ich bić po głowie łopatą.

Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? — Albert Einstein
Czyste biurko, czysty umysł. - Mustrum Ridcully
Avatar użytkownika
Marcel męska
Mag I stopnia
 
Posty: 109
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 241

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Dicey Reilly » 19 lip 2011, o 12:41

Heh, siostra Anastazja to pikuś przy tym:
Obrazek.
Mam oba egzemnplarze i wiem co mówię.

A tak przy okazji to dobre gofry tam są ;)

Jakoś nie mam zwyczaju płakać nad książkami - nie żebym była cyborgiem, ale smutne momenty w literaturze jakoś odbieram bez uzewnętrzniania. Z filmami jest trochę inaczej ale... Jak dobrze pamiętam to jedyną książką przy której wycisnęłam łzę była 'Ania z Zielonego Wzgórza', w scenie z pogrzebem. To był jedyny i jak na razie ostatni raz...

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez żaba » 19 lip 2011, o 13:03

Kelebriana Cre napisał(a):Dla mnie książką, która zawsze wyciśnie mi łzy jest "Błękitny Zamek" L.M. Montgommery.


Przeczytałam większość książek Montgomery (głównie jako mała dziewczynka) i jak dla mnie one wszystkie mają w sobie to "coś", co rusza serce. Może nie każde, ale moje na pewno.

Dżon napisał(a):Hłasko. Straszny jest czasami :)


Za to Hłasko nie rusza mojego serca, tylko poddaje je jakimś tajemniczym elektrowstrząsom, kopie i depcze na zmianę. Najpierw obezwładnia a potem trafia w najczulszy punkt.

Jest jeszcze "Łuk Triumfalny" Ericha Marii Remarque'a.

Jeśli chodzi o lektury szkole, to płakałam przy "Cierpieniach młodego Wertera", nie wiem czemu.

To wzruszenie nie zawsze jest wynikiem smutku, ale też tego, że coś zostało pięknie opisane, albo przedstawia coś za czym tęsknię. Jest mnóstwo powodów do wzruszeń.
Avatar użytkownika
żaba żeńska
Student Magii
 
Posty: 49
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 7

Re: Książki przy których zawsze się wzruszacie?

Postprzez Motopompa » 19 lip 2011, o 13:10

Dicey Reilly napisał(a):Jakoś nie mam zwyczaju płakać nad książkami - nie żebym była cyborgiem, ale smutne momenty w literaturze jakoś odbieram bez uzewnętrzniania. Z filmami jest trochę inaczej ale... Jak dobrze pamiętam to jedyną książką przy której wycisnęłam łzę była 'Ania z Zielonego Wzgórza', w scenie z pogrzebem. To był jedyny i jak na razie ostatni raz...


Ja nie zapłakałem nawet przy oglądaniu "Króla Lwa". Podobno to oznacza, że nie żyję. Fakt że się poruszam, jest spowodowany mimowolnymi skurczami mięśni. W ogóle, ostatnio uroniłem łzę na pogrzebie mojej babci, tak z 8 lat temu. (Nie licząc tego, że przy silnym wietrze łzawi mi prawe oko :P)

Ha, zaczynam czytać Silmarillion, zainspirowany naszą najnowszą użytkowniczką ^^ Wtórują mi odgłosy kucia, wiercenia i wywalania gruzu, zobaczymy czy dam radę przebrnąć przez 10 stron.

@edit
Damn, myślałem, że to temat "co teraz czytacie". Mhm, Jeśli już jesteśmy przy książkach, które wzruszają... Na pewno lektura "Wiedźmina" za każdym razem wywołuje, jeśli nie az wzruszenie, to przynajmniej drgnięcie. Z innych książek, jakoś sobie nie przypominam :roll:
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Susan... To raczej nie jest dobre imię, prawda? Nie jest też właściwie złym imieniem, nie jak u biednej Jodyny z czwartej klasy albo Nigelli - jej imię oznacza tak naprawdę "oj, a chcieliśmy chłopca". Ale jest... nudne. Susan. Sue. Dobra poczciwa Sue. To imię, które przygotowuje kanapki, w trudnych sytuacjach nie traci głowy i można powierzyć mu pod opiekę cudze dzieci.

Muzyka duszy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników