A, że o rzezanie chodzi?
No ale cóż. Im to nie przeszkadza a to o to przecież chodzi. Za dużo było takich, co uszczęśliwiali ludzi na siłę.


















Thug napisał(a):Ja się ostatnio wzruszyłem przy zakończeniu ''Trochę poświęcenia'' Sapkowskiego z książki ''Miecz przeznaczenia''. Jak tak czytałem to aż coś mnie ścisnęło w gardleSapkowski to potrafi...




Kurcze miałam to samo jak czytałam ten tom...ale nie tylko przy tym opowiadaniu.Smutne są te opowiadaniaThug napisał(a):Ja się ostatnio wzruszyłem przy zakończeniu ''Trochę poświęcenia'' Sapkowskiego z książki ''Miecz przeznaczenia''. Jak tak czytałem to aż coś mnie ścisnęło w gardleSapkowski to potrafi...




























. 









Kelebriana Cre napisał(a):Dla mnie książką, która zawsze wyciśnie mi łzy jest "Błękitny Zamek" L.M. Montgommery.
Dżon napisał(a):Hłasko. Straszny jest czasami
Dicey Reilly napisał(a):Jakoś nie mam zwyczaju płakać nad książkami - nie żebym była cyborgiem, ale smutne momenty w literaturze jakoś odbieram bez uzewnętrzniania. Z filmami jest trochę inaczej ale... Jak dobrze pamiętam to jedyną książką przy której wycisnęłam łzę była 'Ania z Zielonego Wzgórza', w scenie z pogrzebem. To był jedyny i jak na razie ostatni raz...









Powrót do Niekoniecznie o Terrym...
Straż nocna, dodał(a) grace
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników