Napisz parę słów o sobie i o tym jak tu trafiłeś/aś
przez emerencja » 15 lip 2011, o 17:23
Kinguś Kochana! ( offftopujesz!!!!! zyg-zyg-zyg!)
-nie hamuj się!
Z Twej Lubej Dłoni nawet najwredniejszego BANA /totalnego/ przyjmnę godnie i przechowam jako relikwię!
(a resztę załatwmy pocztą prive lub telefonem, względnie na ubitej ziemi, którą Ci materacem wyścielę oraz różami /kolce?;):)/.
-
emerencja
-
przez nindza77 » 15 lip 2011, o 17:31
Ty ziobrą nie strasz.
Dzień Dobry
Widok jakże cudny, równy wiośnie,
Gdy marnotrawstwo i próżność pada na pysk.
Gdy martwe dotąd ściany ożywają, pulsują i tańczą!
Gdy ktoś głoduje, to nie z braku pokarmu, lecz sprawiedliwości...
-

nindza77
- Mag I stopnia
-
- Posty: 195
- Lokalizacja: Szczecin
- Reputacja:
76
-
przez Marcel » 16 lip 2011, o 16:40
Dajcie sobie na luz. Ja tam ostrzeżenia Kingi nie wziąłem na poważnie jako coś niemiłego, nie ma się co spinać. A waszymi antagonizmami (prawdziwymi lub urojonymi) proszę mi tu mojego tematu nie zaśmiecać
PS. Przyswoiłem sobie "historię Kasztana". Fajna lektura na poprawę humoru.
Studentów można kochać lub nienawidzić, ale nie wolno ich bić po głowie łopatą.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? — Albert Einstein
Czyste biurko, czysty umysł. - Mustrum Ridcully
-

Marcel
- Mag I stopnia
-
- Posty: 109
- Lokalizacja: Kraków
- Reputacja:
241
-
przez emerencja » 16 lip 2011, o 22:26
-
emerencja
-
przez Marcel » 18 lip 2011, o 14:24
Yo tyż!
Studentów można kochać lub nienawidzić, ale nie wolno ich bić po głowie łopatą.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? — Albert Einstein
Czyste biurko, czysty umysł. - Mustrum Ridcully
-

Marcel
- Mag I stopnia
-
- Posty: 109
- Lokalizacja: Kraków
- Reputacja:
241
-
Powrót do Forum powitalne
- W mesie serwujemy dzisiaj… – W tym miejscu steward entuzjastycznie wyrecytował menu o proporcjach godnych żarłoka, kończąc tryumfalnym: – …i kanapki z bekonem!
Vimes odkaszlnął.
– Pewnie nie macie musli, co? – spytał ponuro. W końcu od Sybil dzieliło go tylko dwadzieścia minut.
Steward zdumiał się wyraźnie.
– Nie, no oczywiście, mamy wszystkie składniki, ale nie wydał mi się pan miłośnikiem króliczej karmy… Vimes znów pomyślał o Sybil.
– No cóż, dzisiaj chyba marszczę swój biały nosek…
Niuch, dodał(a) Marek_Sobczak
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników