nanny_ogg napisał(a):dla mnie ta książka była nuuudna jak flaki z olejem
Coś w tym jest, choć to chyba celowy zabieg Flauberta. Choć zgadzam się z Tobą, Nianiu, w kwestii Hemingwaya (tylko Amerykanie mogą czcić kogoś takiego, cóż zresztą powiedzieć o narodzie, dla którego klasyką jest bezdennie tępy "Buszujący w zbożu"*), to jednak broniłbym "Pani Bovary" za wartości metodologiczne, których dostarczyła nam tytułowa bohaterka (podobnie jak Dulska w naszym rodzimym poletku).
A skoro już tu jestem, to polecam "Kiedy Słońce było Bogiem" Kosidowskiego - jak ten człowiek pięknie potrafił opowiadać...
* - W d... mam interpretatorów Sullivana, którzy twierdzą, że jego powieścina skrywa w sobie niezmierzone głębie. O "Transformersach" Baya też tak mówiono. A to zwykła szmira jest i tyle. Aha, gust Mansona też mam w d...