am, a co do dzieci w ogóle... szczerze mówiąc, ja się raczej cieszę, że nie ma tam małych dzieci jako bohaterów. Trudno ośmieszyć dziecko. Trudno wyszydzić schematy jego zachowania...
Dag napisał(a):
am, a co do dzieci w ogóle... szczerze mówiąc, ja się raczej cieszę, że nie ma tam małych dzieci jako bohaterów. Trudno ośmieszyć dziecko. Trudno wyszydzić schematy jego zachowania...
Kasia M. napisał(a):No właśnie ;D ale dzieci łatwo ośmieszają dosorłych.. ;]









Niemowlak był... no, jak niemowlak: bezwładna głowa, odbijanie po jedzeniu, niezogniskowany wzrok,całkowite uzależnienie od matki. Aż nagle, pewnego dnia, syn odwrócił się i spojrzał wprost na Vimesa oczami, które dla ojca błyszczały mocniej niż wszystkie latarnie świata. I w życie Sama Vimesa potężną falą wlała się trwoga. Cała ta radość, całe szczęście... Z pewnością wszechświat nie może pozwolić, by tyle dobrego spotkało jednego człowieka; z pewnością przedstawi mu rachunek. Gdzieś tam wzbiera ogromna ciemna fala, a kiedy załamie się nad jego głową, porwie wszystko. W niektóre dni był pewien, że słyszy jej odległy ryk.





Jeszcze genialne The World of Poo!Marek_Sobczak napisał(a): to jeszcze mamy książki dla dzieciaków całkiem napisane (Gdzie jest moja krówka, Przewodnik Dodgerowy po Londynie).









Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników