Świat Dysku

Prattchett a dzieci

O płaskim świecie dyskusje

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez Dag » 14 mar 2008, o 20:34

Ja czekam aż Pratchett zdecyduje się na dzieciaka Susan (prawnuczek Śmierci :D) bo wątpię, żebymśmy doczekali się dalszych losów Uwaga Pisowni 8-) z serii o czarownicach nie wspominając o Samie, VImesa.

am, a co do dzieci w ogóle... szczerze mówiąc, ja się raczej cieszę, że nie ma tam małych dzieci jako bohaterów. Trudno ośmieszyć dziecko. Trudno wyszydzić schematy jego zachowania...
Dag
Mag II stopnia
 
Posty: 214
Reputacja: 15

Reklama

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez Kasia M. » 14 mar 2008, o 20:43

Dag napisał(a):
am, a co do dzieci w ogóle... szczerze mówiąc, ja się raczej cieszę, że nie ma tam małych dzieci jako bohaterów. Trudno ośmieszyć dziecko. Trudno wyszydzić schematy jego zachowania...

No właśnie ;D ale dzieci łatwo ośmieszają dosorłych.. ;]
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Avatar użytkownika
Kasia M. żeńska
Ysabell
 
Posty: 1222
Lokalizacja: Gorzów Wlkp
Reputacja: 101

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez P.S.Ron » 14 mar 2008, o 20:58

Kasia M. napisał(a):No właśnie ;D ale dzieci łatwo ośmieszają dosorłych.. ;]

Tak, Tak. U Pratchetta dzieci (jako bohater zbiorowy) najczęściej reprezentują tą dobrą stronę człowieczeństwa - szczerość, otwartość, widzą rzeczy takimi jakimi są. Terry lubi bardzo kontrastować dzieci z dorosłymi (np. potrafią zobaczyć Śmierć a dorośli już nie) i dorośli w tej konfrontacji wychodzą z reguły na totalnych głupków. W "Wiedźmikołaju" to fajnie widać.
Ładny kotlet nigdy nie jest podarkiem chybionym.
Avatar użytkownika
P.S.Ron
Mag II stopnia
 
Posty: 303
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 30

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez Dag » 15 mar 2008, o 12:17

dlatego dzieci nie mogą być bohaterami. Poza tym rzadko który dorosły utozsamia się z dzieckiem, nie? A tak to odniesie do siebie jeden ze schematów i książka będzie mu się bardziej podbała.
Dag
Mag II stopnia
 
Posty: 214
Reputacja: 15

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez swiechu11 » 15 mar 2008, o 17:44

W 'Złodzieju Czasu' był chłopak Lobsang spoko książka ;)
Dum spiro spero
Avatar użytkownika
swiechu11
Student Magii
 
Posty: 51
Lokalizacja: Lubin
Reputacja: 5

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez Dag » 15 mar 2008, o 22:19

W Wiedźmikołaju były też dzieci. Susan się nimi opiekowała...
Dag
Mag II stopnia
 
Posty: 214
Reputacja: 15

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez kajzer404 » 11 kwi 2008, o 07:28

Nie wiem czy ktoś już tego nie napisał ale Esk byładzieckem w "ruwnoumagicznienie"
kajzer404
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 3
Reputacja: 0

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez Justynkak » 16 cze 2008, o 18:29

Tiffany Obolała z Zimistrza miała 12-13 lat a w Dobrym Omenie też jest tam troche tych dzieci
– Och, my zawsze jesteśmy bezpieczne. Pamiętaj o tym. To my przytrafiamy się innym.
Avatar użytkownika
Justynkak
Student Magii
 
Posty: 8
Reputacja: 0

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez Wiewiora » 16 cze 2008, o 20:40

A ta mala w Kosiarzu,a ta galeria dzieciakow w Wiedzmikołaju,zTwyląijej bratem na czele.No a dziewczynka od zapalek?
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
Avatar użytkownika
Wiewiora
Mag I stopnia
 
Posty: 193
Lokalizacja: Krakow
Reputacja: 10

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez ilien » 16 cze 2008, o 20:51

I Czerwony Kapturek w "Wyprawie Czarownic" (ho, teraz sobie czytam i wynajduję jakieś takie... małe kartofelki). Zdecydowanie inna od tej oryginalnej Kapturkowej, jak najbardziej dziecięca.

Do tego cała armia uczniów Susan (z tym pupilkiem co posiada już własną galaktykę gwiazdek na czele). I pewnie jeszcze większa wnucząt (i prawnucząt?) Niani Ogg - o nich co prawda nie mamy przyjemności czytać, ale bez wątpienia istnieją ;)
„Niektórzy ludzie zrobią cokolwiek, żeby tylko sprawdzić, czy zrobienie tego jest możliwe. Gdyby w jakiejś grocie umieścić duży przełącznik z tabliczką: „Przełącznik Końca Świata! NIE DOTYKAĆ”, farba na niej nie zdążyłaby nawet wyschnąć.”
Avatar użytkownika
ilien
Mag II stopnia
 
Posty: 213
Reputacja: 8

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez Marek_Sobczak » 24 sty 2014, o 19:40

Minęło sześć lat.

Wiele się pozmieniało w kwestii Dzieciaków.
Nie dość, że mamy książki w całości im poświęcone (Seria o Tiffany Obolałej, podrośnięci i rozwinięcie się (no co założył muzeum!) postaci małego Sama, książka o Dodgerze) to jeszcze mamy książki dla dzieciaków całkiem napisane (Gdzie jest moja krówka, Przewodnik Dodgerowy po Londynie).
Pratchett nie boi się więc dzieci i powoli przemyca je do fabuły. Jak myślicie, czy Tiff byłaby mniej przekonująca gdyby była już doświadczoną wiedźmą jak Niania czy Babcia? Czy Dodger jako mężczyzna nie byłby równie świetnym bohaterem?
Co się stało, że Pratchett zaczął im poświęcać więcej uwagi?
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez Minerwa » 24 sty 2014, o 22:36

Dzięki Młodemu Samowi Pratchett napisał chyba najfajniejszy w literaturze kawałek o tym, jak się jest rodzicem:
Niemowlak był... no, jak niemowlak: bezwładna głowa, odbijanie po jedzeniu, niezogniskowany wzrok,całkowite uzależnienie od matki. Aż nagle, pewnego dnia, syn odwrócił się i spojrzał wprost na Vimesa oczami, które dla ojca błyszczały mocniej niż wszystkie latarnie świata. I w życie Sama Vimesa potężną falą wlała się trwoga. Cała ta radość, całe szczęście... Z pewnością wszechświat nie może pozwolić, by tyle dobrego spotkało jednego człowieka; z pewnością przedstawi mu rachunek. Gdzieś tam wzbiera ogromna ciemna fala, a kiedy załamie się nad jego głową, porwie wszystko. W niektóre dni był pewien, że słyszy jej odległy ryk.

Cholera, to jest prawdziwe. Ja to znam, chociaż nie jestem ojcem, tylko matką.

No i jeszcze jeden olbrzymi plus - Pratchett byłby ostatnią na świecie osobą, która z powodu dziecka (ani zresztą z jakiegokolwiek innego powodu) mogłaby wpaść w egzaltację albo próbować to dziecko idealizować - never. Jego dzieci nie maja nic z anielstwa, są do bólu trzeźwe, konkretnie myślące, a na wszelką metafizykę otwarte tak, jak przewód pokarmowy na jedzenie - w sposób naturalny i pozbawiony refleksji. I dlatego takie wzruszające.
Poświęcać własne życie, dzień po dniu, w płomieniach, poświadczając jej prawdziwość, działając dla niej, oddychając jej istotą. To właśnie religia. Cokolwiek innego to... to tylko bycie miłym. (Babcia Weatherwax)
Avatar użytkownika
Minerwa żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 358
Lokalizacja: Sirengard
Reputacja: 1299

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez klemenko » 25 sty 2014, o 19:40

Marek_Sobczak napisał(a): to jeszcze mamy książki dla dzieciaków całkiem napisane (Gdzie jest moja krówka, Przewodnik Dodgerowy po Londynie).
Jeszcze genialne The World of Poo!
klemenko męska
Student Magii
 
Posty: 43
Lokalizacja: Bonn
Reputacja: 206

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez Marek_Sobczak » 19 kwi 2014, o 15:30

Tak masz rację zapomniałem o Kupce :)

Ale za to już niedługo we wrześniu bodajże pojawi się Dragons at Crumbling Castle (Smoki w Rozpadającym się Zamku [?]).
I choć teoretycznie to pozycja dla dzieciaków, to ja już szykuję na nią miejsce na moim regale w nowym domu. Znając Pratchetta jego baśnie o Smokach i Rycerzach będą wyjątkowe.
We’re all stories in the end. Just make it a good one!
Avatar użytkownika
Marek_Sobczak męska
Dyżurny Klasowy
 
Posty: 3122
Lokalizacja: Oxford
Reputacja: 5264

Re: Prattchett a dzieci

Postprzez Susan » 27 kwi 2014, o 14:56

A co z "Nacją"? Toć tam dwójką głównych bohaterów są jeszcze dzieci!
WSZYSTKO, CO ZASZŁO, POZOSTAJE ZASZŁE.
- Co to za filozofia?
JEDYNA, KTÓRA DZIAŁA.
Avatar użytkownika
Susan żeńska
Student Magii
 
Posty: 14
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 66

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Świat Dysku

- Nigdy nie buduj lochu, w którym z przyjemnością nie spędziłbyś chociaż jednej nocy - stwierdził Patrycjusz.

Straż! Straż!, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron