przez emerencja » 17 mar 2011, o 11:39
offfff topppp - czy powinnam zastanowić się nad autoeutanazją, zważywszy, że trudem ponad siły jest dla mnie przeczytanie zagadek ze zrozumieniem /o próbowaniu ich rozwiązania nawet nie myślę/?
/błagam nie odpisujcie, że "nawet dżdżownice i inne bezmózgowce są lube Bogu".../
Zważywszy na przestój, oraz na to że "naturalnym trybem proceduralnym zgodnym z zasadami" nigdy się tu nie pojawię celem zadania zadania... nieśmiało zapodam:
Nie pierwsze, bo drugie. Szerokie i dłuuuuugie. Cio to?