Wieża sztuk

opowieści Szpaczym piórem pisane.

Twórczość własna naszych forumowiczów

opowieści Szpaczym piórem pisane.

Postprzez szpaq » 1 kwi 2011, o 20:31

to może i ja coś wrzucę ;)

Grzegorz Wardziak
„Przebudzenie”

Pierwsze co poczułem po przebudzeniu to tępy ból głowy do którego kolejno dołączały mdłości i rwanie w boku. Leżałem tak jakiś czas bojąc się ruszyć żeby mdłości nie przerodziły się w coś gorszego, oczy tez wołałem mieć zamknięte ze strachu co mogę zobaczyć w około, po jakimś czasie może pięciu minutach może po godzinie zaryzykowałem otwarcie oczu pierwsze próby okazały się nieudane i bolesne, w końcu udało mi się otworzyć oczy i w miarę możliwości zatrzymać wirowanie pokoju, kiedy spojrzenie nabierało ostrości do mojego mózgu działającego na bardzo niskich obrotach dotarło ze nic nie czuje a dokładnie rzecz ujmując nie mam powonienia. Co mówiąc szczerze bardzo mnie zaniepokoiło, w pierwszym odruchu chciałem ręką sprawdzić co się stało z moim nosem, lecz neurony którym jakoś się nie śpieszyło z przekazywaniem moich poleceń do mięśni, stawów i czort wie czego tam jeszcze. Spowodowało ze dłoń niemal bezwładnie opadła na moja twarz. Czego był nagły błysk w mózgu, dla odmiany w oczach mi co pociemniało, a ból jaki temu towarzyszył spowodował Skórcz chyba wszystkich mięśni jakie tylko miałem czego z kolei efektem była kolejna fala mdłości która heroicznym wysiłkiem siły woli udało mi się powstrzymać. Dochodziłem do siebie ciężko dysząc, cały mokry od potu. Zacząłem się zastanawiać co dokładnie się wczoraj wydarzyło, jak przez mgle pamiętałem telefon od Bełta, teraz dla odmiany zacząłem się zastanawiać gdzie jest mój telefon, portfel i klucze. Zachowując daleko idącą ostrożność zacząłem się klepać po kieszeniach. Na szczęście wszystkie fanty były na miejscu, zagadka pozostawał tylko stan mojego portfela, to jednak mogło poczekać na lepsze czasy.
Fizjologia zaczęła dawać osobie żnąc, pęcherz nie przyjemnie cisnął, a suchość w gardle z każdą chwila stawała się większa, dlatego tez postanowiłem zaryzykować i się podnieść, towarzyszyły temu powierzchowne oględziny.
Spałem w opakowaniu – to źle.
Buty miałem jednak zdjęte – trochę lepiej.
Buty stały kolo łóżka – już całkiem, całkiem.
Łóżko, w którym spałem nie było moje – czasem i tak bywa.
Nie poznawałem pokoju, w którym spałem – fatalnie albo i gorzej.
Tym gdzie jestem postanowiłem zająć się później, teraz ważniejsze było pytanie: gdzie jest łazienka? Kiedy uporałem się z butami – co wcale nie było takie proste – i wyruszyłem na poszukiwania łazienki, doszedłem po wniosku że brzydzę się alkoholem. Z pokoju wyszedłem na korytarz, którego ściany i podłoga były przyozdobione wczorajszymi feng-szui we wszystkich kolorach tęczy. Nie wiem czemu pomyślałem ze przy takiej różnorodności kolorów nawet rajskie ptaki wyglądają szaro i nieciekawie. Idąc slalomem przez korytarz zaglądałem do wszystkich napotkanych drzwi, w pokojach leżeli zarówno ludzie których znałem i całkowicie mi obcy, byli oni zazwyczaj całkowici lub przynajmniej częściowo rozebrani, spali na łóżkach jak i w ich okolicach w różnych ilościach i proporcjach płci. W jednym z pokoi leżała Magda – superlaska, która miała wszystko na swoim miejscu i w dodatku bardzo kształtne, do tego buzia anioła. Niestety kiedy tam na górze staliśmy w kolejce po IQ, Magda miała wizytę u fryzjera – teraz eksponując to co zazwyczaj zasłaniała śladowymi ilościami ubrań. Kiedy kontemplowałem jej widok zobaczyłem że chyba leży ona na Bełcie – tu muszę dodać że w życiu codziennym za bardzo za sobą nie przepadali – żeby się upewnić że Bałt to faktycznie Bełt nie odrywając wzroku od Magdy zrobiłem krok do przodu, i niestety pokarało mnie za to. Zawadziłem o klamkę, żeby nie było wątpliwości zawadziłem bolącym bokiem o którym prawie już zapomniałem, a teraz wolno osuwałem się na podłogę robiąc największy wdech w życiu. Kiedy zgasły już iskierki bólu latające przed oczami, zebrałem się w sobie i niechętnie – z tej perspektywy miałem jeszcze lepszy widok na Magdę – wznowiłem poszukiwania łazienki. Osiągnąłem sukces dopiero na końcu korytarza gdzie za uchylonymi drzwiami powitała mnie biel kafelek i szum wody lecącej z niezakręconego kranu. Wnętrze o dziwo było puste i czyste. Kiedy już skorzystałem z toalety, podszedłem do lustra i zbaraniałem bowiem mój nos wyglądał jak bardzo krwisty i stary tatar. Jak do tego doszło nie miałem pojęcia. Z niepokojem zacząłem rozpinać koszule żeby obejrzeć bok który pulsował bólem od momentu uderzenia w klamkę. Tu powitał mnie olbrzymi siniak w kolorze dojrzałej śliwki. Cóż będzie trzeba pójść z tym do lekarza, w sumie to nie pierwszy i niestety nie ostatni raz gdyż, jako człowiek słabego charakteru nie potrafię odmówić kiedy dzwonią ludzie tacy jak Bełt.

dalsze fragmenty w przygotowaniu.
Nic tak nie denerwuje, jak ludzie którzy nie przestają mówić, kiedy ty się wtrącasz.

M. Twain
Avatar użytkownika
szpaq męska
M.A.S.H.
 
Posty: 2427
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 1701

Reklama

Re: opowieści Szpaczym piórem pisane.

Postprzez Nobby Nobs » 2 kwi 2011, o 19:47

Zaczyna się ciekawie... :)
Dlaczego płaczesz kopciuszku?
Bo zgubiłam szklany pantofelek. A teraz roztrzaskam ten drugi, by nikt nigdy nie dowiedział się, że należał do mnie.
Ale dlaczego? Dlaczego niszczysz bajkę?
Bo w życiu jest miejsce dla królewny i miejsce dla kopciuszka.
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1262
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1047

Re: opowieści Szpaczym piórem pisane.

Postprzez Anima Vilis » 3 kwi 2011, o 19:32

Podoba mi się.. ciekawe ile w tym autpsji :thumbup: ale czekam na kolejny fragment
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: opowieści Szpaczym piórem pisane.

Postprzez Dżon » 3 kwi 2011, o 20:06

Hehe... :)
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: opowieści Szpaczym piórem pisane.

Postprzez szpaq » 3 kwi 2011, o 20:33

wszystko co tu czytacie jest fikcją literacką ;) i powstaje powoli bo powoli ale powstaje.
Nic tak nie denerwuje, jak ludzie którzy nie przestają mówić, kiedy ty się wtrącasz.

M. Twain
Avatar użytkownika
szpaq męska
M.A.S.H.
 
Posty: 2427
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 1701

Re: opowieści Szpaczym piórem pisane.

Postprzez nanny_ogg » 4 kwi 2011, o 10:11

Wprawdzie już skomentowałam ten tekst punktami reputacji, ale dorzucę jeszcze,że szczególnie jestem ciekawa czy dalsza część będzie dotyczyła tej samej sytuacji, czy tylko bohatera?
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: opowieści Szpaczym piórem pisane.

Postprzez szpaq » 4 kwi 2011, o 10:44

Chcąc nie chcąc zapiąłem koszule i zabrałem się do przeglądania stanu portfela. Oględziny wypadły nie najgorzej zostało nawet kilka złotych, nie licząc żelaznej rezerwy na taryfę do domu – z której nigdy nie udało mi się jeszcze skorzystać. Na szczęście nauczony doświadczeniem nie zabrałem ze sobą płatniczych i kredytowych, dokumenty też były na swoim miejscu. Uradowany tym faktem delikatnie schowałem portfel do bocznej kieszeni bojówek i zabrałem się za przegląd telefonu, tu też nie było najgorzej tylko kilka połączeń o nawet kulturalnych porach. Zaintrygowało mnie tylko jedno połączenie przychodzące z nieznanego mi numeru. Jeszcze chwile bezmyślnie pogrzebałem w komórce i kiedy miałem ją już chować do kieszeni olśniło mnie i spojrzałem na godzinę. 11:23, nawet szybko udało mi się doprowadzić do „kultury”, kiedy telefon leżał już bezpiecznie w kieszeni z drugiej bocznej kieszeni wydobyłem klucze, no może raczej chciałem wydobyć bowiem za szybko się schyliłem co zaowocowało falą mdłości których tym razem już nie udało mi się powstrzymać, na szczęście byłem dwa kroki od sedesu więc obyło się bez nowego feng-szui które w moim odczuciu byłoby profanacją łazienki, jedynego czystego miejsca jakie dziś widziałem. Usiadłem koło sedesu na podłodze czekając aż uspokoi się to nie przyjemne bulgotanie w trzewiach. Siedząc tak wydobyłem z kieszeni klucze, które jak się okazało nie były moje. Ba! Moje klucze porównaniu do nich miały się jak Trabant do Bawary czy Merca, były cztery sztuki każda funkiel nówka jakieś nawiercane z pewnością atestowane. Oprócz samych kluczy była blaszka z wygrawerowanym napisem:

„osiedle Filomatów”

O fiu fiu toż to jest w tej burżujskiej dzielnicy co kiedyś jeździłem trawę kosić podczas studiów, może tam będą moje klucze? Myślałem intensywnie gdyż nie uśmiechała mi się wizja żeby trzeci raz w tym miesiącu wzywać ślusarza i wymieniać zamki. Debet na koncie i tak był już zbyt duży jak na moje możliwości. Cóż czas wykorzystać rezerwę kasy na taryfę. Zebrałem się w sobie i wyruszyłem powrotem do pokoju w którym się obudziłem. Oczywiście z krótką przerwą koło pokoju w którym leżała Magda, kiedy ostatecznie dotarłem do pomieszczenia w którym spałem sam się w czoło popukałem, w co ja wierzyłem że znajdę tu moją kurtkę… Cóż poszukiwania czas zacząć, pierwszą moją myślą była kuchnia i kiedy się do niej udałem, albo raczej starałem się ową kuchnie znaleźć. Byłem gotów się założyć o wszystkie moje pieniądze że impreza zaczęła się w innym domu.
Kiedy już z grubsza przebuchtowałem cały dom i nie odnalazłem kurtki, zacząłem się rozglądać za jakąkolwiek fajną kurtką w mniej więcej moim rozmiarze. Nawet szybko trafiłem na górę od munduru M65 w kolorze olive green, pasowała jak ulał. opróżniłem kieszenie: telefon, klucze, paczka gumek, fajki i motylek. Teraz to dopiero musiałem wyglądać jak dziecko z okopu: bojówki w kamuflażu woodland czarny t-shirt i koszula a na to kurtka olive green, do tego jeszcze ten rozkwaszony nos. Tak przygotowany wyruszyłem na poszukiwanie postoju taksówek.
Nic tak nie denerwuje, jak ludzie którzy nie przestają mówić, kiedy ty się wtrącasz.

M. Twain
Avatar użytkownika
szpaq męska
M.A.S.H.
 
Posty: 2427
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 1701

Re: opowieści Szpaczym piórem pisane.

Postprzez nanny_ogg » 4 kwi 2011, o 13:27

:lol: Ale ja na miejscu bohatera nie pozbywałabym się tych gumek z kieszeni, mogą się przydać, na przykład z Magdą jak już się odklei od Bełta i (kto wie) zagustuje w naszym bohaterze :roll: :mrgreen:
Ps. Mam nadzieję,że niebawem nastąpi ciąg dalszy szpaczku?
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: opowieści Szpaczym piórem pisane.

Postprzez szpaq » 4 kwi 2011, o 13:35

drugi fragment powstał wczoraj wieczorem i dziś rano,

tak pomyślałem że można by zrobić coś takiego że będę podawał trzy alternatywne kontynuacje historii i pierwsza osoba która odpowie na mojego posta będzie wybierać którą możliwość mam opisać - powiedzmy że będzie to takie małe sprawdzenie mojej kreatywności ;)
Nic tak nie denerwuje, jak ludzie którzy nie przestają mówić, kiedy ty się wtrącasz.

M. Twain
Avatar użytkownika
szpaq męska
M.A.S.H.
 
Posty: 2427
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 1701

Re: opowieści Szpaczym piórem pisane.

Postprzez dagmarab » 4 kwi 2011, o 15:14

:) jestem za zobaczymy jak Ci pójdzie. Jak narazie opowiadanko super takie bardzo życiowe :D
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 419

Re: opowieści Szpaczym piórem pisane.

Postprzez szpaq » 4 kwi 2011, o 15:50

dobra to może tak:
1. w drzwiach spotkałem się z policją.
2. dom w którym się obudziłem jest w innym mieście.
3. dotarłem na postój taksówek.

i może jeszcze jakieś małe uzasadnienie ;)
Nic tak nie denerwuje, jak ludzie którzy nie przestają mówić, kiedy ty się wtrącasz.

M. Twain
Avatar użytkownika
szpaq męska
M.A.S.H.
 
Posty: 2427
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 1701

Re: opowieści Szpaczym piórem pisane.

Postprzez Anima Vilis » 4 kwi 2011, o 17:02

a myślałeś np o tym, aby spojrzeć na to przebudzenie nie tylko ze "swojej" perspektywy? Np. wejść do głowy Magdy? i potem pociągnąć historię która ma dwóch narratorów? Chyba, ze chcesz już zakończyć ten wątek i to tylko takie wprowadzenie.. jak by co ja się nie znam, nie wiem co autor miał na myśli..tylko podrzucam nieśmiało pomysł.
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: opowieści Szpaczym piórem pisane.

Postprzez szpaq » 4 kwi 2011, o 17:12

wiesz Amina chyba jednak się nie podejmę pisania jak się czuje kobieta po imprezie ;) mogę co najwyżej opisać co Bełt przeżył :mrgreen:

wszystko oczywiście będzie w dalszym ciągu wizją literacką!
Nic tak nie denerwuje, jak ludzie którzy nie przestają mówić, kiedy ty się wtrącasz.

M. Twain
Avatar użytkownika
szpaq męska
M.A.S.H.
 
Posty: 2427
Lokalizacja: Festung Breslau
Reputacja: 1701

Re: opowieści Szpaczym piórem pisane.

Postprzez nanny_ogg » 4 kwi 2011, o 17:17

Rozumiem,że to Amina ma pierwszeństwo,ale gdybym ja miała wybierać to wybrałabym opcję nr.2. :mrgreen:
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: opowieści Szpaczym piórem pisane.

Postprzez Dżon » 4 kwi 2011, o 17:23

Co nie jest zresztą takie niemożliwe po imprezach...
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Następna strona

Powrót do Wieża sztuk

- To gwiazda przyjacielu - odparł. Nie zauważyliście jej na niebie?
- Trudno nie zauważyć.
- Podobno zderzy się z nami w Noc Strzeżenia Wiedźm. Morza się zagotują, krainy dysku pękną, królowie runą w proch, a miasta będą niczym jeziora szkła. Uciekam w góry.
- Czy to pomoże? - powątpiewał Rincewind.
- Nie, ale stamtąd będzie lepszy widok.

Blask fantastyczny, dodał(a) Uuu!

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron