Moje jest bardzo proste, bo lubie tą akcje i nie chce mi się żadnej innej wymyślać.
Straż!Straż!
Do miasta został ściągnięty smok i niszczy wszystko na swojej drodze, a potem jeszcze ,,zasiada'' na tronie. Jednak na jego drodze staje drugi (duuuużo) mniejszy smok- Error. Rozpoczyna się walka. Co na końcu dzieje się z obydwoma smokami i DLACZEGO?
kurde, kurde, kurde. znowu nie wiem, ale pamietam, że to była szansa jedna na milion. prawdopodobnie został stoczony jakiś pojedynek, czy coś w tym guście.. oczywiście wygrał Error, jeśli to było takie rozwiązanie..
wiem, że składnia pozostawia wiele do życzenia, wiem
ja mu mówię dopraw se na talerzu bo dzieci przecież jedzą on nie jest sam nie może wymagać żebym ja wszystkim ostro gotowała a na dwa garnki no luuudzie przesada
Będzie jakieś pytanie/? Jestem zielona jak sałataz niestrawnością.
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
Na końcu miał być znak ? i przepraszam że tak długo,córka weszła na kom,gdy odeszłam na chwilę.
Szczescie nie jest naturalnym stanem ludzkosci i nie da sie go osiagnac od zewnatrz..... Wierzyly ze mozna zobaczyc zycie poprzez ksiazki ale to niemozliwe,a to z tej przyczyny ze slowa przeszkadzaja.
Victor wzruszył ramionami. - I ma się tylko jedną szansę? - dodał. - Mam rację? - Akurat kiedy powinieneś ocalić świat, trafia ci się świat do ocalenia. - Tak. Mamy szczęście, nie ma co.