Ulubiony strażnik, książka, miasto, chodnik, lampa, duża litera, oraz z kim najchętniej byście napili się piwa, kawy, zjedli pasztecika, podbili Lancre...
przez Legba » 29 gru 2010, o 16:36
Nie nie, dla mnie jednak opis z tyłu jest ważniejszy niż okładka. Gdyby było inaczej miałbym większość tego co wydała Fabryka Słów ;]
WEŹ ZATEM WSZECHŚWIAT I ROZGNIEĆ GO NA NAJDROBNIEJSZY PYŁ, PRZESIEJ PRZEZ NAJDROBNIEJSZE SITO, A POTEM POKAŻ MI CHOCIAŻ JEDEN ATOM SPRAWIEDLIWOŚCI, JEDNĄ MOLEKUŁĘ MIŁOSIERDZIA. A JEDNAK DZIAŁACIE, JAK GDYBY ISTNIAŁ JAKIŚ IDEALNY PORZĄDEK ŚWIATA.
-

Legba
- Student Magii
-
- Posty: 21
- Lokalizacja: Warszawa
- Reputacja:
1
-
przez Sacharissa » 29 gru 2010, o 22:44
Nie nie, dla mnie jednak opis z tyłu jest ważniejszy niż okładka. Gdyby było inaczej miałbym większość tego co wydała Fabryka Słów ;]
Racja, ale jeśli okładka w ogóle mnie nie zainteresuje, to nie czytam opisu. Okładki Pratchetta natomiast kojarzyłyby mi się pewnie z książkami dosyć dziecięcymi i dlatego przypuszczam, że sama z siebie bym po nie nie sięgnęła

.
Well, I woke up this morning
And I got myself a beer.
The future's uncertain
And the end is always near.
-

Sacharissa
- Mag II stopnia
-
- Posty: 332
- Lokalizacja: Łódź
- Reputacja:
27
-
przez Albi » 29 gru 2010, o 22:49
Okładka jak okładka, wnętrze się liczy ;] Choć przyznam że wolę nowego rysownika.
W Świat Dysku wkręcił mnie kumpel z ławki z liceum. To i tabakę

Jedno i drugie okazało się pozytywne ;]
Pierwszą książkę pamiętam jak wczoraj - stare, zużyte i posklejane wydanie Wiedźmimikołaja. To była miłość od pierwszego wejrzenia

-

Albi
- Student Magii
-
- Posty: 97
- Lokalizacja: Trójmiasto
- Reputacja:
78
-
przez Rachel » 30 gru 2010, o 13:05
Ja pierwszy raz się styknęłam z T.P. już w podstawówce, chyba w piątej klasie. Moja kuzynka (starsza o trzy lata) akurat czytała Hogfathera (w orginale) i powiedziała mi, że fajny. Więc pożyczyłam sobie polskiego Wiedżmikołaja. Nie spodobał mi się jednak, sporo rzeczy mnie nudziło, były też takie, których nie rozumiałam. Przeczytałam, czy własciwie przekartkowałam i zraziłam się do tej serii. Przez parę lat nie zbliżałam się Pratchetta ani na krok. Dopiero w klasie pierwszej gimnazjum, kiedy stałam w kolejce do szkolnej biblioteki i zastanawiałam się co pożyczyć (u nas trzeba podać tytuł albo autora książki i pani bibliotekarka, jeśli ta książka jest, to przynosi), mój wzrok padł na plakat z książkami ze Świata Dysku. Stwierdziłam, że nie mam nic do stracenia i pożyczyłam sobie
Kolor Magii. I spodobało mi się.
Od tamtego czasu czytam książki po kolei, robię tylko przerwy, jeśli akurat któraś część jest wypożyczona i wracam do niej później. Aktualnie właśnie skończyłam
Straż Nocną i czekam na
Ostatni Kontynent.
The End

-

Rachel
- Mag I stopnia
-
- Posty: 162
- Lokalizacja: Kraków
- Reputacja:
80
-
przez Rachel » 8 sty 2011, o 23:08
Fakt, po tym jak się zraziłam, mnie również dodatkowo odstraszały okładki... i też się już przyzwyczaiłam i się im przyglądam

. A te ostatnie są juz całkiem niezłe, choćby okładka od
Łups!.
-

Rachel
- Mag I stopnia
-
- Posty: 162
- Lokalizacja: Kraków
- Reputacja:
80
-
przez Tatra » 16 sty 2011, o 14:06
Rozdziewiczył mnie, że tak powiem, Ostatni Kontynent. Było to kilka lat temu, gdy przechadzałem się w księgarni w poszukiwaniu jakiejś ciekawej książki. Zaintrygowała mnie okładka książki, tak odmienna od wszelkich innych. Opis z tyłu książki utwierdził mnie w poczuciu, iż może to być coś interesującego, podszedłem więc do kasy i kupiłem. A potem... sami już wiecie

Daj komuś ogień, a będzie mu ciepło przez jeden dzień, ale wrzuć go do ognia, a będzie mu ciepło do końca życia.
-

Tatra
- Student Magii
-
- Posty: 33
- Reputacja:
51
-
przez Kwestor » 16 sty 2011, o 18:00
Zaczęło się dwa lata temu, kiedy koledzy kupili mi na urodziny zamiast Counter Strike'a Straż Nocną. Obraziłem się, bo wolałem grę, ale nic nie powiedziałem. Brat mnie przekonał, że to klasyka fantasy "humorystyczna o ratowaniu świata". Potem był Potworny Regimnnet i reszta książek o Vimesie

.
-
Kwestor
- Student Magii
-
- Posty: 6
- Reputacja:
0
-
-
przez Dicey Reilly » 17 sty 2011, o 17:56
Carol napisał(a):Ja długo się mijałam z książkami Pratchetta , między innymi przez okładki.
Tatra napisał(a):przechadzałem się w księgarni w poszukiwaniu jakiejś ciekawej książki. Zaintrygowała mnie okładka książki
Hm widzę, że zdania są podzielone co do relacji okładka-mój pierwszy raz... Z pewnością Kirby był bardziej spojrzenio-łapiący, choć nie mówię że Kidby jest 'be'. Ja teraz coraz częściej zauważam mistrza przez grzbiet książki: rzucający się kolorek plus logo Prószyńki i S-ka zawsze złapią moje oczy a ręka złapie książkę:P. Często mnie to zmyla - widzę czerwony pasek, myślę: o, Pratchett!, a tu psikus - książka z innej beczki.

Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
-

Dicey Reilly
- Kwestor
-
- Posty: 2412
- Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
- Reputacja:
2500
-









przez Polly_Perks » 18 sty 2011, o 13:55
Hm... Daaawno...
Dostalam od cioci w prezencie na 12 urodziny "Kota w Stanie Czystym"

Potem zobaczylam w bibliotece szkolnej "Blask Fantastyczny" i "Wiedzmikolaja". Rozpoznalam autora, wypozyczylam i... Wciagnelam sie w historie ze Swiata Dysku
Obecnie czytam "Potworny Regiment" i czeka na mnie jeszcze "Ostatni Kontynent"

-
Polly_Perks
- Gorzej niż Rincewind
-
- Posty: 1
- Reputacja:
0
-
Powrót do Zakład Statystyk Opiniowanych
"- A o czym takie kleksy mogą rozmawiać, panie nadrektorze?-spytał Myślak- Poza tym nie wydają żadnych odgłosów, bo "pfut" chyba się nie liczy.
-Mają różne kolory- zauważył wykładowca run współczesnych- Może porozumiewają się, zmieniając barwę? Jak te morskie stwory... (...)
-Homary?-podpowiedział dziekan
- Naprawdę- zdziwił się pierwszy prymus- Nie wiedziałem, że to robią.
-Oczywiście-potwierdził Ridcully- Czerwony znaczy "na pomoc!"
Nauka Świata Dysku I, dodał(a) dagmarab
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników