Zakład Statystyk Opiniowanych

Ulubiona książka?

Ulubiony strażnik, książka, miasto, chodnik, lampa, duża litera, oraz z kim najchętniej byście napili się piwa, kawy, zjedli pasztecika, podbili Lancre...

Re: Ulubiona książka?

Postprzez Curry » 25 lip 2010, o 17:29

Łups!, zdecydowanie - jedyna książka Pratchetta która wywołała u mnie dreszcze. Wszystko mi się tam podobało: Vimes (rzecz jasna), dolina Koom, kurczaki, sir Reynold Szyty.. Tunele, umierające w nich krasnoludy, klątwa. Świetna książka.

Na drugim miejscu chyba Straż Nocna, bo Vimes (razy dwa), więźniarka, godzina policyjna i ogólne poczucie ogromnego syfu.
Avatar użytkownika
Curry
Student Magii
 
Posty: 12
Reputacja: 0

Reklama

Re: Ulubiona książka?

Postprzez Marw » 15 paź 2010, o 18:50

Straż nocna - wszystko super: Vimes, Vetinari, Vade...znaczy się straż itp.
"Jeżeli wszystko idzie dobrze - na pewno nie wiesz jeszcze wszystkiego."
Avatar użytkownika
Marw męska
Mag III stopnia
 
Posty: 532
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 354

Re: Ulubiona książka?

Postprzez zakwas » 29 paź 2010, o 00:11

A moja ulubiona to Trzy wiedźmy. Analizowałem ją dogłębnie, przewaliłem przez to połowę twórczości Shakespeare'a i dzięki temu widzę wieeeele smaczków, które są tam ukryte.
Dla mnie majstersztyk!

A najśmieszniejszy jest IMO Eryk.
Obrazek
Avatar użytkownika
zakwas
Student Magii
 
Posty: 7
Lokalizacja: Zgierz
Reputacja: 0

Re: Ulubiona książka?

Postprzez Nobby Nobs » 30 lis 2010, o 21:06

Ja mam trzy ulubione. Muzyka Dyszy - w końcu jest o muzyce z wykrokiem ;p Kosiarz - nie na to jak Śmierć i magowie... Wyprawa Czarownic - ta.. prez zabawna... i z Nianią Ogg oraz z Esme
Dlaczego płaczesz kopciuszku?
Bo zgubiłam szklany pantofelek. A teraz roztrzaskam ten drugi, by nikt nigdy nie dowiedział się, że należał do mnie.
Ale dlaczego? Dlaczego niszczysz bajkę?
Bo w życiu jest miejsce dla królewny i miejsce dla kopciuszka.
Avatar użytkownika
Nobby Nobs żeńska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1262
Lokalizacja: okolice Kielc
Reputacja: 1047

Re: Ulubiona książka?

Postprzez Kufer » 27 gru 2010, o 13:29

zdecydowanie "Kosiarz" - mnóstwo zarówno humoru, jak i (że tak się wyrażę) filozoficznych pytań i odpowiedzi :)
Nieprawda, że nikt nie czyta tego co piszę. Ja to czytam!
~~Ninus Nestorović
Avatar użytkownika
Kufer męska
Student Magii
 
Posty: 35
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 44

Re: Ulubiona książka?

Postprzez dagmarab » 27 gru 2010, o 14:23

a mnie podobała się książka "Ruchome obrazki" :clap: pierwsza jaką przeczytałam i chyba najbardziej się uśmiałam chociaż wszystkie książki Pratchetta są wyjątkowe i pełne humoru.
"Celem całości jest być całością"
Avatar użytkownika
dagmarab żeńska
Profesor NU
 
Posty: 914
Reputacja: 419

Re: Ulubiona książka?

Postprzez Eolienne » 28 gru 2010, o 00:18

Cała seria o Straży jest genialna, ale moją ulubioną jest "Łups!". na drugim miejscu dwie książki o Moiście von L., na trzecim "Prawda"
Avatar użytkownika
Eolienne
Student Magii
 
Posty: 53
Reputacja: 52

Re: Ulubiona książka?

Postprzez Olala » 28 gru 2010, o 21:41

Najtrudniejsze pytanie świata... U mnie "Kosiarz", z banalnie prostego powodu, że mnie wzrusza ("Panie, czy zechcesz dać mi trochę czasu? Dla właściwej równowagi rzeczy. Aby zwrócić to, co dane. Przez wzgląd na więźniów i ptaki"). "Muzyka duszy", bo muzyka to mój tlen. "Niewidoczni akademicy", bo latami czekałam na książkę o futbolu, wiedząc, że Terry jako Anglik rozumie piłkę. No i "Złodziej czasu", bo udowadnia, że Mistrz umie pisać nawet o miłości.:)
Olala żeńska
Mag II stopnia
 
Posty: 231
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 374

Re: Ulubiona książka?

Postprzez Rachel » 20 sty 2011, o 22:30

Mi się naprawdę trudno zdecydować. A to dlatego, że każda książka jest na pewien sposób inna i każda może się podobać w równym stopniu. Wybrałam więc moją *złotą* trójkę, choć zastrzegam sobie prawo do zmiany zdania w przyszłosći i po doczytaniu Piekła Pocztowego :)

1. Na glinianych nogach
Trudno mi powiedzieć dlaczego. Teoretycznie nie jest gorsza ani lepsza od pozostałych części z cyklu o Straży Miejskiej. Jednak była to pierwsza książka, dzięki której tak naprawdę zainteresowałam się Vimesem i innymi. Podobał mi się też pomysł kryminał-fantasy (kryminał/powieść detektywistyczna to mój drugi ulubiony gatunek książek/filmów). Sama się też kiedyś do czegoś podobnego przymierzałam, tyle że bardzie w stylu Sherlocka Holmesa, ale nie wyszło. Obecnie zaczynam ponowny wybór strojów ;)... choć wezmę się za to jak skończę to, co pisze obecnie.
Ale powróćmy do tematu (jak ja się potrafię rozpisać!). Muszę przyznać, że był to kryminał doskonały. Rozwiązanie nie było proste, jak to się ostatnio (niestety :( ) często zdaża. Przede wszystkim dlatego, że chodziło o to "jak?", a nie "kto?". Terry Pratchett doskonale też grał na emocjach czytelnika dorzucając kolejne pomysły i spostrzeżenia. Tu najlepsze było to z książką nasączoną trucizną - lizanie rogów. Człowiek już sobie myśli "Aha! Mam to!", a tu nagle: pudło! To było zagrane naprawdę idealnie :D

2.Łups!
Naprawdę niewiele ustępuje w moim przypadku Na glinianych nogach. Właściwie to o kolejności przeważył mój sentyment. Łups! uważam za prawdziwy majestrzyk, a także najmroczniejszą książkę z ŚD, ale... ale sentyment to jednak sentyment. No i tu nie ma takiej kryminalenej zagadki jak w pozycji powyżej, chodzi raczej o "po co, u diabła?!" No i na przykład do wamipirów zraziłam się przy Zmierzchu (paskudna ksiązka, tak swoją drogą), więc nie powitałam zbyt chętnie wampira w Straży. Za to podobał mi sie pomysł z Przyzywającą Ciemnoscią i gra w Łups! (uwielbiam tego typu motywy w książkach, szczególnie rozegrane umiejętnie :D) oraz, jak żeby nie, "Gdzie moja krówka?" ;).

3. Świat Finansjery. Tu uzasadnienie jest bardzo trudne. Myślę, że to za Vetinariego, a także oczywiście te wszystkie finansowe i polityczne afery... I Moista von Lepwiga z tą jego charyzmą, dużymi ustami i przestępczą przeszłością :). A i rozwalił mnie jeden cytat: "Kij i marchewka... Vetinari uzywał tylko kija. Albo tłuk człowieka marchewką po głowie" :D. No i ogólnie, całokształt wyszedł jakoś tak... bardzo do lubienia :)

Poza tym szczególnie cenię: Straż!Straż!( choć to dopiero po powtórce, po Na glinianych nogach, jak już bardziej uważałam), Ostatni Kontynent, Piąty Elefant, Kosiarz i Straż Nocną.
Avatar użytkownika
Rachel żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 162
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 80

Re: Ulubiona książka?

Postprzez tter282 » 22 sty 2011, o 09:22

Zdecydowanie "Piekło Pocztowe". Dlaczego? Pojęcia nie mam :lol: To po prostu kniżka po którą sięgam odruchowo najczęściej, a taki magnetyzm jest świadectwem że cuś mnie do niej przyciąga nieustannie.

PS. Może Adora? :mrgreen:
Dumaj dumaj, carom nie budiesz...
Avatar użytkownika
tter282 męska
Anghammarad
 
Posty: 1348
Lokalizacja: Kraina Podziemnej Pomarańczy
Reputacja: 369

Re: Ulubiona książka?

Postprzez Adora Belle » 30 sie 2011, o 16:36

Trudne pytanie...'Carpe Jugulum', bo to pierwsza dyskowa książka, którą przeczytałam i mam do niej ogromny sentyment, a poza tym występują tam wampyry, które uwielbiam. No i rozmowa Babci z Wielce Oatsem na temat religii-majstersztyk. Z cyklu o straży najbardziej lubię 'Piątego Elefanta' za wszystkich Igorów, Detrytusa-attaché kulturalnego i w ogóle za cały Uberwald. Obie książki o Moiscie też są świetne, no i oczywiście 'Kosiarz'. Ale się rozpisałam...:D
Zapytaj mnie o szpilki!
Avatar użytkownika
Adora Belle żeńska
Student Magii
 
Posty: 5
Reputacja: 12

Re: Ulubiona książka?

Postprzez Mosey » 30 sie 2011, o 17:28

Zdecydowanie 'Muzyka Duszy'.

Pewnie wyoadałoby to jakoś uzasadnić a jak sądzę nieśmiertelny argument "bo tak" nie jest tu mile widziany (między innymi przeze mnie), więc do roboty.

Po pierwsze - od tego się zaczęłafascynacja Światem Dysku i literaturą Pratchetta w ogóle, więc sentyment pozostał. A że sentymentalny jestem w stopniu niemal niemożliwym do opisania, co jakiś czas do niej wracam żeby sprawdzić, czy mam rację tak ją wielbiąc. I za każdym razem utwierdzam się tylko w przekonaniu.

Po drugie - muzyka. Znane utwory, zespoły, których nazwy zostały w sposób wiadomo jaki poprzekręcane. Tym bardziej, że ogólnie ta muzyka mnie, jak to mówią, "kręci", więc odbieram to jako ukłon w stronę moją i podobnych mnie fanów gatunku. I teraz nie ma już 'Smoke on the Water'. Jest tylko "Opar na Jeziorze":P

Po trzecie - magowie. Co prawda występują w wielu innych książkach ale za wyczyny Dziekana należą się gromkie oklaski. Oczywiście z poziomu podłogi, bo po tym co zrobił z włosami człowiek nie da rady ustać ani nawet siedzieć spokojnie - radzę podłożyć jakiś poduszki bo można się potłuc.
Avatar użytkownika
Mosey męska
Student Magii
 
Posty: 99
Lokalizacja: Sosnowiec
Reputacja: 73

Re: Ulubiona książka?

Postprzez reeven » 30 sie 2011, o 18:29

Niewiele jak na razie czytałam,ale w tym momencie to najbardziej lubię dwie książki w których czarownice są na pierwszym miejscu "Carpe jugulum" i "Trzy wiedźmy". Wiedźmy mnie urzekły od pierwszego wejrzenia ;). Ten humor,barwne sylwetki wiedźm, i dwuznaczność ;). A do tego w świetny ironiczny sposób pokazane jak były zawsze traktowane czarownice...strach i pogarda ale i tak każdy korzysta ;). Szkoda,że jest tak mało książek o 3 wiedźmach :(
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Ulubiona książka?

Postprzez ratharienn » 30 sie 2011, o 19:26

Nie przeczytałam jeszcze wszystkich książek, ale spośród tych, które znam, wybieram "Carpe Jugulum", bez zastanowienia.
To za sprawą babci Weatherwax, która jest oczywiście niesamowita za każdym razem, jednak w tej książce musi się zmagać z czymś bardzo poważnym i pomimo tego, że ledwie żyje, staje do tej walki i jest w niej naprawdę niesamowitą... sobą.
reeven napisał(a):Szkoda,że jest tak mało książek o 3 wiedźmach

Też żałuję. W końcu to kawał materiału na świetne książki. ;)
"Co to za sztuka i kogo w niej gram?"
Avatar użytkownika
ratharienn żeńska
Dziekan
 
Posty: 1840
Lokalizacja: Jelenia Góra/Cieplice (Kraina Elfów)
Reputacja: 1980

Re: Ulubiona książka?

Postprzez Dicey Reilly » 30 sie 2011, o 19:56

Łuch, jest to pytanie wymagające dłuższego namysłu... Choroba, ciężko powiedzieć. Może łatwiej będzie jak wymienię ulubioną z każdej serii. Tak, jest łatwiej:
- seria o wiedźmach (włączając te z Akwilą): Maskarada. Polubiłam Agnes, otoczka opery bardzo mi odpowiadała, podobnie niawiązanie do Upiora w Operze; nasze kochane dwie wiedźmy widziałyśmy w wersjach jakiej się nie spodziewałam, mianowicie umalowanej Babci i Niani przebranej za baletnicę :mrgreen: :lol: W tej części w ogólnie Niania dawała czadu: baletnica, książka kucharska i przyrządzony obiad... Scena posiłku jest jedną z moich ulubionych w tej książce.
- seria o Straży: Straż Nocna. Wydawała mi się najmroczniejsza a stare Ankh-Morpork mocno mnie wciągnęło, podobnie jak sposób w jaki Vimes poradził sobie z sytuacją. Jedyny minusik to brak młodej ekipy która dołączyła do Straży w Zbrojnych.
- seria o Śmierci: Wiedźmikołaj. Dlaczego? HO HO HO. I tyle. Fakt, nie przepadam za Suzan ale reszta postaci mocno to rekompensowała.
- seria o magach: chyba jednak Niewidoczni Akademicy. Jedyna wersja piłki nożnej o której mogę śmiało powiedzieć że ją kocham. Byli magowie? Byli. Był Rincewind? Był. Były interesujące postacie nie będące magami? Były: Glenda. Na deser Vetinari i Margolotta.
- inne krótsze serie lub książki niezwiązane z niczym: Piekło Pocztowe ex aequo Ruchome obrazki. Pierwsze pojawienie się Moista, jego pomysłowość i w ogóle wszystko jego razem z parodią Hollywoodu i mówiącymi zwierzętami (Gaspode!) jednak wygrywają i nad Potwornym Regimentem, i nad Piramidami, i Pomniejszymi Bóstwami, choć każda z nich ma w sobie bardzo mocne motywy.

Howgh! Żem rzekł.

Obrazek
Skład: 75%Marchewy, 75%Bibliotekarza, 74%Niani Ogg, 64%Rincewinda, 63%Śmierci i 60%Vimesa.
Avatar użytkownika
Dicey Reilly żeńska
Kwestor
 
Posty: 2412
Lokalizacja: Kopalnia pomarańczy
Reputacja: 2500

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Zakład Statystyk Opiniowanych

-Było migdalenie, sierżancie? - spytała z uśmiechem Stukacz.
-Raczej rodzynkowanie - stwierdziła Igorina. Odpowiedziały jej chichoty.
-Nie. On jej ukradł ser. - Polly westchnęła. - Kiedy ta biedna dziwczyna leżała i czekała, aż zawiąże jej podwiązkę, ten piekielny drań uciekł z jej serem.

Potworny Regiment, dodał(a) Dżon

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron