Marek_Sobczak napisał(a):chodzi ci o książkę Terakowskiej?
Oj też do tego podchodziłem z wielki dystansem (wcześniej polecano mi Poczwarkę i muszę przyznać nie spodobało mi się). Ale potem wciagało. Podobnie było z Ono. Początek pretensjonalny i przewidywalny, a potem w miarę rozwoju bohaterki wiele dobrego się w książce wydarza. i choć sama historia jest banalna jak kotlet na obiad, to sam opis relacji matka dziecko jest niesamowity.
Tak, o to Ono mi chodzi. Mnie nie zainteresowała sama relacja maka-dziecko i pomysł, że ono słyszy od poczęcia wszystko, w końcu mam za sobą trzy lata pedagogiki i dawno zdążyłam w to uwierzyć.
