przez P.S.Ron » 10 kwi 2008, o 22:14
luksusowo a nie sowiecko wyposażone w dobrze zaopatrzony barek, z którego Gil wyłowił błyskawicznie obłą flaszkę ulubionego likieru miętowego, obalił ją duszkiem (bo bardzo mu pragnieine doskwierało) po czym zdecydowanym ruchem szturchnął szofera i rozkazał już trochę bełkotliwie - zawieź ty mnie do .....
Ładny kotlet nigdy nie jest podarkiem chybionym.