przez Aeshtir » 16 sie 2010, o 08:19
W ramach odpoczynku od literatury fachowej wziąłem się w końcu (trzy miesiące biedactwo na półce leżało!) za "Wahadło Foucaulta" Umberto Eco.
Eco to mój duchowy Mistrz, mentor w kwestiach kultury, literatury i semiologii. Jego styl pisania, olbrzymia erudycja oraz niesamowite poczucie humoru sprawiają, że staram się pochłaniać wszystko, co wyszło spod ręki tego pana. Brak czasu sprawia, że idzie mi to wolniej, ale jeśli ktoś spędził kilkadziesiąt udanych godzin przy "Imieniu róży", to przy "Wahadle" będzie się bawił (czy to dobre słowo? Chyba tak, w zależności od tego, jak potraktujemy zabawę) znakomicie.
Szczerze i gorąco polecam. Wszystko autorstwa Eco.
Mater tua criceta fuit, et pater tuo redoluit bacarum sambucus!