Uważacie, że obrazki w komiksach tłumią, czy wręcz przeciwnie pobudzają wyobraźnie bardziej niż książki?
Ja osobiście mam dość wybujałą wyobraźnię i zawsze podczas czytania książki mam pełne wyobrażenie na temat otoczenia, postaci, sytuacji. Czytana treść od razu nakreśla animację w mojej głowie, którą determinują opisy przy dość dużej swobodzie wyobrażeń. Natomiast komiksy na starcie narzucają obrazy, co w pewnie sposób ogranicza możliwość kreacji przedstawianego świata. Jednak nie przedstawiają pełnej akcji i również pozostawiają pole do popisu.
Moim skromnym zdaniem książka lepiej i w pełniejszym stopniu buduje procesy poznawcze, ale nie umniejszam nieocenionej roli komiksu, który tak często umilał mi młodość
