Świat Dysku

niekonsekwencje Terry'ego

O płaskim świecie dyskusje

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Klara » 23 sty 2010, o 14:58

Ja zauważyłam pewne niedociągnięcie w sprawie czasu. Nie orientuję się w Dyskowych miesiącach i wiekach, ale w ,,Na glinianych nogach" wspomina się, że Kamienna Gęba Vimes (dziadek Vimesa) ściął króla w 1688 r. Ile mógł mieć wtedy lat? Za to w ,,Łuups!" które czytałam niedawno pisało, że Rascal malował bitwę w dolinie Koom w 1802, a wydarzenia z książki dzieją się trochę później. Jak to możliwe, że 3 pokolenia rozlazły się na okres ponad 100 lat??
Avatar użytkownika
Klara
Mag I stopnia
 
Posty: 133
Lokalizacja: Gdzieś tam
Reputacja: 45

Reklama

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez qfas » 24 sty 2010, o 20:41

Dużo soku marchewkowego i zdrowy tryb życia:)? Żartuje, bo masz i rację - standardowo pokolenie to ok. 25 lat, więc Terry'emu ponad ćwierćwiecze uciekło. Choć z drugiej strony, nie pamiętam, żeby w którejkolwiek książce była podana średnia wieku mieszkańca Płaskiego Świata, a czas na Dysku to rzecz baaardzo względna.
Donnie: Dlaczego nosisz to głupie ubranko królika?
Frank: Dlaczego nosisz to głupie ubranko człowieka?
Avatar użytkownika
qfas męska
Vault Dweller
 
Posty: 910
Lokalizacja: Czewua
Reputacja: 458

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Corvus26 » 24 sty 2010, o 21:16

A czy na pewno Kamienna Gęba był dziadkiem Vimesa? Nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, że Terry używał słowa przodek czy coś w ten deseń. Mylę się?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Klara » 25 sty 2010, o 16:48

Ale było napisane gdzieś, że Vimes był synem innego Vimesa (jak zwykle nie pamiętam imienia), który był synem kamiennej gęby.
qfas napisał(a):Dużo soku marchewkowego i zdrowy tryb życia:)? Żartuje, bo masz i rację - standardowo pokolenie to ok. 25 lat, więc Terry'emu ponad ćwierćwiecze uciekło. Choć z drugiej strony, nie pamiętam, żeby w którejkolwiek książce była podana średnia wieku mieszkańca Płaskiego Świata, a czas na Dysku to rzecz baaardzo względna.

Hmmm... Coś w tym jest :)
Avatar użytkownika
Klara
Mag I stopnia
 
Posty: 133
Lokalizacja: Gdzieś tam
Reputacja: 45

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez xSusanx » 23 lut 2010, o 19:00

I znowu odkopanie
W "Kolorze magii" o ile dobrze pamiętam pojawia się wątek, że smoki mogą być widoczne jedynie w okolicach Zmokbergu, a w dalszych częściach mamy Sybil, która hoduje owe zwierzaki w Ankh-Morpork.
"Powiesz komuś, że nie żyjesz, a patrzą na ciebie, jakby zobaczyli ducha."
Avatar użytkownika
xSusanx żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 122
Lokalizacja: Poznań
Reputacja: 20

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Corvus26 » 23 lut 2010, o 19:39

W którejś części było wyraźne rozróżnienie na smoki, jako wielkie magiczne stworzenia przeczące prawom fizyki oraz ich bardziej realne krewniaki - smoki bagienne, które właśnie były hodowane przez lady Sybil. Zostało to opisane dokładnie chyba w "Straż! Straż!". Niekonsekwencją może być raczej to, że "Kolorze magii" występują, a później są wspominane jako stworzenia mityczne, chociaż o istnieniu Zmokbergu może wiedzieć właściwie tylko Rincewind i Dwukwiat. Wszak poza nimi nikt żywy nie opuszczał Zmokbergu ;)
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez szkot » 23 lut 2010, o 20:05

Jeśli mamy się czepiać to smok pojawia się w Ankh-Morpork w "Straż! Straż" właśnie, kiedy zostanie wyczarowany przez tajemny kub. To może być niekonsekwencja. Jednak moim zdaniem nie jest, bo na Dysku wszystko wszakże jest możliwe :)
Magia jednak ma w zwyczaju czekać w ukryciu niby grabie leżące w trawie.
Avatar użytkownika
szkot męska
Lu-Tze
 
Posty: 883
Lokalizacja: Bytom
Reputacja: 64

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez jaro_gryf_666 » 23 lut 2010, o 22:18

Tylko, że do tego przywołania zostało zużyte sporo magii, a później smok znalazł swoje praktycznie niewyczerpane źródło energii, dzięki której mógł być realny, więc to tym bardziej nie powinno dziwić :)
NOBODY expects the Spanish Inquisition! Amongst our weaponry are such diverse elements as: fear, surprise, ruthless efficiency, an almost fanatical devotion to the Pope, and nice red uniforms...
Avatar użytkownika
jaro_gryf_666 męska
Hiszpańska Inkwizycja
 
Posty: 1291
Lokalizacja: Żywiec/Gliwice
Reputacja: 660

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez xSusanx » 24 lut 2010, o 19:47

Dziękuję za odpowiedź. Moje zagubienie wynika pewnie z tego, że nigdzie nie mogę dorwać Straż!Straż!
"Powiesz komuś, że nie żyjesz, a patrzą na ciebie, jakby zobaczyli ducha."
Avatar użytkownika
xSusanx żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 122
Lokalizacja: Poznań
Reputacja: 20

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez ttehctarp » 24 lut 2010, o 22:43

kiedy czyta się "Kolor.." i "Blask.." bezpośrednio po lekturze późniejszych części łatwo można dostrzec wiele takich nieścisłości. najwyraźniej wyobraźnia autora rozwijając jakiś wątek nie zawsze z góry wie jak ma się skończyć :)
ttehctarp
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 1
Reputacja: 0

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Sydonia von Bork » 19 mar 2010, o 15:05

A ja mam pytanie oo knjpke :D Nazywa sie w koncu Pekniety Beben czy Zalatany, bo z tego co pamietam obydwie nazwy wystepuja :/
Pośród tłumów stoję,
lecz tłumy dla mnie drogi nie wydepcą
I nie z ich myśli idą myśli moje...
Avatar użytkownika
Sydonia von Bork
Student Magii
 
Posty: 32
Lokalizacja: Szczecin/Bytom
Reputacja: 0

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Motopompa » 19 mar 2010, o 16:05

Mgliście kojarzę, że na początku nazywał się pęknięty, potem stał się załatanym. Nie było to czasem po podpaleniu Bębna, pożarze AM i ucieczce Rinso z Dwukwiatem? Wtedy byłoby dość logiczne. Ale sam nigdy wcześniej sobie tego nie uświadomiłem...
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Sydonia von Bork » 19 mar 2010, o 16:16

Jest to bardzo mozliwe :D poprostu zalatali beben :D
Pośród tłumów stoję,
lecz tłumy dla mnie drogi nie wydepcą
I nie z ich myśli idą myśli moje...
Avatar użytkownika
Sydonia von Bork
Student Magii
 
Posty: 32
Lokalizacja: Szczecin/Bytom
Reputacja: 0

Błędy w książkach

Postprzez Corvvin » 1 cze 2010, o 23:48

Mam odruch wyłapywania błędów logicznych w książkach. Czytam fantastykę - z łatwością jestem w stanie zaakceptować np. latającą pietruszkę, ale w obrębie wykreowanego świata oczekuję pewnej konsekwencji.

I tak biorąc na tapetę Pratchetta - czytam sobie po raz kolejny 'Zbrojnych' i po raz kolejny uderzyła mnie scena po tym jak Angua została w kanałach postrzelona z Rusznica. A konkretnie fragment, gdy okazało się, że jednak nie zginęła:
Wreszcie pojawił się księżyc.
Drzwi otworzyły się. Bardzo cicho weszła Angua.
Marchewa odwrócił się z uśmiechem.
- Nie byłem pewien - powiedział. - Ale pomyślałem, sobie: przecież można je zabić tylko srebrną kulą. I nie traciłem nadziej.
Skąd Marchewa wiedział o tym, że wilkołaka można zabić srebrną kulą? Rusznic to jedyny w Świecie Dysku egzemplarz broni palnej, taka powszechna wiedza nie powinna zdążyć się rozprzestrzenić. Poza tym samo sformułowanie kula jest nie na miejscu, wcześniej wszędzie czytamy o bryłce metalu, albo o metalowych rurkach w charakterze amunicji..

Hmm właśnie sprawdziłem oryginał - to Cholewa się jednak nie popisał:
The door opened. Angua entered, walking softly.
Carrot turned, and smiled.
'I wasn't certain,' he said. 'But I thought, well, isn't it only silver that kills them? I just
had to hope.'


Ktoś zauważył podobne nieścisłości?
Obrazek
Avatar użytkownika
Corvvin męska
Uczulony na szczęście
 
Posty: 2131
Lokalizacja: Białystok
Reputacja: √-1

Re: Błędy w książkach

Postprzez Eoren » 2 cze 2010, o 15:10

Napis na budynku Poczty Głównej, który (bodajże właśnie w 'Zbrojnych' jest wyryty) a już w 'Piekle Pocztowym' zrobiony z mosiężnych liter.
THERE IS NO JUSTICE. THERE IS JUST ME.
"Outside of a dog, a book is man's best friend. Inside a dog, it's too dark to read."
Avatar użytkownika
Eoren żeńska
Bibliotekarz
 
Posty: 1645
Lokalizacja: Nałęczów...KRK
Reputacja: 362

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Świat Dysku

Niania Ogg obserwowała ją czujnie, rozcierając przy tym obolały przegub. Z odległości kilku cali jej twarz wyglądała jak przyjazny stos wiekowego prania.

Carpe Jugulum, dodał(a) Nobby Nobs

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron