Ulubiony strażnik, książka, miasto, chodnik, lampa, duża litera, oraz z kim najchętniej byście napili się piwa, kawy, zjedli pasztecika, podbili Lancre...
przez Magda_lenqa » 5 wrz 2013, o 07:54
Hmm... jak czytałam "Maskaradę" to aż mnie przerażało jak bardzo czułam się podobna do Agnes, więc logicznie chciałabym być Perditą
A tak serio bardzo lubię Susan, choć pewnie nie mam odpowiedniego charakterku
Już wiem! Adora to jest to! Tyle że nie znoszę zapachu papierosów a niepaląca Adora to nie Adora...
Nie wiem co wynika z całej tej rozkminy, mam nadzieję że nie to że nie nadaję się na Dysk

-

Magda_lenqa
- Student Magii
-
- Posty: 16
- Lokalizacja: powiedzmy Kraków
- Reputacja:
16
-
przez Wolf Lilly » 29 sie 2024, o 19:15
Szczerze to nie jestem pewna, czy bym była jakoś wybitnie zainteresowana zmianą rasy... Pratchett bardzo ładnie przedstawił fakt, że każda rasa ma swoje wady i zalety, przez co nie ma tak jak w innych tworach op rasy która wszystkich może zmieść z planszy bo jakąś właściwość ma przebitą ponad skalę
Gdyby z jakiegoś powodu w danym środowisku siła fizyczna byłaby bardziej przydatna niż bycie czarownicą np to chyba jednak najprędzej bym wybrała wilkołaka, bo wydaje mi się najbardziej akceptowalny - bardziej niż wampir np. Może to zabrzmieć debilnie, ale gdyby spojrzeć na cykl wilkołaczy jak na cykl miesiączkowy (tu i tu są "te dni", nawet jeśli różnej natury

) to ma najznośniejsze wady w stosunku do zalet. Są ludzie którzy i bez wilczego pierwiastka są wrażliwi na zapachy i dźwięki, więc jest to wada dość swojska

( na marginesie to w sumie jak tak teraz myślę to się skapnęłam, że nie pamiętam żadnej wzmianki o czarownicy nieludzkiej... to w sumie ciekawe, choć nie do tego tematu ;P)
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń zebranych do 18. roku życia" - A. Einstein
"Don't find fault, find a remedy; anybody can complain" - Henry Ford
-
Wolf Lilly
- Profesor NU
-
- Posty: 932
- Reputacja:
1559
-






Powrót do Zakład Statystyk Opiniowanych
- To przecież bez sensu - uznał w końcu Nijel. - Dlaczego nie spytamy kogoś o drogę? Dobrze się czujesz?
Zdyszany Rincewind oparł się o kolumnę ozdobioną nieprzyzwoitą rzeźbą.
- Mógłbyś schwytać strażnika i torturami wymusić informację - zaproponował, z trudem chwytając oddech.
Nijel przyjrzał mu się podejrzliwie.
- Zaczekaj - rzucił.
Szedł przed siebie, aż spotkał służącego, pracowicie okradającego kredens.
- Przepraszam bardzo - zagadnął. - Którędy do haremu?
- W lewo i trzecie drzwi - odparł pytany, nie oglądając się nawet.
- Dobrze.
Chłopiec wrócił i powtórzył wskazówki Rincewindowi.
- No tak... A torturowałeś go?
- Nie.
- To nie było barbarzyńskie zachowanie.
- Pracuję nad tym - zapewnił Nijel. - Nie powiedziałem "dziękuję".
Czarodzicielstwo, dodał(a) Uuu!
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników