Szczerze to nie jestem pewna, czy bym była jakoś wybitnie zainteresowana zmianą rasy... Pratchett bardzo ładnie przedstawił fakt, że każda rasa ma swoje wady i zalety, przez co nie ma tak jak w innych tworach op rasy która wszystkich może zmieść z planszy bo jakąś właściwość ma przebitą ponad skalę
Gdyby z jakiegoś powodu w danym środowisku siła fizyczna byłaby bardziej przydatna niż bycie czarownicą np to chyba jednak najprędzej bym wybrała wilkołaka, bo wydaje mi się najbardziej akceptowalny - bardziej niż wampir np. Może to zabrzmieć debilnie, ale gdyby spojrzeć na cykl wilkołaczy jak na cykl miesiączkowy (tu i tu są "te dni", nawet jeśli różnej natury

) to ma najznośniejsze wady w stosunku do zalet. Są ludzie którzy i bez wilczego pierwiastka są wrażliwi na zapachy i dźwięki, więc jest to wada dość swojska

( na marginesie to w sumie jak tak teraz myślę to się skapnęłam, że nie pamiętam żadnej wzmianki o czarownicy nieludzkiej... to w sumie ciekawe, choć nie do tego tematu ;P)
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń zebranych do 18. roku życia" - A. Einstein
"Don't find fault, find a remedy; anybody can complain" - Henry Ford