Szczerze to nie wiem, mam mieszane sygnały ze środowiska. Z jednej strony jest taki powiedzmy reddit - wiem, no reddit to gatunek sam w sobie, ale pod wględem formy/interfejsu wygląda forumowo, więc można roboczo stwierdzić, że nie odstrasza to współczesnych internautów. Żeby nie było, że podpieram się tylko tym (bo to jakby mówić o czekoladach na przykładzie samej białej) to istnieje też "My Anime List", które chyba też ma nadal ruch w części forumowej. Myślę, że to tak jak z tamtą moją tezą o wydarzenaich w Poznaniu.
Co do tego, czy byliby chętni: jak ja patrzyłam po ludziach to też było nierówno, bo byli ludzie, którzy poza takimi hobby w zaciszu domowym to co najwyżej na piwo wychodzili, a byli ludzie którzy organizowali wielkie spotkania przy planszówkach i okazywało się nagle, że poza nimi są 4 takie grupy, o czym nie miałam pojęcia. Myślę, że jak się im trochę pomacha sprawą przed nosem, to się chętni znajdą.
Bardzo trudno balansuje się te dwie funkcje, o których wspominałaś, bo z jednej strony dla stałych bywalców ta towarzyska o "dupie Maryni" jest bardziej atrakcyjna, ale to tai informacyjna jest wabikiem, ale jak robi to wciąż ta sama grupa łatwo się tym przesycić. Osobiście trochę nadziei pokładam w tym, że książki przeszły do kategorii "klasyk". Ja wiem, że wielu fanów Pratchetta nadal ma luki w cyklu z dawniejszych tomów (no np ja), ale prawda jest taka, że nie trzeba już tak chodzić na paluszkach wokół 40letnich książek, byle nie zaspojlerować. Jeśli by odpowiednio oznaczyć tematy tak, żeby niejako wiedzieć, na co się czytelnik pisze - albo po prostu oznaczać, kiedy będą spojlery z książek nowszych niż, powiedzmy, 2007 (co oznacza w sumie pierwszą połowę ŚD, tak do ok Prawdy) - to można by móc swobodnie rozgrzebywać wątki ciągnące się czasem przez kilka książek (podałabym taką Przyzywającą Ciemność jako propozycję, ale to akurat jest z nowszych) i dyskusja byłaby może bardziej interesująca. Sama kiedyś miałam kupę zabawy z takiego przerzucania się argumentami typu "- ale tam było powiedziane, że było dużo tych postaci; - tak, ale przecież jak stamtąd wyszli to większosć zamknięto w zapadajacej się komnacie, jak mieliby wyjść" itp. Może byłoby to mniej męczące.
No i tak się mówi, że spojlery be i w ogóle, ale znam grupę ludzi którzy potrafią przeczytać coś tylko dlatego, że usłyszeli od kogoś jak to epicko umiera główny bohater pod koniec danej książki i stwierdziwszy że "to brzmi ciekawie" chcieli przeczytać i sami ocenić. Sama też lubię, kiedy rąbek tajemnicy jest uchylany (co np w recenzjach na świeżo jest trudne do zrobienia tak, żeby nie palnąć np kto zabił czy coś) no i w sumie trochę takiego roztrząsania mi osobiście brakuje. Nie zmuszę nikogo do takich dyskusji dogłębnych, bo w tym momencie pewnie u wielu się odezwie trauma z polskiego, ale na stół, jako opcję, myślę że można rzucić ;P
Anyway
Pierwsze zmiany widać. Dodałam dwa działy, archiwum i w dyskusjach światodyskowych oddzielny dział na dyskusje o książkach, bo giną w tłumie. Myślę nad kolejnym poddziałem do dyskusji światodyskowych, o lingwistycznych zagwostkach, bo jak jest wszystko w jednym koszu to się tego nie ogarnia (teoretycznie można np zrobić też poddziały w dziale o innej twórczości, tak żeby łatwo się szukało tematów o Johnnym i o tej "długiej" serii pisanej z Baxterem, żeby łatwiej było się poruszać po forum ludziom mało rozeznanym). Dowodem na to, jak bardzo jest to nie do ogarnięcia w formie jakiej jest niech będzie fakt, że trafiły się nawet dosłownie TAKIE SAME tematy O TYM SAMYM (nawet z tym samym tytułem) i to takie wcale nie super nowe i jak widać się żadna instancja wyższa wcześniej chyba nie skapnęła...
Idealnie to dzisiaj planuję dokończyć wstępne przesiewanie tematów - część z nich zostawiam trochę pod znakiem zapytania, więc jak ktoś ma wolę przejrzeć te najstarsze tematy i się wypowiedzieć to chętnie przygarnę opinię. Parę, jak oczywiście widać, odgrzałam na bieżąco.
Myślę o skomasowaniu ilości tematów o ulubieńcach, bo jak na razie jest ich za dużo - i ja wiem, że niby każdy o innej dziedzinie, ale trochę przez to się nadmiernie rozdrabniamy, bo jeśli czyjąś ulubioną postacią ever jest taka Angua to wszędzie pisze to samo. Takie przynajmniej ja mam wrażenie
Myślę też o takich zabiegach jak wycięcie szamboburzy np z końca tematu o szpitalnictwie czy z tematu o jedzeniu, bo one działają jak kupa na patyku i aż się odechciewa pisać jak się coś takiego czyta.
Opinie, czekam na opinie...

