Niekoniecznie o Terrym...

Co teraz czytacie?

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Co teraz czytacie?

Postprzez reeven » 10 sty 2023, o 22:49

Kupiłam "Nagle Trup" Marty Kisiel. Może kojarzycie ją jako ałtorkę (pisownia samej Kisielowej)"Dożywocie", albo "Nomen Omen"? Babka najbardziej znana z humorystycznej fantastyki, ale tu mamy komedię kryminalną. Szybko i przyjemnie się czyta. Lubię jej humor, taki mój xD, choc sama go często określam jako mocno groteskowy. W każdym razie polecam na poprawę humoru (to, czy cokolwiek innego jej autorstwa), oraz dla bogatego słownictwa,rozbudowanych metafor i barwnych bohaterów.
Spodobał mi się przypis na okładce:
Obrazek
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Reklama

Re: Co teraz czytacie?

Postprzez Morte » 29 sty 2023, o 14:33

Ostatnio czytam w pociągach, komunikacji i innych środkach transportu. Sięganie po książkę sprawia, że nie myślę o problemach, które przez cały czas mnie dręczą i nie mogę o nich tak naprawdę zapomnieć i o przyszłości, której się boję.

Obecnie czytam "Daleką drogę do małej, gniewnej planety" Becky Chambers, a właściwie to zostało mi 40 stron to dokończenia. To jest książka sci fi, którą rzadko widuję na półkach księgarni lub bibliotek. Jest to powieść w której trudno doszukać się strzelania laserami, jakichś bitew między statkami kosmicznymi rodem z Star Wars, niesamowitych zwrotów akcji ani nie jest to hard sci pokroju C. Clark'a. Najprościej jest tą książkę porównać do takich nowelek slice of life odbywających się w kosmosie. Główne skrzypce odgrywają tu przede wszystkim relacje między poszczególnymi członkami załogi statku kosmicznego "Wędrowiec". Załogę statku tworzą przedstawiciele różnych gatunków i kwintesencją opowieści jest ukazanie cech charakterystycznych poszczególnych form życia. Każda z postaci ma swoją unikalną osobowość, mają swoje cele i swoje spostrzeżenia na otaczającą ich rzeczywistość. Z tą książką jest trochę jak z dobrym staro szkolnym rpgiem, gdzie budujemy drużynę i relacje pomiędzy poszczególnymi członkami drużyny różnią się w zależności od poszczególnych bohaterów więc zdarzają się jakieś animozje, sprzeczki, ale też jesteśmy świadkami budowania się romansu pomiędzy dwójką bohaterów. Mocny nacisk autorka kładzie też na ukazanie tolerancji oraz akceptacji wobec innych gatunków. Książka bywa nawet w swym przekazie nieco pacyfistyczna, ale skłania przy tym do przemyśleń nad postępowaniem ludzi wobec własnego gatunku choć nigdy też nie staje się bezpośrednią krytyką naszej cywilizacji. Nie każdy przepada za takim nieśpiesznym, niekiedy rozwleczonym tempem i przygodami, które są na drugim planie, ale powieść jest wciąż historią drogi podczas której często obserwujemy zmieniające się zachowanie bohaterów lub ich samych w ich środowisku z którego się wywodzą. Kurczę, trudno jest mi się rozstać z tą powieścią jako że człowiek rzeczywiście może zżyć się z bohaterami tej historii. Mam wrażenie, że właśnie takiej fantastyki mi brakowało i nadal brakuje.

Ostatnio czytałem też "Galileusz. Heretyk, który poruszył wszechświat" i tu też zostało mi kilkadziesiąt stron do dokończenia. Jest to książka, która jest pisana astrofizyka, który pasjonuje się swoją dziedziną i wydaje się być ogromnym fanem Galileusza. Zapatrywania na dziedzinę w której autor się obraca są z jednej strony zaletą jeżeli chodzi o przelanie ich w postaci biografii o Galileuszu, ale z drugiej strony są też wadą. Autor często oprócz przedstawiania faktów z życia tego wielkiego Astronoma posiłkuje się wiedzą z zakresu ówczesnej astrofizyki by ukazać pewne zjawiska o których jeszcze nie wiedział sam Galileusz, a które są nam już znane. Nader często zdarza się autorowi "popłynąć" w swej opowieści zamiast skupiać się wyłącznie na suchych faktach. Jednak to posiłkowanie się obecną wiedzą jest niesamowicie ciekawe jako że powoduje, że czytelnik chce samodzielnie bardziej zgłębić zjawiska przedstawione w książce. Książka też nie wydaje się obiektywna bo autor na wszelkie sposoby stara się bronić Galileusza i jego postępowanie.
Być może się trochę czepiam, ale na początku przeszkadzało mi też to że autor porównywał pewne aspektu życia XVI wieku do aspektów teraźniejszych i tak w książce znajduje się porównanie szesnastowiecznego warsztatu do znanych nam z teraźniejszości startupu. Na całe szczęście takich porównań jest mało i na późniejszych kartach książki występują dość sporadycznie. Ogromnym plusem tej książki jest bogata bibliografia z wieloma przypisami, piękne wydanie w którym nie stroni się od licznych ilustracji i zdjęć oraz samo wydanie okładki. Książka warta polecenia choć zdecydowanie jest bardziej zachętą do zgłębiania wiedzy niż obszernym dziełem na temat Galileusza.

Czytam też "Księcia" Machiavellego oraz "Świt Narodów Europejskich" Zientary, ale jestem daleki dokończenia tych książek.
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Co teraz czytacie?

Postprzez Corvus26 » 31 sty 2023, o 16:43

Po latach wznowiłem cykl "Schronienie" Davida Webera, kiedyś przeczytałem pierwszy tom i jakiś powodów nie kontynuowałem. Kiedyś chyba jakoś lepiej mi to wchodziło albo "Honor Harrington była lepsza, teraz wydaje mi się to trochę rozwleczone i momentami naiwne. Nadal ma jednak w sobie coś uzależniającego bo nie byłem w stanie tego porzucić i obecnie jestem na 7 tomie. Ogólnie to sf w której bohaterka budzi się w cebernetycznym ciele prawie 1000 lat po swojej śmierci na obcej planecie gdzie żyją ludzie pod jarzmem sztucznie utworzonej religii, która miała powstrzymać postęp technologiczny aby nie zwrócić na siebie uwagi obcej rasy, która już raz prawie eksterminowała ludzkość. Ludzkość na tej planecie zwanej Schronieniem jest gdzieś na poziomie renesansu, utworzyły się różne państwa trwają wojny, a ona ma za zadanie zjednoczyć ponownie ludzkość, przełamać opór przed technologią i doprowadzić do ponownej konfrontacji z obcymi. I tak to się ciągnie na razie przez 10 tomów ale to chyba nie koniec.

Trochę mnie tu nie było a chciałem się podzielić kilkoma pozycjami które zwróciły moją uwagę w ostatnich latach.

Cykl "Teatr Węży" Agnieszki Hałas odkryłem dzięki mojemu zainteresowaniu nagrodą im Zajdla. Dark fantasy z nietypowym światem, bardzo dobrze się czyta, w pełni zasłużona nagroda za 2020, polecam.

Trylogia "Pierwsze Prawo" Joe Abercrombie, jakiś zagraniczny jutuber to polecał to postanowiłem dać szansę i nie żałuję. Największym plusem tego autora jest dla mnie kreowanie postaci, sam cykl skupia się na sześciu z których perspektywy obserwujemy toczące się wydarzenia. Każda z nich jest unikalna i zapada w pamięć ale najlepsze są moim zdaniem te które delikatnie mówiąc nie mają równo pod sufitem. Mam tu też na myśli kolejne pozycje z tego świata bo przeczytałem jeszcze trzy spin-offy w których mamy okazję poznać w ten sam sposób postaci które w głównej trylogii były drugoplanowe. Nie mogę się doczekać kiedy znajdę czas na nową trylogię, która niedawno wyszła.

"Pi razy oko" Matta Parkera w ramach odskoczni od fantastyki sięgnąłem po pozycję popularnonaukową. Bardzo przystępna pozycja o matematycznych pomyłkach. Najzabawniejsze było to że na rozdziale o wpisach, które bugowały bazy danych zbugowało mi czytnik... musiałem ten jeden rozdział przeczytać na smartfonie :lol:
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: Co teraz czytacie?

Postprzez Morte » 13 lut 2023, o 22:30

Skończyłem "Drogę Królów" Brandona Sandersona i z jakiegoś powodu odczuwam satysfakcję oraz dumę iż przebrnąłem przez te ponad 1000 stron powieści. Jak już wcześniej wspomniałem w innym wątku, bardzo łatwo jest utknąć czytając pierwszy tom "Archiwum Burzowego Światła". Przeczytanie wspomnianej powieści zajęło mi ponad półtorej roku choć wiadomo, że nie czytałem tej książki przez cały czas, a w tym miesiącu przeczytałem jedynie 600 stron. Z obecnej perspektywy książka zawiera rozdziały, które się niemiłosiernie dłużą, a co gorsza są bohaterowie( np. Shallan) którzy są nijacy, płascy i ani trochę nie sprawiają, że czytelnik bardziej chłonie samą opowieść. Jednakże gdyby powieść składała się z samych takich rozdziałów to bardzo szybko rzuciłbym ją w kąt i nigdy bym już do niej nie powrócił. W tej powieści są też takie rozdziały, że sam Villeneuve mógłby na ich podstawie nakręcić film i zgarnąć szereg nagród. Niektóre rozdziały to czyste złoto i tylko z bijącym sercem i z zapartym tchem czekasz aż przeminą dłużyzny i znów będziesz mieć szansę na poznanie dalszych perypetii danego bohatera. Jednakże nawet i te najbardziej wciągające historie się budują i jest to długi proces nim rzeczywiście rozwiną skrzydła i ukażą się w pełnej okazałości. Gdy wczoraj kończyłem rozdziały poświęcone Dalinarowi i Kaladinowi to przez pół nocy myślałem o tych wątkach z książki. Kończąc tą przydługą tyradę powiem tylko że nie jest to książka wybitna i bywa zwyczajnie nudna to wciąż jednak warto przebrnąć przez to tomiszcze właśnie ze względu na te perełki i kapitalne historie pojawiające się tu i ówdzie.
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Co teraz czytacie?

Postprzez Wolf Lilly » 14 lut 2023, o 16:11

Jestem mniej więcej w połowie "Niewidocznych Akademików" i cały czas mam takie dziwne wrażenie - trochę jakby to był zbór krótkich myśli złożonych w fabułę? Pozornie wydaje się wszystko jak zwykle, fabuła jest w miarę spójna i ciągła, niby podział na segmenty był zawsze, ale jakoś mam wrażenie trochę... Jakby Pratchett pisał ją bardziej przy okazji? Kiedyś żeby się nie nudzić na polskim miałam taki zeszycik, gdzie sobie pisałam kawałki historii prozą - mam wrażenie jakby ta książka powstała trochę tak, że jak siedział gdzieś na kawie albo w kolejce do lekarza to sobie pisał na jakiejś serwetce czy w notesiku - może z tyłu kalendarza - krótsze kawałki tej historii, zamykał jakąś myśl, a potem jak się znowu nudził/miał nadmiar czasu to wracał do tych bohaterów i pisał kolejny kawałek o tym co działo się dalej. Jest to absurdalne wrażenie, zwłaszcza że ogólna fabuła jak już mówiłam jest dość spójna i ciągła, niemniej mam czasami wrażenie jakby - właśnie dla zajęcia czasu - skupiał się bardziej na jakiejś pobocznej myśli, a główny wątek fabularny traktował trochę jak sznurek do przypinania kolejnych kawałków historii.
W sumie to by się przez to dobrze nadawało na serial - zwłaszcza mając na względzie grubość tej książki, bo 500 stron przy średniej na poziomie 300-350 (tyle chyba ma większość powieści z ŚD) wydaje się być dość grube.


Jednocześnie poczytuję "Latarnię Złego Losu" i jestem oburzona: nie pojmuję jak duże wydawnictwo jak Zielona Sowa mogło zatrudnić Piotra W. Cholewę do tłumaczenia książki po czym dać ją do druku z błędami złożeniowymi - jeden rozdział w którym powinna być walka został zamieniony z rozdziałem z poprzedniego tomu; miejscami są wtrącenia z poprzedniego tomu, które są tak oderwane od całości i nieprzystające do reszty treści, że ewidentnie nie powinno ich tam być. Ja rozumiem, że kryminał fantasy dla dzieci 9+ może nie być w poczuciu redaktorów szczytem ambicji literackich, ale to chyba elementarna kwestia, aby treść książki należała do danej książki


Reeven, a "Dywan z wkładaką" Marty Kisiel czytałaś? Bo jestem ciekawa opinii
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń zebranych do 18. roku życia" - A. Einstein

"Don't find fault, find a remedy; anybody can complain" - Henry Ford
Wolf Lilly
Profesor NU
 
Posty: 932
Reputacja: 1559

Re: Co teraz czytacie?

Postprzez reeven » 14 lut 2023, o 17:26

Wolf Lilly napisał(a):"Dywan z wkładaką" Marty Kisiel czytałaś? Bo jestem ciekawa opinii

Jeszcze nie. Do niedawna nie byłam świadoma, że pisała coś więcej niż fantastykę, ale powoli odkrywam te inne książki. Problem w tym, że ja się nie nadaje jako użytkownik bibliotek, bo muszę mieć czas nieokreślony na przeczytanie czegoś, więc sobie tak powoli kupuje. Tylko, że niektóre książki są już niedostępne. Chciałam zaopatrzyć się w drugi tom cyklu dożywocie: "Siła niższa", ale nie ma już jej w sprzedaży. Innych nie sprawdzałam. W bibliotece też pewnie nie ma, bo my mamy raczej mały księgozbiór.
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Co teraz czytacie?

Postprzez Morte » 20 lut 2023, o 00:51

Jakiś czas temu postanowiłem, że będę sięgał po różne gatunki powieści by
przekonać się jak w nich się odnajdę i tak właśnie padło na romansidło.

Kończę obecnie czytać powieść "Jedno Życzenie" Nicholasa Sparksa. Przyznam, że nigdy wcześniej nie czytałem nic Sparksa i mimo, że książki tego autora zalegały na półkach mojej ówczesnej Pani korepetytor od matematyki, tak sam nie kwapiłem się by po nie sięgnąć. "Jedno Życzenie" postrzegam jako taki czaso-umilacz, jako taką melodyjkę odtwarzaną w windzie, która ma umilić czas podczas nieskończenie długiej jazdy w górę.

Książka opowiada o trzydziestoparoletniej kobiecie, która jest spełniona zawodowo parając się fotografią oraz jeżdżąc po świecie. Niestety podczas jednej z swoich dalekich podróży dowiaduje się że ma czerniaka czyli złośliwą chorobę nowotworową, która jak się później okazuje jest nieuleczalna w jej przypadku. Niedługo później pojawia się ktoś z kim bohaterka zawiąże relacje i będzie mogła opowiedzieć o swoim dotychczasowym życiu. Podczas rozmów okazuje się że jako nastolatka zaszła w ciążę i musiała udać się do pewnego nieznanego miasteczka.

Konstrukcja samej powieści składa się z rozdziałów poświęconych teraźniejszości bohaterki i jej zmaganiom z nowotworem oraz rozdziałom poświęconym bohaterce gdy miała jeszcze 15 albo 16 lat i musiała się uporać z ciążą. Rozdziały poświęcone młodości są dłuższe i łatwo zauważyć, że są nieco bogatsze w detale i to dzięki nim dowiadujemy się najwięcej o bohaterce. Rozdziały poświęcone teraźniejszości są bardziej skoncentrowane na budowaniu relacji z bohaterem, który pojawia się w trakcie powieści.

Czytając pierwsze opisy książki byłem niezwykle zachęcony, a to za sprawą głównej bohaterki czyli Maggie. Sądziłem, że będzie to postać niezwykle ciekawa i barwna. Sądziłem że będzie więcej informacji na temat jego dorosłego życia i podróży, ale niestety się pomyliłem. Informacje na temat wojaży bohaterki zajmują może z trzy strony z ponad czterystu. Podobnie jest też z dorosłym życiem bohaterki, które nie jest wystarczająco opisane i można odczuć tą przepaść pomiędzy bohaterką mającą 16 lat i 36 lat. Główną osią historii dojrzałej Maggie jest jej choroba, walka z nią i to niej jest poświęcone najwięcej miejsca. W zasadzie nie odczułem by pasja Maggie względem fotografii była dobrze umotywowana. Bohaterka mogłaby w swoim życiu zajmować się czymś innym, a odbiór samej powieści byłby taki sam. Efekt końcowy jest taki że na pierwszy rzut oka wykreowana postać wydaje się intrygująca, ale po bliższym zapoznaniu wydaje się być pusta. Na plus zaliczyłbym to że nastoletnia Maggie nie jest w żaden sposób irytująca i podejmuje zazwyczaj racjonalne decyzje.
Tutaj jej postać nabiera kolorytu głównie przez adaptację w nowym środowisku, budowaniu nowych znajomości i przedstawieniu jej stosunku wobec rodziców. Relacje z ciocią i ludźmi z mieściny Ocracoke powodowały, że chłonąłem tą powieść nie mogąc się od niej oderwać.

Akcja toczy się w Nowym Jorku jak i małej rybackiej mieścinie Ocracoke.
Nowy Jork w powieści Sparksa niczym się nie wyróżnia i jest wręcz pomijalny, ale to Ocracoke sprawia, że chce się czytać tą powieść. Wspomniana niewielka mieścina pomimo że wydaje się być nieco opuszczona
to ma w sobie urok i niejednokrotnie można napotkać niespodziankę w postaci jakiegoś ciekawego kameralnego miejsca. To co mnie urzekło w opisach tego miasteczka to wolno toczące się życie, które dla wielu jest taką bezpieczną przystanią do której się wraca.

Wątek romansowy dość długo się buduje, ale z jakiegoś powodu mną nie poruszył. Myślę, że to iż nie mogłem wczuć się postaci zaowocowało tym że nie potrafiłem zachwycić się związkiem dwójki bohaterów.

Książkę czyta się bardzo szybko i potrafi umilić czas, ale to tylko tyle. Nie jest to nic ambitnego i pozostaje w sferze romansideł do przeczytania w kilka wieczorów.
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Co teraz czytacie?

Postprzez Detrytus » 21 lut 2023, o 16:22

Corvus26 napisał(a):Cykl "Teatr Węży" Agnieszki

Trylogia "Pierwsze Prawo" Joe

Skusiłem się na obie pozycje. Jestem po pierwszych tomach i nie żałuję. Właśnie lecę do biblioteki po kontynuacje. Chyba "Pierwsze Prawo" pójdzie pierwsze:)
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Co teraz czytacie?

Postprzez Corvus26 » 26 lut 2023, o 14:58

Detrytus napisał(a):Skusiłem się na obie pozycje. Jestem po pierwszych tomach i nie żałuję. Właśnie lecę do biblioteki po kontynuacje. Chyba "Pierwsze Prawo" pójdzie pierwsze:)

Po "Pierwszym Prawie" są trzy tomy z osobnymi historiami w tym świecie z bohaterami drugoplanowymi z głównej serii. Byłem w szoku gdy poznałem bliżej Bremera dan Gorsta. Gotowa jest już kolejna trylogia "Epoka Obłędu" za którą mam zamiar się niedługo zabrać bo Abercrombie potrafi kreować ciekawe postacie :)

Przerwałem cykl "Schronienie" ze względu na brak ósmego tomu na legimi ale cieszę się z tego bo mogłem w końcu sięgnąć po coś innego dla urozmaicenia. Nie żeby mnie Weber znudził ale jest u niego coś uzależniającego i bez takiego bodźca pewnie czytałbym do końca. Wróciłem po latach do "Księgi Całości" i nie straciła nic ze swoich zalet. Skończyłem zbiór opowiadań "Żeglarze i Jeźdźcy", dwa z nich już czytałem ale z pozostałych samo opowiadanie "Siedmiu Najemników" (sam autor we wstępie przyznał, że mocno inspirowanie "Siedmioma samurajami" i "Siedmioma wspaniałymi") mogłoby być osobną książką i zdecydowanie sprawiło mi najwięcej przyjemności z czytania :D . Teraz czas na "Najstarszą z Potęg".
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: Co teraz czytacie?

Postprzez Morte » 27 lut 2023, o 12:53

Corvus26 napisał(a):Trylogia "Pierwsze Prawo" Joe Abercrombie, jakiś zagraniczny jutuber to polecał to postanowiłem dać szansę i nie żałuję. Największym plusem tego autora jest dla mnie kreowanie postaci, sam cykl skupia się na sześciu z których perspektywy obserwujemy toczące się wydarzenia. Każda z nich jest unikalna i zapada w pamięć ale najlepsze są moim zdaniem te które delikatnie mówiąc nie mają równo pod sufitem. Mam tu też na myśli kolejne pozycje z tego świata bo przeczytałem jeszcze trzy spin-offy w których mamy okazję poznać w ten sam sposób postaci które w głównej trylogii były drugoplanowe. Nie mogę się doczekać kiedy znajdę czas na nową trylogię, która niedawno wyszła.

Dawno temu czytałem jedną z książek tego autora i zupełnie mnie odrzuciła. A odrzuciła mnie ze względu na przemoc występującą na każdym kroku i gęsto oraz często lejącą się krew. Nie jestem pewien jak wyglądają inne powieści tego autora, ale ta którą czytałem miała zbyt ciężki klimat i nie potrafiłem czerpać z niej żadnej przyjemności. Myślę, że z podobnych względów raczej nigdy sięgnę po książkę Battle Royal Koshun Takami.
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Co teraz czytacie?

Postprzez Detrytus » 1 mar 2023, o 19:29

Corvus26 napisał(a):Po "Pierwszym Prawie" są trzy tomy z osobnymi historiami w tym świecie z bohaterami drugoplanowymi z głównej serii. Byłem w szoku gdy poznałem bliżej Bremera dan Gorsta. Gotowa jest już kolejna trylogia "Epoka Obłędu" za którą mam zamiar się niedługo zabrać bo Abercrombie potrafi kreować ciekawe postacie :)

Niestety nie potrafię czytać z kundelka czy innych czytników i muszę liczyć na biblioteki. No i ż historii alternatywnych na razie dorwałem tę o Czarnym Dowie.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Co teraz czytacie?

Postprzez Corvus26 » 12 mar 2023, o 11:09

Detrytus napisał(a):Niestety nie potrafię czytać z kundelka czy innych czytników i muszę liczyć na biblioteki.

Ja z kolei nie potrafię się przekonać do audiobooków, rozpraszam się przy słuchaniu, a raz nawet zdarzyło mi się zasnąć kiedy próbowałem ;)
Detrytus napisał(a):No i ż historii alternatywnych na razie dorwałem tę o Czarnym Dowie.

A ta to mi akurat musiała umknąć, będę musiał nadrobić, dzięki :)
Morte napisał(a):Dawno temu czytałem jedną z książek tego autora i zupełnie mnie odrzuciła. A odrzuciła mnie ze względu na przemoc występującą na każdym kroku i gęsto oraz często lejącą się krew. Nie jestem pewien jak wyglądają inne powieści tego autora, ale ta którą czytałem miała zbyt ciężki klimat i nie potrafiłem czerpać z niej żadnej przyjemności.

To wręcz znak rozpoznawczy Abercrombiego, chyba najbardziej mroczny z zachodnich autorów na jakiego trafiłem. Jeśli brutalnie opisana przemoc Cię odrzuca to nie polecam sięgać po inne jego dzieła.

Skończyłem "Najstarszą z Potęg" Kresa i czuję niedosyt. Mam nadzieję że uda się wydać ostatnią część Księgi Całości w rozsądnym czasie, a planach widziałem że chcą ją podzielić na trzy tomy co z jednej strony mnie martwi bo pewnie trochę sobie poczekam aż wyjdą wszystkie trzy a z drugiej daje to nadzieję na rozmach porównywalny z "Tarczą Szerni" a tego mi w ostatniej lekturze zabrakło.
Zacząłem "Aglę" Radka Raka i zapowiada się obiecująco, po "Baśni o Wężowym Sercu" mam wysokie oczekiwania ale chyba nie będzie rozczarowania :D
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: Co teraz czytacie?

Postprzez Morte » 12 mar 2023, o 14:44

Czytam obecnie cykl Marcina Mortki "Nie ma tego złego". Świat wykreowany przez autora jest sztampowy bo otóż mamy tu karsnoludy, elfy, błędnych rycerzy, magów i czające się za rogiem zło. Myślę, że to klasyczny przedstawiciel nurtu High Fantasy. Mamy tu drużynę od zadań specjalnych, która mierzy się z różnymi zleceniami od koronowanych głów.

To na co zwróciłem uwagę czytając wspomniany cykl to świat w skali mikro. Trudno jest się tu doszukać rozbudowanych, ogromnych i unikalnych światów, których zgłębianie przynosiłoby radość samą w sobie. Autor już na wstępie podkreśla jak w owej Dolinie jest tłoczno.

W przypadku opowiadanej historii, istnieje tu pewien wątek detektywistyczny/kryminalny wokół którego kręci się cała pierwsza część, a który na swój sposób potrafi zaangażować i zachęcić czytelnika do dalszej lektury. Mnie jednak bardziej od poszukiwania poszlak i dowodów zaintrygowała historia drużyny o której mowa w książce. Autor dość mocny nacisk kładzie na budowanie więzi między bohaterami i przedstawianie historii poszczególnych członków drużyny.

Marcin Mortka z całą pewnością włada lekkością pióra, ale też i dosadnie przedstawia szczegóły pewnych wydarzeń rozgrywających się w książce. Bywa, że jego poczucie humoru jest zwyczajnie sprośne i nie raz i nie dwa dialogi między bohaterami są wulgarne. Jednakże Czytając książkę wciąż potrafiłem parsknąć śmiechem.

Myślę, że to przeciętna, lekka fantastyka, która niczym się nie wyróżnia, ale jest również przyjemna w odbiorze.
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Co teraz czytacie?

Postprzez Morte » 16 mar 2023, o 20:49

Początek Dygresji
Jeżeli ktoś może skleić ten post z poprzednim to poproszę
Koniec Dygresji

Próbowałem, naprawdę próbowałem i starałem się dać kolejną i kolejną szansę "Pamiętnikowi" Sparksa, zwłaszcza, że ostatnia książka, którą czytałem tego autora była całkiem niezła. Jednakże jest to tak słodko-mdląca powieść, że nie dałem rady jej przeczytać, a trzeba pamiętać, że to nie jest dzieło, które ma 900 albo 1000 stron, a jakieś 250. Główny problem polega na tym że poza wątkiem romansowym to niewiele się tu dzieje. Owszem główna bohaterka zajmuje się malarstwem i przechodziła przez różne etapy swojej kariery, ale jej praca odgrywa tu marginalne znacznie, a Główny bohater nie zajmuje się niczym oprócz remontu domu. W tym wszystkim mam wrażenie, że całe doświadczenie i przeżycia bohaterów, które mogłyby nadać głębi i nadać pewien rys ich charakterom są spychane na drugi, a nawet trzeci plan. Liczy się jedynie uczucie i rozterki związane z wyborem partnera, a cała reszta to jedynie lukier i dekoracja na tym miłosnym torcie. Odłożyłem w zapomnienie wspomnianą książkę po 150 stronach i raczej nie żałuję.
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Co teraz czytacie?

Postprzez Wolf Lilly » 20 mar 2023, o 00:40

Jako zajmowacz czasu zaczęłam czytać "Wioletkę na tropie zbrodni". Książka ma autorkę polską, Katarzynę Gurnard. Rzuciły mi się w oczy dwie rzeczy:
1. Książka napisana jest, w moim odczuciu, wybitnie POLSKO. Coś w sposobie prowadzenia narracji, choćby część charakterystycznych dla naszego języka sformułowań, które trudno by mi było przełożyć na język obcy, sprawia że aż czuć iż to właśnie w tym języku ta książka powstała. Uznałabym, że to siła sugestii, gdyby nie fakt, że siadając do tej książki byłam przekonana, iż jest ona zagranicznego autora. Dopiero kiedy sprawdziłam okładkę po przejrzeniu paru stron zauważyłam polskie imię autorki.
2. Główna bohaterka jest tak cudownie bezdennie głupia! I mówię to - o dziwo - w pozytywnym sensie. Jest głupia z premedytacją; czytając niektóre jej "genialne" myśli czujemy, że ona MA być głupia i tak jak normalnie drażnią mnie postaci niegrzeszące inteligencją, tak ta wzbudziła we mnie pewną sympatię. Na żywo na pewno doprowadziłaby mnie do szewskiej pasji, ale w książce daje mi efekt Johnny'ego Englisha czy innych równie "błyskotliwych" intelektualnie postaci.

Czyta się jak dotąd miło, ale to dopiero 40 stron
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń zebranych do 18. roku życia" - A. Einstein

"Don't find fault, find a remedy; anybody can complain" - Henry Ford
Wolf Lilly
Profesor NU
 
Posty: 932
Reputacja: 1559

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

CZWARTEK (BYĆ MOŻE): upał, muchy. Obiad: jaszczurka z niebieskim językiem. Napadnięty przez jaszczurkę z niebieskim językiem. Ścigany przez innych łowców. Spadłem z urwiska, wylądowałem na drzewie. Obsiusiał mnie mały pluszowy miś mający kłopoty z pęcherzem; wylądowałem w wodnej dziurze.

Ostatni kontynent, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron