LoboBlanco napisał(a):Rozdziały są krótkie, język dosadny, wulgaryzmy obecne.
Też miałem to odczucie. Brakowało mi jakiegoś wnikliwszego opisu postaci. Uznałem jednak, że to może właśnie ma być takie zwięzłe jak policyjny raport? A język? Jest pewnie i tak wygładzony na potrzeby książki.
LoboBlanco napisał(a):I tu pojawia się moje zawiedzenie. Wiedziałam, że moja profesja jest „po drugiej stronie systemu”, można powiedzieć, ale nie zmieniło to faktu, że tam, gdzie Gończyk pisze „patolskie ścierwo” ja widzę dorastające dzieciaki, które w domu były bite/był alkohol/niezaopiekowane/z niską samoocenę/nie otrzymujące miłości; kiedy on pisze „zjeb”, ja widzę chorego człowieka.
Policjanci to specyficzny rodzaj ludzi - nie interesują ich przyczyny, ale skutki. Ludzi dzielą na dwie grupy - tych którzy łamią prawo i tych którzy go przestrzegają. Jeśli ktoś łamie prawo, to go zamykają i nie zastanawiają się nad tym co do tego doprowadziło. Od tego są inni.
Pomimo paru minusów książkę warto przeczytać. A czyta ją się bardzo szybko.

