1) Czarna Kompania - ja kończę następny tom (Powrót Czarnej Kompanii), powiem Ci, że dużo się dzieję. Myślę, że warto, choć zdaje się, że miałam wygórowane oczekiwania. :/ Aa, no i mam ochotę rozstrzelać czasami tłumacza albo edytora, albo nie wiem sama już kogo. Literówek jest mnóstwo. Są takie, które zmieniają płeć bohaterów... są błędym, które sprawiają, że zastanawiam się czy wiem w ogóle kto, to mówi. Są i takie, które każą zastanawiać się czy to orzeczenie jest w odpowiednim czasie i trybie... (Ja nie mówię, mnie się zdarza mnóstwo literówek, nawet jedna poprawka słownika w temacie marudniko-Pochwalnik zrobiła made my day połowie forumowiczów [nie pamiętam już co to było], ale, ja nie wydaję książek...)
Aha, to przy okazji się jeszcze poprawię w związku z pomyłką w ostatnim poście. Powrót Czarnej Kompanii dzieje się 4 lata po wydarzeniach w Księgach Południa.
2) Pan Lodowego Ogrodu - to jest SF? I to mnie odstręcza

chociaż nieraz miałam chętkę sprawdzić, co takiego w nim jest, że tak wiele osób się tym zachwyca

3) Opowieści z meekhańskiego pogranicza - świetne są, no nie?!

pierwszą cześć przeczytałam jak byłam chyba jeszcze w liceum albo na początku studiów i wtedy nawet sobie mówiłam, że na miarę Władcy Pierścieni ;D czy wiesz, że w tym roku Wegner zapowiedział wydanie 6 tomu? ;>
(Zapraszam Cię do wątku o opiniach, może znasz któraś z książek, o które tam pytaliśmy.)