Pratchettowe dyskusje..

Pratchett a hollywoodzkie W

Niemieszczące się w powyższych seriach...

Re: Pratchett a hollywoodzkie W

Postprzez reeven » 3 mar 2021, o 16:01

Nie czytam za wiele, ciężko mi powiedzieć czy istnieje coś bez schematu po za wspomnianą prozą modernistyczną. Jednak myślę, że cała sztuka w tym, żeby ten schemat dobrze wykorzystać, żeby był tylko szkieletem historii, żeby umieć żonglować motywami i oczywiście nic to bez dobrego stylu. Schemat ułatwia budowanie historii i rozumienie jej, możliwość odnalezienia się w niej, wczucia się w sytuację bohaterów. Tak działa nasz mózg. Daje to nawet trochę przyjemności kiedy nie jest widoczny jak na dłoni. W tym zgadzam się z Cudo.Problemem Prachetta we wcześniejszych książkach ( moim subiektywnym zdaniem) było to, że zbyt sztywno trzymał się tego schematu i nie umiał go ukryć, nie potrafił jeszcze zbyt dobrze budować fabuły, a jego bohaterowie powoli się kształtowali. Na szczęście uczył się i dopieszczał swoje ksiąźki, dzięki czemu późniejsze tomy są dużo lepsze, choć nadal mają podobny schemat.
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Reklama

Re: Pratchett a hollywoodzkie W

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 3 mar 2021, o 16:06

Dziewczyny, fantastycznie mi się z Wami dyskutuje! Dziękuję Wam! :clap:
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Pratchett a hollywoodzkie W

Postprzez nanny_ogg » 3 mar 2021, o 17:07

Cudo_Tyłeczek napisał(a):A skończmy na tym - czy "schematyczność" jest zła? Bo ja tak nie twierdzę.
Lubię schematy, rutyny, procedury, itp. powtarzalność - pomaga opanować chaos, a ten jak wiemy, zwycięży porządek, bo... jest bardziej "ogarnięty"

Kur de Balanse :P No tak, dlatego ja, jako nie lubiąca schematów zostałam oggarnięta całkowicie przez chaos - tak w życiu jak i w głowie... :lol:
Everything in life I share, except of course my teddy bear.
Avatar użytkownika
nanny_ogg żeńska
Plantopecha
 
Posty: 2903
Lokalizacja: Albion...
Reputacja: 3912

Re: Pratchett a hollywoodzkie W

Postprzez reeven » 3 mar 2021, o 21:02

Cudo_Tyłeczek napisał(a):Dziewczyny, fantastycznie mi się z Wami dyskutuje! Dziękuję Wam! :clap:

Oo jak miło. Również dzięki.

Czytałam raz książkę bez uporządkowanego schematu w sumie praktycznie go nie miała i wiecie czym to się skończyło? Ta książka kompletnie nie miała fabuły. Płynęła sobie, będąc złożona z przeróżnych historii, miała małe schemaciki w tych historiach ale przypominało to książke złoźoną z gagów, ponieważ wszystko co główny bohater zaczynał kończyło się klapą. W sumie mogła sobie tak płynąć i nigdy się nie skończyć. Moźliwe, źe za słabo ją pamiętam i jakiś tam schemat miała, jednak nie jestem w stanie do niej wrócić. Ba! Nawet jej skończyć, a stoi na półce. Mowa o "Dożywociu" Marty Kisiel. Moźe ktoś kojarzy i mnie poprawi? W późniejszej książce Aułtorka, jak sama o sobie mówi juź się nauczyła tworzyć fabułe. Na szczęście sama wie, źe jej pierwsza ksiąźka jej nie posiada.
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Pratchett a hollywoodzkie W

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 3 mar 2021, o 21:10

Reev, "5 przechadzek po lesie fikcji" U. Eco. Bierz i czytaj!:) krociutka i fajnie tłumaczy pewne kwestie:) polecam ja!;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Pratchett a hollywoodzkie W

Postprzez reeven » 3 mar 2021, o 21:26

Jakoś mi się Eco kojarzy z książkami za trudnymi na moje małe oczytanie i poziom wiedzy.
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Pratchett a hollywoodzkie W

Postprzez Morte » 3 mar 2021, o 21:52

Cudo_Tyłeczek napisał(a):Reeven, błagam, przeczytaj Jamesa Joyce'a! :clap:
Niekoniecznie zaczynając od Ulissesa:)

Wiem, że to nie do mnie skierowany był ten post, ale czy możesz coś polecić na początek(niekoniecznie Ulissesa)? Wybaczcie, że tak pojawiam się tu z tym pytaniem, ale wypowiedź
Cudo mnie zaciekawiła?
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Pratchett a hollywoodzkie W

Postprzez Wolf Lilly » 3 mar 2021, o 22:04

reeven napisał(a):Czytałam raz książkę bez uporządkowanego schematu w sumie praktycznie go nie miała i wiecie czym to się skończyło? Ta książka kompletnie nie miała fabuły. Płynęła sobie, będąc złożona z przeróżnych historii, miała małe schemaciki w tych historiach ale przypominało to książke złoźoną z gagów, ponieważ wszystko co główny bohater zaczynał kończyło się klapą. W sumie mogła sobie tak płynąć i nigdy się nie skończyć.


Właśnie! Mam wrażenie, że tak zawsze jest. Może nie zawsze z tak kiepskim skutkiem, ale jedyne książki wychodzące w pełni poza schematy to te, które fabułę ignorują, lub ich fabułą jest brak fabuły. Książki takie poniekąd abstrakcyjne, tam gdzie więcej masz np rozważań, filozofii i innych rzeczy niż samej fabuły w postaci jakiejś konkretnej historii. Owszem, mogą mieć jakąś sensowną treść, być o czymś, ale zwykle kiedy próbujemy takową książkę streścić wychodzi "No i wsiedli do statku i lecieli sobie na tego Marsa" "No i?" "No i lecą tam przez te 400 stron"
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń zebranych do 18. roku życia" - A. Einstein

"Don't find fault, find a remedy; anybody can complain" - Henry Ford
Wolf Lilly
Profesor NU
 
Posty: 932
Reputacja: 1559

Re: Pratchett a hollywoodzkie W

Postprzez reeven » 3 mar 2021, o 23:14

Może źle to ujęłam. Tamta książka była by całkiem niezła, dzięki humorowi i interesującym, przezabawnym bohaterom i działy się tam różne ciekawe historie, jednak do niczego to nie prowadziło, przez co w którymś momencie ma się dość,bo to jak ogladanie telenoweli-nawarstwiają się problemy a końca nie widać. Choć książka się kończy :lol: (Nie wiem jak bo nie wytrwałam. Autorka pewnie sama miała dość,bo nie wiedziałam jak to pozamykać i musiała się jakoś ratować). Żeby nie było ja bardzo lubie książki Marty Kidel i jej styl, ale trzeba szczerze powiedzieć, że to nie jest najlepsza książka.
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Re: Pratchett a hollywoodzkie W

Postprzez Wolf Lilly » 5 mar 2021, o 22:21

Dobrze, natomiast i tak wniosek jest ten sam. Albo fabuła, albo brak schematów (choć jestem otwarta jeśli ktoś ma kontrargumenty przeciw tej tezie)
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń zebranych do 18. roku życia" - A. Einstein

"Don't find fault, find a remedy; anybody can complain" - Henry Ford
Wolf Lilly
Profesor NU
 
Posty: 932
Reputacja: 1559

Poprzednia strona

Powrót do Pratchettowe dyskusje..

Ta stara kobieta regularnie odwiedzała Katafalki, szukając towarzystwa, i była obłąkana. A jednym z objawów u tych, którzy wpadają w obłęd, było chroniczne zarażenie kotami. Zwykle kotami, które opanowały wszelkie elementy kociej egzystencji z wyjątkiem lokalizacji skrzynki z piaskiem.

Wiedźmikołaj, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron