Jeśli nawet bawić się chcesz po pratchettowsku
przez Zygmunt » 8 lut 2019, o 15:49
A gdyby wszyscy nauczyciele podchodzili z pasją do swojej pracy i nie zasłaniali się programem nauczania tylko przekazywali uczniom praktyczną wiedzę? W ciekawy sposób prowadzili lekcje i nie oceniali nikogo z góry? I nie mieli przydzielonej odgórnie papierkowej roboty, a ten czas mogli poświęcić uczniom?
Co wtedy?
Wielu uczniów wcześniej odkryłoby to co chce robić w życiu, ale przede wszystkim o wiele lepiej radziłoby sobie w życiu. Znając praktyczne zastosowania niektórych trudnych zjawisk łatwo byłoby im zrozumieć mnóstwo spraw.
Idylla <3
-
Zygmunt
- Student Magii
-
- Posty: 21
- Reputacja:
57
-
przez kasztan4321k » 17 kwi 2020, o 17:05
Abigail przez Ciebie musiałem googlować co to jest za kompleks
Odpowiedź:
Tiffany Obolała (Akwila Dokuczliwa) zginęłaby w niewyjaśnionych okolicznościach - dla cywilów, babcia i niania raczej by szybko odkryły) wobec czego wzgórza zostałyby całkowicie odnamacfeeglowane - cały klan Nac Mac Feeglów musiałby się wynieść do innego świata a wraz z nim cała ich świata - każdy klan ma swoich krewniaków w innym klanie (chyba że coś zapomniałem). Możliwe że klany nie z Kredy próbowałyby walczyć z babcią jednak to by się mogło skończyć w tylko jeden sposób.
Zygmunt skasztaniłes

Co by było gdy czarne krasnoludy dorwały młodego Sama?
Niesamowite jak dużo ludzi uważa mnie za idiotę.
Niesamowite jak dużo ludzi ja uważam za idiotów
Niesamowite jak dużo innych ludzi uważa mnie i tych pierwszych za idiotów
Wniosek: Każdy jest idiotą ;>
-

kasztan4321k
- Bozon
-
- Posty: 482
- Lokalizacja: Wrocław
- Reputacja:
890
-



Powrót do Gry tematyczne
Poczerniała mosiężna płytka głosiła, że mieszka tu Igneous Cutwell, doktor nauk magicznych (Niewidoczny Uniwersytet), Mistrz Nieskonczonościy, Ośwyecony, Mag Xsiążąt, Strażnik Śwyętych Portalyj, jeśli nieobecny, proszę zostawić pocztę u pani Nugent, dom obok.
Należycie poruszony i z mocno bijącym sercem Mort uniósł ciężką kołatkę w kształcie obrzydliwego gargulca z solidnym żelaznym pierścieniem w pysku. Zastukał dwa razy.
Z wnętrza dobiegły nerwowe odgłosy, jakie w mniej godnym domostwie mogłyby sugerować, powiedzmy, że ktoś upycha w zlewie brudne talerze i nerwowo sprząta pranie.
W końcu drzwi otworzyły się, powoli i tajemniczo:
- Fofinieneś udafać, że jesteś fod frażenieł – odezwała się kołatka uprzejmie, choć z powodu pierścienia trochę niewyraźnie. - Użyfa fielokrążkóf i kafałka sznurka. Nie radzi sobie z zaklęciałi otfierania.
Mort spojrzał na wyszczerzony metalowy pysk. Pracuję dla szkieletu, który umie przechodzić przez ściany, powiedział sobie. Czy coś jeszcze może mnie zaskoczyć?
Mort, dodał(a) Uuu!
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników