Niekoniecznie o Terrym...

Brandon Sanderson

... i niekoniecznie o fantasy...

Brandon Sanderson

Postprzez LoboBlanco » 18 paź 2020, o 23:17

W związku z ogromną popularnością wyżej wspomnianego, a także moją egoistyczną potrzebą rozmowy z innymi czytelnikami jego twórczości, zakładam wątek poświęcony twórczości Sandersona. Mile widziane dyskusje, wątpliwości, opinie, zachwyty i niesmaczki.

Aktualnie jestem po lekturze dostępnych po pl 3 części Archiwum Burzowego Światła, wszystkich opowiadań o Stephenie Leedsie i jestem w trakcie trylogii Zrodzonego z mgły (został mi Bohater wieków), dalej w planie kolejne książki ze świata Ostatniego Imperium, a potem się zobaczy, na pewno Rytmatysta i Elantris.

I pomijając na razie wow, wow, wow nad w ogóle pomysłem z cosmere i ogromnością tego przedsięwzięcia, to jestem pod wrażeniem sposobu pisania Sandersona. Wartka akcja, ale jednak z odpowiednia ilością opisów, aby czytelnik nie miał problemu z wyobrażeniem sobie scenerii, z reguły obrazowe i dokładne opisy potyczek, rozbudowani bohaterowie, niektórzy naprawdę epicko napisani (Dalinar Kholin to jest majstersztyk po prostu), kreatywność w tworzeniu systemów magicznych, no po prostu czego tu chcieć więcej, ale niestety i tu musi być skaza.... Postacie kobiece... Mój Boże... Shallan Davar i Vin są po prostu odpychające jak dla mnie, nie wiem czy to taki wymóg, żeby kreować postacie niespełna dwudziestoletnie na niestabilne, rozchwiane emocjonalnie, bezwzględne i egoistyczne główne bohaterki z turbo umiejętnościami przeżycia w brutalnym świecie? Serio? Nie lubię. Na ich korzyść działa fakt związków małżeńskich z ogarniętymi facetami...
A co Wy myślicie o twórczości Sandersona? Czy Was też irytuje doskonała Shallan/Vin? Czy nie szkoda dla niej Adolina/Elenda? Czy Elend nie powinien pozostać królem bez ekhm, znaczących umiejętności? Mhm?
Przestrzeń fantazji jest niezrównanym azylem dla Outsiderów rzeczywistości...
Avatar użytkownika
LoboBlanco żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 519
Lokalizacja: Crundells
Reputacja: 1437

Reklama

Re: Brandon Sanderson

Postprzez Wolf Lilly » 19 paź 2020, o 14:04

Ja na razie niezbyt jestem w stanie się wypowiedzieć - cały tomik o Stephenie Leedsie (kupiony na promocji właśnie po twoim poleceniu tego) leży niby na widoku ale jednak cierpliwie czeka dopiero na swoją kolej... Moja mama czytała równowartość trzeciego tomu* i ma mieszane uczucia**. Ostatnio woli jednak trochę lżejszą literaturę


*Eufemistycznie rzecz ujmując bardzo oryginalnie wydano te opowiadania w Polsce - dwa dni usiłowałam dojść do tego co jest odpowiednikiem czego w polskim tłumaczeniu, żeby wiedzieć co kupić. Ostatecznie i tak trochę się pogubiłam i w pełni ogarnęłam dopiero po fakcie

**cytując: "Troszkę creepy"
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń zebranych do 18. roku życia" - A. Einstein

"Don't find fault, find a remedy; anybody can complain" - Henry Ford
Wolf Lilly
Profesor NU
 
Posty: 932
Reputacja: 1559

Re: Brandon Sanderson

Postprzez Detrytus » 19 paź 2020, o 15:30

Sanderson, Sanderson... wiedziałem, że coś czytałem, aż musiałem sprawdzić w wiki, co on tam nagryzmolił. No więc przeczytałem i to aż 3 książki: "Droga Królów" oraz "Do gwiazd" i "Wśród gwiazd". Podobno ta pierwsza pozycja to szczyt możliwości autora, ale dla mnie nie wszyscy bohaterowie byli wiarygodni i było sporo dłużyzn. Nie powaliło, chociaż też nie zmęczyło aż tak, żebym nie skończył. Za to dwie kolejne pozycje wziąłem nie pamiętając, że to ten sam autor, który mnie wcześniej trochę zmulił. I było miło. Tym razem lekkie do czytania SF, jeden (jedna) główny bohater, który na koniec okazuje się najlepszy i wszystko wygrywa:) Ale czyta się to bez zastanowienia, szybko, z przyjemnością i z zapartym tchem. Gorąco polecam.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Brandon Sanderson

Postprzez LoboBlanco » 20 paź 2020, o 06:33

Hmm, ni właśnie ta seria Skyward... Jest częścią cosmere, dlatego kusi mnie, żeby po nią sięgnąć, ale... nie przepadam za SF, to wykracza poza to, co lubię w fantasy. Próbowałam z kilkoma różnymi SF i kończyło się podobnie: Gwiezdne wojny (film) - Zasnęłam na samym początku, Metro 2033 - przeczytałam, ale z niechęcią, nie lubiłam głównego bohatera, Diuna - czytałam w liceum, ale również niechętnie, bo... bałam się xD
Detrytus, jeśli czytałeś Drogę Królów, to pamiętasz Shallan może? Czy ta główna bohaterka ze Skyward też jest nastolatką? Co rozumiesz przez „niewiarygodni”, bo to interesujące?

Co do Stephena - zgadzam się z Twoją mamą WolfLilly, trochę creepy to ostatnie, pamietam, że po lekturze myślałam sobie, że wolałabym nie wiedzieć, że istnieje to opowiadanie jako kontynuacja. ;)

Nie lubię sad end’ów.
Przestrzeń fantazji jest niezrównanym azylem dla Outsiderów rzeczywistości...
Avatar użytkownika
LoboBlanco żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 519
Lokalizacja: Crundells
Reputacja: 1437

Re: Brandon Sanderson

Postprzez Wolf Lilly » 20 paź 2020, o 12:51

Pocieszyłaś nas obie, bo po tej konkluzji się obie trochę bałyśmy sięgnąć po te wcześniejsze :D Dobrze wiedzieć, że niepotrzebnie
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń zebranych do 18. roku życia" - A. Einstein

"Don't find fault, find a remedy; anybody can complain" - Henry Ford
Wolf Lilly
Profesor NU
 
Posty: 932
Reputacja: 1559

Re: Brandon Sanderson

Postprzez Detrytus » 20 paź 2020, o 17:53

Która to była Shallan? To ta córka szlachcica, który się nielegalnie dorobił?
Niewiarygodni to znaczy, że ich motywy wyborów i zachowania nie są dla mnie realne, prawdziwe. Po prostu ludzie tak się raczej nie zachowują.
Tak, główna bohaterka "Do gwiazd" była w wieku okołomaturalnym.
Diuna jest fajna ale tylko pierwsze 2 tomy. Potem równia pochyła. A SW to nie S-F tylko baśń. Nawet zaczyna się prawidłowo: "Dawno, dawno temu, za górami, za lasami".:)
Generalnie ja też wolę fantasy od sf, ale czasami dobre sf jest po prostu dobre.:) Np "Gra Endera" O.S. Carda albo "Fundacja" Asimova (tylko pierwszy tom). A poza tym dla fanów Pratchetta taki Lem ("Dzienniki Gwiazdowe" czy pilot Pirx) oraz Douglas Adams ("Autostopem przez Galaktykę") są wręcz obowiązkowe.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Brandon Sanderson

Postprzez LoboBlanco » 21 paź 2020, o 13:34

Tak, Shallan to właśnie ta. Ładnie rysowała. Jeśli bohaterka Skyward jest do niej podobna, to chyba nie zdzierżę. -.-

Lem... zdaję sobie sprawę z obowiązkowości pozycji spod jego pióra, aczkolwiek jakoś odpycha mnie myśl o SF, robotach...

Pamiętasz może, którzy bohaterowie wydawali Ci się tacy „nierealni”? Nie mam takiego odbioru, a przynajmniej nie mogę sobie skojarzyć z żadną postacią takich decyzji, czy moich wrażeń powiązać. No poza Shallan, bo jaka nastolatka która żyła pod kloszem nagle postanawia wybrać się w wielki świat i co więcej nie tylko przeżywa, nikt jej nie okrada, ale jesCze osiąga to, co zamierzała? Nie chc spoilerować, ale jak się później okazuje, to powinna mieć potrzaskaną psychikę w związku z przeżyciami z dzieciństwa... a o dziwo zachowuje się po prostu trochę bardziej chwiejnie emocjonalnie niż większość nastolatek.
Przestrzeń fantazji jest niezrównanym azylem dla Outsiderów rzeczywistości...
Avatar użytkownika
LoboBlanco żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 519
Lokalizacja: Crundells
Reputacja: 1437

Re: Brandon Sanderson

Postprzez Detrytus » 21 paź 2020, o 17:25

LoboBlanco napisał(a):Pamiętasz może, którzy bohaterowie wydawali Ci się tacy „nierealni”? Nie mam takiego odbioru, a przynajmniej nie mogę sobie skojarzyć z żadną postacią takich decyzji, czy moich wrażeń powiązać. No poza Shallan, bo jaka nastolatka która żyła pod kloszem nagle postanawia wybrać się w wielki świat i co więcej nie tylko przeżywa, nikt jej nie okrada, ale jesCze osiąga to, co zamierzała? Nie chc spoilerować, ale jak się później okazuje, to powinna mieć potrzaskaną psychikę w związku z przeżyciami z dzieciństwa... a o dziwo zachowuje się po prostu trochę bardziej chwiejnie emocjonalnie niż większość nastolatek.

Na przykład. Chociaż można powiedzieć, że to tupeciara ze wsi. Ten mag-zabójca, który został niewolnikiem chłopa też był niezły. A najbardziej chyba mnie wkurzały wątpliwości i rozterki całej rodziny królewskiej.
Ta w Skyward jest inna. Ja na początku wcale nie zajarzyłem, że to ten sam autor.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Brandon Sanderson

Postprzez Morte » 23 paź 2020, o 16:49

Detrytus napisał(a):Generalnie ja też wolę fantasy od sf, ale czasami dobre sf jest po prostu dobre.:) Np "Gra Endera" O.S. Carda albo "Fundacja" Asimova (tylko pierwszy tom). A poza tym dla fanów Pratchetta taki Lem ("Dzienniki Gwiazdowe" czy pilot Pirx) oraz Douglas Adams ("Autostopem przez Galaktykę") są wręcz obowiązkowe.

W sumie większość z tych książek czytałem oprócz "Fundacji" Asimova i zdecydowanie większość jest godna uwagi. Poleciłbym też zbiór opowiadań "Raport mniejszości" Philip K. Dick'a. Jeżeli jednak chodzi o Lema to o wiele bardziej bym polecał "Kongres Futurologiczny" i "Niezwyciężonego".
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Brandon Sanderson

Postprzez Detrytus » 24 paź 2020, o 10:32

"Kongres..." to druga część "Dzienników..". Mnie osobiście za bardzo zmęczyła
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Brandon Sanderson

Postprzez LoboBlanco » 27 paź 2020, o 23:20

Detrytus napisał(a):Chociaż można powiedzieć, że to tupeciara ze wsi. Ten mag-zabójca, który został niewolnikiem chłopa też był niezły. A najbardziej chyba mnie wkurzały wątpliwości i rozterki całej rodziny królewskiej.

Szeth. „Mag-zabójca”. Niezłe określenie. W którymś z następnym tomów jest jego historia, bardzo ciekawa. Jak został tym, kim został w sensie niewolnikiem kogokolwiek.
Uu, co do rodziny królewskiej, to się nie zgodzę. Odpowiadają mojej wyidealizowanej wizji władców - zastanawiający się, mający na uwadze dobro ludu i przyszłość szeroko pojętą, łamiący granice, wprowadzający nowe trendy. Lubię w zasadzie wszystkich. Ale potwierdzam ze smutkiem, pewnie nie było zbyt wielu im podobnych władców rządzących choćby naszym krajem przez wieki.
Przestrzeń fantazji jest niezrównanym azylem dla Outsiderów rzeczywistości...
Avatar użytkownika
LoboBlanco żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 519
Lokalizacja: Crundells
Reputacja: 1437

Re: Brandon Sanderson

Postprzez LoboBlanco » 11 sie 2021, o 15:21

Będąc wciągnięta w cosmere i szukając różnych przydatnych rzeczy w tej materii znalazłam to i się dzielę. ;)
Obrazek

To może sam link też, bo coś nie działa obrazek:
https://ibb.co/mCWSgmB
Przestrzeń fantazji jest niezrównanym azylem dla Outsiderów rzeczywistości...
Avatar użytkownika
LoboBlanco żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 519
Lokalizacja: Crundells
Reputacja: 1437

Re: Brandon Sanderson

Postprzez Morte » 2 lut 2023, o 01:56

Obecnie znów wróciłem do Archiwum Burzowego Światła i zauważyłem pewną tendencję, tak jak uwielbiam wątek o Kaladinie i Dalinarze, tak zawsze gdy jest rozdział o Jasnah i Shallan to tylko czekam i sprawdzam aż się skończy. z drugiej strony jak czytałem "z Mgły zrodzony" to Kelsier był moją ulubioną postacią i mógł z nią konkurować jedynie Sazed, zaś za Vin nigdy nie przepadałem i jej postać zachowywała się dla mnie czasem irracjonalnie. Pamiętam też że w Rozjemcy jedna z księżniczek wydawała mi się nieco naiwna, a postać powracającego boga mnie jakoś intrygowała. Nie wiem dlaczego, ale Sanderson potrafi stworzyć świetne postaci czyli złodzieja z magicznymi umiejętnościami, stratega będącego zarazem lekarzem, czy też samego boga, który jak dobrze pamiętam próbował dociec kim właściwie jest. W przypadku Kelsiera i Kaladina to są osobowości, które mają charyzmę, inicjatywę i bardzo często plan, który czasem zawodzi, a czasem się udaje. Dlaczego postaci kobiece nie są nigdy na takim poziomie?

Z ogromną chęcią sięgnąłbym po drugi tom "Ostatniego Imperium", ale to czego się obawiam to fakt, że cała książka będzie głównie poświęcona Vin i w zasadzie czytanie sprowadzi się do mozolnego, nieciekawego przebrnięcia przez 800 stron tej książki.

Jakby czuję, że lubię świat Cosmere, ale łatwo jest tu czasem utknąć i trudno ruszyć dalej właśnie przez postaci kobiece i ogólne dłużyzny.

Z trzeciej strony opisy poszczególnych światów Cosmere mnie zwyczajnie fascynują i niekiedy są głównym powodem dla którego sięgam po te książki.
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833


Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Cohen słyszał kiedyś o uczciwej walce i już dawno zdecydował, że nie chce mieć z nią nic wspólnego.

Blask fantastyczny, dodał(a) Kinga

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników