yaga napisał(a):Carlos Magdalena - The Plant Messiah
bardzo zacna książka o roślinkach. O uratowaniu* dwóch krytycznie zagrożonych gatunków, o problemach w pracy botanika (biurokratyczne typu kogo właściwie mam zapytać o zgodę na posadzenie tej rzadkiej lokalnej rośliny z trudem rozmnożonej; ktoś zjadł specjalnie zebrane owoce krytycznie zagrożonego gatunku, i nawet nie były smaczne; nie mogę zebrać tej rzadkiej lilii wodnej bo mieszkają tu aligatory), niby książka typu "wspomnienia", ale przemyca sporo edukacji.
Robin Wall Kimmerer - Braiding Sweetgrass
bardzo zacna książka, jak dotąd jest pół na pół o roślinkach i o Indianach. (Czy to jest jeszcze politycznie poprawne słowo?). Bardzo zacna.
(Gathering Moss czeka w kolejce)
Szweykowscy - Botanika t.1 Morfologia
...jestem prawie pewna, że od czasu pierwszego wydania część info została zbadana dokładniej/obalona/coś w ten deseń. No ale podstawy to podstawy. I w końcu coś po polskiemu dla odmiany (to w kontekście: za dużo czytam po angielsku, za chwilę zapomnę jak mój ojczysty działa, got demyt.)
*tj. że był sobie ostatni dziki egzemplarz albo ostatnich kilka nasion, ale udało się je - z przygodami - rozmnożyć i istnieją teraz w miarę bezpiecznie przynajmniej w ogrodach botanicznych
Szwejkowscy, za moich czasów to był, w niektórych miastach, podręcznik do botaniki na kierunku biologia. Skąd to zainteresowanie, bądź co bądź jednak wiedzą trochę specjalistyczną, nie potrzebną np przy hodowli?...podziwiam...ja już mało co pamiętam. Z tej książki się w liceum uczyłam bo nie miałam internetu. Na UWr mieliśmy inny, mniej przystępny podręcznik i czytałam Szwejkowskich, żeby zrozumieć ten obowiązkowy
