Niekoniecznie o Terrym...

Jak przekonać kogoś do fantasty

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Aiyanna » 22 paź 2014, o 19:51

Już jedną osobę złapałam na "Straż! Straż!" więc uważam, że to dobry początek dla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę z Mistrzem. Jest bardzo przystępna, co nie oznacza, że w jakiś sposób gorsza. No i Vimes :D
Matka Joanna od zwierząt
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Perfekte Wunderbar Waffe 2/2
 
Posty: 1295
Lokalizacja: Nawojowa Góra
Reputacja: 3219

Reklama

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Wielbład » 28 cze 2017, o 12:48

Do fantasy nikogo nie można przekonać, jeżeli ktoś jej nie lubi, to raczej go do tego nie przekonamy. Każdy jest inny i trzeba to zrozumieć.
Wielbład
Gorzej niż Rincewind
 
Posty: 1
Reputacja: 0

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Detrytus » 28 cze 2017, o 15:43

Wielbład napisał(a):Do fantasy nikogo nie można przekonać, jeżeli ktoś jej nie lubi, to raczej go do tego nie przekonamy. Każdy jest inny i trzeba to zrozumieć.

Ty Draniu! Idź się przedstaw w wątku powitalnym.
Nigdy nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Detrytus męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1325
Lokalizacja: stąd
Reputacja: 3065

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez 4jola » 28 cze 2017, o 20:23

Wielbłądzie/dzico,masz rację.Ale zakładaj wątek w Powitalnym i napisz o sobie coś więcej.Zapraszamy!
"My,z matką twoją,rasizmowi mówimy twarde i zdecydowane: raczej nie !"

"-Zamknijcie się sierżancie.Jesteście wolnym trollem.To rozkaz."
Avatar użytkownika
4jola
Pani Palm
 
Posty: 5360
Reputacja: 6042

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Morte » 28 cze 2017, o 23:17

Wielbład napisał(a):Do fantasy nikogo nie można przekonać, jeżeli ktoś jej nie lubi, to raczej go do tego nie przekonamy. Każdy jest inny i trzeba to zrozumieć.

Zgadzam się z twoim zdaniem, ale jeżeli znasz osobę, która jest otwarta na nowe gatunki literackie, a zarazem wiesz czego oczekuje od lektury to zawsze spoko jest coś polecić. Jest to o tyle fajne, że taki czytelnik nie zrazi się na samym początku do nowo poznanego gatunku. Myślę, że gdybym zaczął przygodę na chybił, trafił od "Kronik czarnej kompanii" to pewnie nigdy więcej nie sięgnąłbym po fantastykę więc dobry pierwszy kontakt jest ważny. Swoją drogą seria nadal nie jest dla mnie.
Śmierć jest łatwa, prosta, życie jest trudniejsze.
Avatar użytkownika
Morte męska
Kierownik studiów nieokreślonych
 
Posty: 1578
Lokalizacja: Cmentarz
Reputacja: 1833

Re: Jak przekonać kogoś do fantasty

Postprzez Zygmunt » 8 lut 2019, o 15:59

Baśnie w dzieciństwie :)
Cudowny czas, warto czytać małym dzieciom, bo to niesamowicie rozwija ich wyobraźnie.
Macie jakieś swoje Top bajek z dzieciństwa?
Zygmunt
Student Magii
 
Posty: 21
Reputacja: 57

Poprzednia strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Ysabell płakała. Nie szlochała jak dama, ale łkała głośno, pociągając nosem – jakby bąble powietrza z podwodnego wulkanu ścigały się, który pierwszy dotrze na powierzchnię. Łkania wyrywały się pod ciśnieniem, dojrzałe latami nieszczęścia.
- Ehm... - powiedział Mort.
Drżała jak wodne łóżko w strefie wstrząsów sejsmicznych. Nerwowo szperała po rękawach szukając chusteczki, ale byłaby ona tak nieprzydatna jak papierowy kapelusz podczas burzy z piorunami. Próbowała coś powiedzieć, lecz wydobywała z siebie jedynie strumień spółgłosek przerywanych łkaniem.
- Ee... - powiedział Mort.
- Zapytałam: jak myślisz, ile mam lat?
- Piętnaście? - zaryzykował.
- Szesnaście – zawyła. - A wiesz, jak długo mam szesnaście lat?
- Przepraszam, ale nie ro...
- Pewnie, że nie rozumiesz. Nikt nie rozumie. - Wysiąkała nos i mimo drżenia dłoni starannie wetknęła dość mokrą chustkę z powrotem do rękawa.
- Ty możesz wyjeżdżać – powiedziała. - I jesteś tu za krótko, żeby się zorientować. Nie zauważyłeś, że czas stoi tu w miejscu? Oczywiście, coś płynie, ale to nie jest prawdziwy czas. On nie potrafi stworzyć prawdziwego czasu.
- Aha...
Kiedy znów się odezwała, mówiła cienkim głosem, spokojnie, a przede wszystkim odważnie, jak ktoś, kto mimo fatalnej sytuacji wziął się w garść, ale lada chwila może wypuścić.
- Jestem szesnastolatką od trzydziestu pięciu lat.

Mort, dodał(a) Uuu!

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron