















Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?









A co ma piernik do wiatraka? Czy ludzie wierzący mają monopol na tolerancję?Stanisław Ssakmorski napisał(a):Nie trzeba też wielkiej przenikliwości umysłu, by dostrzec, że krytyka wiary religijnej podważałaby zasadniczo główne przesłanie ŚD: akceptację i poszanowanie Innego - jego wyglądu, zwyczajów, poglądów, wierzeń.
Otóż to! Pratchett nie drwił z wiary. Rozumiał jej potrzebę. W Wiedźmikołaju jest nawet ładny fragment o tym, ale piszę z telefonu, więc cytacik wrzucę dopiero wieczorem. Wiara odgrywa też ważną rolę w Świecie Dysku - wszak dzięki niej powstają bogowie i antropomorficzne personifikacje.Cudo_Tyłeczek napisał(a):Nie mylmy religii z wiarą.










Uuu! napisał(a): Cała książka "Pomniejsze Bóstwa" to drwina z Kościoła Katolickiego
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?









Owszem. Jednak "kwizycja" kojarzy się bardziej z kościołem katolickim.Cudo_Tyłeczek napisał(a):Uuu! napisał(a): Cała książka "Pomniejsze Bóstwa" to drwina z Kościoła Katolickiego
Wiesz, nie tylko katolickiego, anglikański kościół, który siłą rzeczy był bliższy STP, również się łapie...



















Uuu! napisał(a):Owszem. Jednak "kwizycja" kojarzy się bardziej z kościołem katolickim
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?


















Stanisław Ssakmorski napisał(a):Usilne oddzielanie religii od wiary to też sztuczny konstrukt









Motopompa napisał(a):STP wyolbrzymiał, karykaturował, pokazywał palcem, nazywał, tłumaczył i na swój sposób lubił* nieudolności i ograniczenia ludzkiej percepcji oraz beton światopoglądów, a także wszelkie zachowania i twory z tychże się wywodzące, w tym religię. Do religii (w różnych formach) wracał wielokrotnie, stąd można odnieśc wrażenie, że była tematem bardziej STP interesującym niż inne, ale IMO to po prostu jedna z wielu rzeczy które STP tak bawiły w ludzkich zachowaniach (do tego będąca bardzo wdzięcznym motywem w jego konwencji). Nie ma co religii w twórczości Mistrza wyszczególniać spośród innych tematów, bo nie o to chodzi w ŚD, który jest o wiele szerszy w swojej satyrze na kreowaną przez nas rzeczywistość.
Cudo_Tyłeczek napisał(a):Uuu! napisał(a):Owszem. Jednak "kwizycja" kojarzy się bardziej z kościołem katolickim
No i tu się mylisz. Niestety. To znaczy - będę niemiła - środowiskom lewicującym, owszem, ale to wynika z nieznajomości historii chyba.
Tradycyjnie odsyłam do źródeł, opracowań. I wcale mi nie chodzi o to, żeby się licytować, kto więcej spalił na stosach, katolicy czy protestanci. Tylko o poszerzenie wiedzy.
Stanisław Ssakmorski napisał(a):Usilne oddzielanie religii od wiary to też sztuczny konstrukt jakichś zapewne lewicowych 'filozofów'. Ma on na celu umożliwić opluwanie Kościoła w obecności jego wyznawców.
ODWIOZĘ CIĘ Z POWROTEM, zaproponował po chwili Śmierć.
— Dzięki. Powiedz mi…
CO BY SIĘ STAŁO, GDYBYŚ GO NIE URATOWAŁA?
— Tak. Słońce i tak by wzeszło, prawda?
NIE.
— Przestań. Nie sądzisz chyba, że uwierzę. To przecież fakt astronomiczny!
SŁOŃCE BY NIE WZESZŁO.
Stanęła przed nim.
— Mam za sobą ciężką noc, dziadku! Jestem zmęczona i chcę się wykąpać! Nie mam ochoty słuchać takich bzdur!
SŁOŃCE BY NIE WZESZŁO.
— Doprawdy? A co by się stało, jeśli wolno spytać?
ZWYKŁA KULA PŁONĄCYCH GAZÓW ROZJAŚNIŁABY ŚWIAT.
Przez chwilę szli w milczeniu.
— No tak — mruknęła Susan ze znużeniem. — Sztuczki ze słowami. Wydawało mi się, że jesteś bardziej dosłowny.
JESTEM CAŁKOWICIE DOSŁOWNY. SZTUCZKI ZE SŁOWAMI TO DZIEDZINA LUDZI.
— No dobrze — ustąpiła Susan. — Nie jestem głupia. Chcesz powiedzieć, że ludzie potrzebują… fantazji, żeby życie stało się znośne.
NAPRAWDĘ? JAKBY TO BYŁA JAKAŚ RÓŻOWA PIGUŁKA? NIE. LUDZIE POTRZEBUJĄ FANTAZJI, ŻEBY BYĆ LUDŹMI. ŻEBY BYĆ TYM MIEJSCEM, GDZIE SPADAJĄCY ANIOŁ SPOTYKA SIĘ Z WSTĘPUJĄCĄ MAŁPĄ.
— Wróżki Zębuszki? Wiedźmikołaje? Małe…
TAK. JAKO ĆWICZENIE. MUSICIE ZACZĄĆ OD NAUKI WIARY W MAŁE KŁAMSTWA.
— Żebyśmy potem mogli uwierzyć w wielkie?
TAK. SPRAWIEDLIWOŚĆ. MIŁOSIERDZIE. OBOWIĄZEK. TAKIE RZECZY.
— To przecież całkiem co innego!
TAK MYŚLISZ? WEŹ ZATEM WSZECHŚWIAT I ROZGNIEĆ GO NA NAJDROBNIEJSZY PYŁ, PRZESIEJ PRZEZ NAJDROBNIEJSZE SITO, A POTEM POKAŻ MI CHOCIAŻ JEDEN ATOM SPRAWIEDLIWOŚCI, JEDNĄ MOLEKUŁĘ MIŁOSIERDZIA. A JEDNAK… Śmierć machnął ręką. A JEDNAK DZIAŁACIE, JAK GDYBY ISTNIAŁ JAKIŚ IDEALNY PORZĄDEK ŚWIATA, JAK GDYBY BYŁA WE WSZECHŚWIECIE JAKAŚ… JAKAŚ SŁUSZNOŚĆ, WEDŁUG KTÓREJ MOŻNA GO OCENIAĆ.
— No tak, ale przecież ludzie muszą w to wszystko wierzyć, inaczej nie ma sensu…
WŁAŚNIE O TO MI CHODZI.
Spróbowała zebrać myśli.
JEST TAKIE MIEJSCE, GDZIE OD MILIONA LAT ZDERZAJĄ SIĘ DWIE GALAKTYKI, stwierdził Śmierć à propos niczego. NIE PRÓBUJ MNIE PRZEKONYWAĆ, ŻE TO SŁUSZNE.
— No tak, ale ludzie o tym nie myślą — odparła Susan.
Gdzieś tam czekało łóżko…
TAK JEST. WYBUCHAJĄ GWIAZDY, ZDERZAJĄ SIĘ ŚWIATY, WŁAŚCIWIE NIGDZIE WE WSZECHŚWIECIE CZŁOWIEK NIE MÓGŁBY ŻYĆ, BY NIE ZOSTAĆ NATYCHMIAST ZAMROŻONY ALBO USMAŻONY, A JEDNAK WIERZYCIE, ŻE… ŻE ŁÓŻKO JEST CZYMŚ ZWYCZAJNYM. TO NAPRAWDĘ ZADZIWIAJĄCY TALENT.
— Talent?
O TAK. BARDZO SZCZEGÓLNA ODMIANA GŁUPOTY. MYŚLICIE, ŻE CAŁY WSZECHŚWIAT ISTNIEJE W WASZYCH GŁOWACH.
— Tak mówisz, jakbyśmy byli obłąkani — zaprotestowała Susan.
Miłe, ciepłe łóżko…
NIE. POTRZEBNA WAM WIARA W RZECZY, KTÓRE NIE SĄ PRAWDZIWE. W JAKI INNY SPOSÓB MOGŁYBY SIĘ STAĆ?










Ssak już we wstępie narzucił nam ten punkt widzenia poprzez wiarę i religię, a przecież (poza Pomniejszymi Bóstwami) religia ma w tych książkach marginalne znaczenie. Głównym przesłaniem w książkach ŚD jest tolerancja dla inności.









Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?


















Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?









Kapelusz pełen nieba, dodał(a) Nobby Nobs
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników