agadu napisał(a):A tego jeszcze nie było?
Nie chciało mi się sprawdzać.
agadu napisał(a):A tego jeszcze nie było?










Wikipedia napisał(a):Termin "efekt kobry" odnosi się do okresu rządów Wielkiej Brytanii w Indiach, gdy jedna z południowych prowincji została dotknięta plagą kobr. Węże te rozmnożyły się do tego stopnia, że można je było spotkać na ulicach, targach a nawet w domach. Władze brytyjskie zdecydowały się wyznaczyć nagrodę pieniężną za każdą przyniesioną głowę kobry. Początkowo przynosiło to oczekiwany skutek i populacja kobr znacznie spadła, jednak przedsiębiorczy ludzie zajęli się hodowlą gadów dla nagrody. Kiedy władze zauważyły ten proceder, skasowały nagrodę, a wtedy hodowcy wypuścili swoje kobry – i tak węże ponownie pojawiły się wszędzie, w większej niż przedtem ilości. Działania mające na celu zlikwidowanie problemu, tylko go zaostrzyły









agadu napisał(a):(...)
I coś mi jeszcze chodzi po głowie Carrefour, do którego nawiązuje Pan Tesco, ale nie mam "Wyprawy" pod ręką, zresztą na 99% to gdzieś już jest w wątku.
(...)





Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?









proroctwa Izajasza, Amosa i Joela. [...] zapowiedzi Dni Ostatecznych, kiedy to narody przekują swoje miecze na lemiesze, a dzidy na sierpy; naród nie podniesie miecza przeciwko narodowi i wszelkie wojny ustaną, kiedy wszystkie narody będą w przyjaźni i kiedy ziemia wypełni się łaską Pana, tak jak woda wypełnia morze.















Patrzył, jak fortepian schodzi chwiejnie po marmurowych stopniach i znika za rogiem.
I cały czas gada do siebie.
— Jak myśllisz, ille mamy czasu?
— Chyba damy radę dojść do mostu. Nie ma dość rozumu, żeby być perkusistą.
— Ale jest polllicjantem.
— To co?
— Klif…
— Tak?
— Może nas złapać.
— Nie zdoła nas powstrzymać. Przybylimy z misją od Buoga.
— Fakt.
Fortepian sunął truchtem przez kałuże. Po chwili zapytał sam siebie:
— Buddy…
— Co?
— Dlaczego żem to powiedział?
— Co takiego?
— Żeśmy przybyli z misją… no wiesz… od Buoga.
— Nooo… Krasnollud powiedział nam: Idźcie i przynieście fortepian. A ma na imię Buog, więc…
— Tak… No tak… Ale… on przecież mógł nas zatrzymać, znaczy, co takiego dziwnego w jakiejś misji od jakiegoś krasnoluda…
— Może byłeś zwyczajnie trochę zmęczony.
— Może faktycznie — zgodził się z wdzięcznością fortepian.
— A poza tym naprawdę przybyllliśmy z misją od Buoga.
— Aha.










Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
















Cudo_Tyłeczek napisał(a):Było o tym;) w 2013;)










Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?









Cudo_Tyłeczek napisał(a):A musi być tu Uuu!?;)
W imionach i nazwach;)
nazwisko w sumie bez większego znaczenia, bo nawet w Soul Music nie odgrywa żadnej roli,










yaga napisał(a):...ale by wtedy przepadło "nie jesteśmy grupą metallową" (którego zresztą w oryginale nie ma, są za to metale ciężkie: "I don't think we should name ourselves after any kind of heavy metal, Glod.")
...o czym skoro mowa, to się wtrynię - Buog rogista (rogacz??)
to w oryginale Glod, a wszystko dla:
"Buog i Buoginki"/"Glod and the Glodettes"
oraz
"Mamy misję od Buoga"/"We're on a mission from Glod"/w Świecie Kuli http://www.youtube.com/watch?v=-4YrCFz0Kfc
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?









Uuu! napisał(a):/Ssak napisał:/
nazwisko w sumie bez większego znaczenia, bo nawet w Soul Music nie odgrywa żadnej roli,
No więc właśnie odgrywa jeśli się weźmie pod uwagę nawiązanie do Blues Brothers.









Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?









Wyprawa czarownic, dodał(a) Kinga
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników