Świat Dysku

realizmy u Pratchetta...

O płaskim świecie dyskusje

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Uuu! » 19 sty 2016, o 22:17

agadu napisał(a):A tego jeszcze nie było?

Nie chciało mi się sprawdzać. :P
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Reklama

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Corvus26 » 23 sty 2016, o 10:34

Efekt Kobry
Wikipedia napisał(a):Termin "efekt kobry" odnosi się do okresu rządów Wielkiej Brytanii w Indiach, gdy jedna z południowych prowincji została dotknięta plagą kobr. Węże te rozmnożyły się do tego stopnia, że można je było spotkać na ulicach, targach a nawet w domach. Władze brytyjskie zdecydowały się wyznaczyć nagrodę pieniężną za każdą przyniesioną głowę kobry. Początkowo przynosiło to oczekiwany skutek i populacja kobr znacznie spadła, jednak przedsiębiorczy ludzie zajęli się hodowlą gadów dla nagrody. Kiedy władze zauważyły ten proceder, skasowały nagrodę, a wtedy hodowcy wypuścili swoje kobry – i tak węże ponownie pojawiły się wszędzie, w większej niż przedtem ilości. Działania mające na celu zlikwidowanie problemu, tylko go zaostrzyły

Czy czegoś wam to nie przypomina? ;)
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Jostein Siwy » 23 sty 2016, o 13:56

agadu napisał(a):(...)
I coś mi jeszcze chodzi po głowie Carrefour, do którego nawiązuje Pan Tesco, ale nie mam "Wyprawy" pod ręką, zresztą na 99% to gdzieś już jest w wątku.
(...)


Maitre Carrefour (albo Kalfu czy też Kalfou). Ponoć jeden z z dwóch aspektów Papy Legby.
Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
Avatar użytkownika
Jostein Siwy męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 561
Lokalizacja: Gdańsk
Reputacja: 1286

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 9 lut 2016, o 17:07

Jak bardzo STP tkwi w epoce wiktoriańskiej, czyli "Piekło pocztowe", oprócz "Pary w ruch" czy "Spryciarza z Londynu":

http://kwejk.pl/przegladaj/2462589/9/co ... ostek.html
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Motopompa » 4 kwi 2016, o 19:37

proroctwa Izajasza, Amosa i Joela. [...] zapowiedzi Dni Ostatecznych, kiedy to narody przekują swoje miecze na lemiesze, a dzidy na sierpy; naród nie podniesie miecza przeciwko narodowi i wszelkie wojny ustaną, kiedy wszystkie narody będą w przyjaźni i kiedy ziemia wypełni się łaską Pana, tak jak woda wypełnia morze.

Ktoś pamięta miecz Kring, który zawsze chciał zostać lemieszem?
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez agadu » 26 maja 2016, o 15:18

Pamiętacie wybuchające spodnie Groata? https://en.wikipedia.org/wiki/Exploding_trousers Najwyraźniej to nie musi być koniecznie węgiel, siarka i saletra.
agadu żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 553
Reputacja: 1594

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Uuu! » 3 cze 2016, o 07:58

W Muzyce Duszy pełno jest odniesień do różnych muzyków, zespołów i piosenek. Ale moją uwagę zwrócił fakt, że Buog Buogsson w oryginale nazywa się Glod Glodsson. Czemu to nazwisko zostało przetłumaczone, choć wiele innych (np Colon) nie zostało przetłumaczonych?
Chodziło chyba o tę jedną scenę, która bez przetłumaczenia nazwiska byłaby nieczytelna.


Patrzył, jak fortepian schodzi chwiejnie po marmurowych stopniach i znika za rogiem.
I cały czas gada do siebie.
— Jak myśllisz, ille mamy czasu?
— Chyba damy radę dojść do mostu. Nie ma dość rozumu, żeby być perkusistą.
— Ale jest polllicjantem.
— To co?
— Klif…
— Tak?
— Może nas złapać.
— Nie zdoła nas powstrzymać. Przybylimy z misją od Buoga.
— Fakt.
Fortepian sunął truchtem przez kałuże. Po chwili zapytał sam siebie:
— Buddy…
— Co?
— Dlaczego żem to powiedział?
— Co takiego?
— Żeśmy przybyli z misją… no wiesz… od Buoga.
— Nooo… Krasnollud powiedział nam: Idźcie i przynieście fortepian. A ma na imię Buog, więc…
— Tak… No tak… Ale… on przecież mógł nas zatrzymać, znaczy, co takiego dziwnego w jakiejś misji od jakiegoś krasnoluda…
— Może byłeś zwyczajnie trochę zmęczony.
— Może faktycznie — zgodził się z wdzięcznością fortepian.
— A poza tym naprawdę przybyllliśmy z misją od Buoga.
— Aha.

Ta "misja od Boga" to wg mnie nawiązanie do filmu Blues Brothers.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 3 cze 2016, o 18:35

Było o tym;) w 2013;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez shinju96 » 3 cze 2016, o 19:12

Mieliśmy na japońskim czytankę o tym, że słowo "kangur" znaczy "nie wiem", ale odkrywcy myśleli, że to jego nazwa, gdy spytali o to zwierzę aborygenów. Chyba taka bajeczka, ale skojarzyło mi się z "Twój palec, durniu" i innymi takimi nazwami ;)
"Dojrzałość to wiara, że nasze życie ma tyle sensu i celu, i jest na tyle wspaniałe, na ile takim je uczynimy."
Avatar użytkownika
shinju96 żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 756
Lokalizacja: Poznań
Reputacja: 1824

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Uuu! » 3 cze 2016, o 20:06

Cudo_Tyłeczek napisał(a):Było o tym;) w 2013;)

W tym wątku? Bo szukałem i nie znalazłem.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 3 cze 2016, o 20:13

A musi być tu Uuu!?;)
W imionach i nazwach;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Uuu! » 4 cze 2016, o 06:35

Cudo_Tyłeczek napisał(a):A musi być tu Uuu!?;)
W imionach i nazwach;)

Znalazłem wpis z 18 grudnia i jeśli o to Ci chodziło, to Ssak napisał tam, że:
nazwisko w sumie bez większego znaczenia, bo nawet w Soul Music nie odgrywa żadnej roli,

No więc właśnie odgrywa jeśli się weźmie pod uwagę nawiązanie do Blues Brothers.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 4 cze 2016, o 10:07

yaga napisał(a):...ale by wtedy przepadło "nie jesteśmy grupą metallową" (którego zresztą w oryginale nie ma, są za to metale ciężkie: "I don't think we should name ourselves after any kind of heavy metal, Glod.")
...o czym skoro mowa, to się wtrynię - Buog rogista (rogacz?? ;) )
to w oryginale Glod, a wszystko dla:
"Buog i Buoginki"/"Glod and the Glodettes"
oraz
"Mamy misję od Buoga"/"We're on a mission from Glod"/w Świecie Kuli http://www.youtube.com/watch?v=-4YrCFz0Kfc
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 4 cze 2016, o 16:00

Uuu! napisał(a):
/Ssak napisał:/
nazwisko w sumie bez większego znaczenia, bo nawet w Soul Music nie odgrywa żadnej roli,

No więc właśnie odgrywa jeśli się weźmie pod uwagę nawiązanie do Blues Brothers.


Nazwisko - czyli 'Glodsson' nie odgrywa ("We're on a mission from Glod" - a nie: "We're on a mission from Glodsson").

Natomiast ciekawostką jest, że nazwisko to może mieć pewne znaczenie dla zainteresowanych genealogią dyskowych karłów: Glodsson to oczywiście syn Gloda - któren to wymienion jest w przypisach dolnych w Wyprawie czarownic.

A z tego wynika dodatkowa ciekawostka, że Pratchett najpierw wymyślił imię 'Glod', jako anagram słowa 'gold' - jakże miłego sercu karlej braci - bez żadnych dalszych skojarzeń. A później, pisząc Muzykę duszy, zorientował się, że 'Glod' brzmi bardzo podobnie do 'God' i można to wykorzystać do sparafrazowania znanego cytatu z BB - tyle że nie mógł to być stary Glod, więc musiał pojawić się jego syn.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 6 cze 2016, o 05:37

Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Świat Dysku

Fred parsknął niechętnie na ten zwykły fakt geograficzny.
– Wojna, Nobby... Ha! Na co ona komu? – zapytał.
– Nie wiem, sierżancie. Może żeby wyzwolić niewolników?
– Abso... No, możliwe.
– W obronie przed totalitarnym najeźdźcą?
– Dobra, przyznaję, ale...
– Ratowanie cywilizacji przed hordą...
– Na dłuższą metę nic dobrego nie przynosi, to właśnie chciałem powiedzieć, Nobby, gdybyś
zechciał słuchać przez pięć sekund – rzucił surowo Fred Colon.
– Tak, ale na dłuższą metę co przynosi, sierżancie?

Łups!, dodał(a) reeven

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron