Stanisław Ssakmorski napisał(a):Kleks jest denny do sześcianu
Nieprawda!
I ja i MZC i mój Brat - pokochaliśmy Pana Kleksa i do dziś uwalnia nam dobre części naszych dusz
Co prawda my zawsze lubiliśmy inteligentnych dziwaków i oryginałów, toteż
niebezpiecznyGroszek napisał(a): ten "kto mieszka z samymi chlopcami i ptaszkiem, uzywa pompki do powiekszania i zre cholerne szklo"
- niebywale nam się podobał. Bo był wspaniale inny od peerelowskiej szarości... I nie zapominamy, że w swojej szkole chciał uczyć myślenia, a nie łykania zapodanych wiadomości...
Ach: Sen o siedmiu szklankach... itd.. to było nasze

I strasznie mnie ucieszyło, że MZC też najbardziej ukochała "psi raj" - jako i ja... /może dlatego że obie w tym samym przedziale wiekowym miałyśmy psy... a ten opis pasuje... że hej!/.
Ja tę książkę kochałam *) - w mroczności peerelowskiego dzieciństwa mego: była mi oazą wolności, wyzwolonego poczucia humoru i pogodnej (mimo otaczających mroków) radości z poznawania niełatwych morałów (niekładzionych łopatą).
*) i nadal kocham! Za ten cudowny międzywojenny klimat mądrości i humoru, niepohamowanej fantazji i... nauki jak się Alojzemu nie dać
A "Podróże..." i "Tryumf..." były mi okładem na rany, zadawane przez durnych rówieśników i dorosłych...

w za ciasnej rzeczywistości, w której przyszło mi dzieckiem być...
Kocham Pana Kleksa! - nikt inny nie musi. Ale .. kto nie widzi piękna w opowieści Mateusza... ten ..nie należy do "znających Józefa".

I tyle
