Wieża sztuk

Napiszmy sobie dyskową książkę

Twórczość własna naszych forumowiczów

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 18 lis 2015, o 22:07

Ludzie gadali, że to kara za jakieś tam ich niedostatki, ale nie umieli powiedzieć za jakie, bo mieli zbyt ubogie słownictwo. Był to lud prosty i nieokrzesany, żywiący się runem leśnym i drobnymi bezkręgowcami. Na widok kawek wyrywało im się z gardeł złowieszcze 'Bujaj! Bujaj! Wyczha!!' Nie wiedzieli, że to zła wiedźma swymi czarami zmieniła je w awifaunę z czystej, babskiej zawiści o ich nieskazitelną urodę - jasną i niewinną, hem, hem. Był tylko jeden sposób na zdjęcie z nich wiedźminej klątwy ...
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Reklama

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 27 lis 2015, o 01:32

Tymczasem w okolicy zagościła kolonia pingwinów Humboldta. Chłopi często widzieli, jak swymi masywnymi dziobami wprawnie wyłuskiwały z odmętów srebrzyste szprotki. Niektórzy, skuszeni wizją łatwego połowu, rzucali się na nie z ukrycia, próbując z dzioba wydrzeć im smakowite rybki, idealne na zagrychę. Dobrze, jeśli kończyło się to utratą kilku palców u tylko jednej ręki. Czyżby i one były owocem rzuconego na kogoś zaklęcia?? Wiadomo przecież że szprotki nie są w stanie przeżyć w słodkich wodach śródlądowych..
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 4 gru 2015, o 23:01

A jednak nie tylko żyły, ale i mnożyły się i jako pierwsze (i przez dłuższy czas jedyne - ale nie uprzedzajmy wypadków..) obserwowały z niewątpliwym zdumieniem (co można było poznać po wybałuszonych oczkach i rozdziawionych pyszczkach) powstanie nowego rodzaju symbiozy: pingwiny pozwalały chłopom odebrać sobie schwytane szprotki w zamian za kilka łyków miejscowego destylatu, gwarowo zwanego czachobijem, a przez autochtonów - meserszmitem. W ten sposób dostarczały im łatwo przyswajalnego białka i fosforu, a sobie - nieznanych wcześniej doznań metafizycznych. Szybko zresztą wpadły w nieodparty nawyk przynoszenia chłopom dorodnych rybek i widok pingwinio-ludzkich biesiad nad brzegami ruczaju wszedł na stałe do miejscowego kolorytu. Na wpół objęci z pingwinami opowiadali im o swej doli - czy niedoli.. No jakoś tak.

A jak na walających się dokoła rybich resztkach zaczęło regularnie żerować stado błękitnookich kawek, to można było mówić o prawdziwej biocenozie - ale oczywiście nikt nie mówił ze względu na zbyt ubogie słownictwo. Jedynie miejscowy wróż, pan Satanisław, grzmiał, że to znak! Ale nie umiał powiedzieć, jaki - z tego samego powodu.

Aż nadszedł, nieubłaganym prawem narratologii, ten moment, gdy wieść o nowo powstałym ekosystemie dotarła do pobliskiego (raptem dwa dni wierzchem z krótką przerwą na popas) miasteczka, w którym mieściła się filia uniwersytetu, a w niej - spragnieni odkryć i sławy badacze...
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 22 gru 2015, o 02:05

Miasteczko, choć niewielkie, ale z bogatą historią i siecią kantorów, nazywało się Krakenów - od imienia dość specyficznego potwora zamieszkującego w przeszłości miejscowy staw p/poż. Krążyły legendy, miejskie, że żywi się dziewicami - cokolwiek by to nie miało znaczyć. Niemniej znalazł się śmiałek, który postanowił położyć kres krwiożerczym zapędom bestii. Pod osłoną nocy zakradł się i spuścił wodę. Rankiem promienie wschodzącego słońca rozproszyły mgły i odkryły pusty staw i leżące na jego dnie skorodowane resztki hydrantu i węża strażackiego. Miasteczko odetchnęło z ulgą.

Na cześć tego radosnego wydarzenia włodarze ufundowali uniwersytet...
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 28 kwi 2016, o 19:07

A może uniwermag... tego najstarsi Indianie z Gór Szwarcwaldu, na czele ze znanym zapiewajłło E-Rysiem Klaptonem, nie pamiętają.
Tak oto się przecie plecie na tym dziwnym, bo nie kulistym i nie całkiem płaskiem, świecie.
To co kiedyś służyło nauce i kulturze, świątynią konsumpcjonizmu się stało. Ci, którzy nieść mieli kaganek, rzucili się na latarki i inne unowocześnione sprzęty podręczne a zręczne. A jakże żal było gęsi i piór oraz Kleksa. Choć akurat niektórzy się go bali i z traumatycznego dzieciństwa źle wspominali.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Napiszmy sobie dyskową książkę

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 20 sty 2021, o 09:57

Powspominawszy, otarłszy łez ślady na licach, ruszyli działać. A właściwie w panice udali się natentychmiast we wszystkich kierunkach. Co oczywiście nie mogło się skończyć dobrze. Wszak budować mieli a złapali opóźnienie, niczym rządowy plan szczepień przeciwko takiej jednej zarazie. Zaraz, zaraz, jak ją zwali?
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Poprzednia strona

Powrót do Wieża sztuk

Igor zastanowił się chwilę. Doświadczenie mówiło mu, że według podstawowej definicji "niepowołane ręce" oznaczały właśnie "rząd".

Świat finansjery, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników