No dobrze.
Jak zwykle podziwiam organiujących za wkład pracy. Co zlot przyjeżdżam i co zlot mój podziw nie maleje - dziękuję za tworzenie tej przestrzeni, w której tak dobrze się czujemy.
Nie wiem kto wymyślił kolorowanki, ale sprawił mi tak wielką radość, że aż zapomniałem tego kogoś znaleźć i podziękować. Dziękuję!
A także dziękuję Ani, która pokazała mi że moje wielkie dzieło znacznie lepiej wygląda pod światło

A tak poza tym to dziwny zlot. Bardzo brakowało mi tego chilloutu w niedzielę wieczór i poniedziałek - wtedy tak naprawdę można na spokojnie porozmawiać. A tak to wpadłem, wypadłem i szok, że już koniec. Koncert koncertem, ale tak być nie może. Niby to kładłem się ostatni a stawałem, no może nie pierwszy, ale wyjątkowo wcześnie jak na mnie, a i tak nie zagrałem w Dixita ani Ankh-Morpork ani w Times-upa. Ja nie wiem jak to się stało. Może 10 godzin spania na cały zlot to jednak za mało?
Aaa, Dziekuję Flegowi i Szpakowi, za to że poznałem Hotline Miami. Anima właśnie siedzi i cieszy się, że przez przypadek zabiła kolesia

Więcej później moja tura w Hotline Miami
