Niekoniecznie o Terrym...

Liryka

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Liryka

Postprzez reeven » 11 sty 2013, o 22:38

Ami napisał(a):Wszystko niby jest takie samo, a inne, niby te same meble wypelniają mieszkanie, a jednak jest pusto.

mały off top
Prawie to samo się czuje kiedy się kogoś dalej zna ale dochodzi do świadomości, że nie jest już to tym samym czym wydawało się niedawno.
Jeden wiersz ...wiele odczuć ;)
- Ja nie myślę, Vimes.
- Zuch. Właśnie tacy są w mieście potrzebni.


"Zbrojni"
Avatar użytkownika
reeven żeńska
Czarodziciel
 
Posty: 5234
Reputacja: 5170

Reklama

Re: Liryka

Postprzez Anima Vilis » 9 maja 2014, o 23:12

Bez humoru

chłopcy rzucają
dla zabawy
kamieniami
w żaby

żaby
umierają
na poważnie


Erich Fried
Obrazek
- A kiedy zaczyna się sztuka współczesna?
- Od 2 promili
Avatar użytkownika
Anima Vilis żeńska
Jednoosobowy kabaret
 
Posty: 4481
Lokalizacja: nadal Europa
Reputacja: 5103

Re: Liryka

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 10 maja 2014, o 23:14

Mały kolaż:

"Słuchaj, dzieweczko!... Ona nie słucha..."

Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha ..
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Liryka

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 10 maja 2014, o 23:27

Wzrusza mnie pośpiech
starszych ludzi goniących
przebrzmiałe chwile
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Liryka

Postprzez Hashi » 11 maja 2014, o 00:02

Jeśli chcesz napisać
wiersz biały
weź dowolny
tekst
i podziel go na wersy.
Oklaski
"co jest największą tragedią tego świata? Ludzie, którzy nie odkryli, co naprawdę chcą robić i do czego mają zdolności(...)Ludzie obdarzeni talentem, którego nigdy nie poznają. A może nawet nie rodzą się w czasie, w którym mogliby go odkryć"
Avatar użytkownika
Hashi męska
Krufka
Krufka
 
Posty: 717
Lokalizacja: Bardzo Dziki Wschód
Reputacja: 1524

Re: Liryka

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 11 maja 2014, o 17:54

:clap:

Edit by Kinga:
Tak dla przypomnienia, regulamin zabrania pisania postów bez treści, zawierający tylko emotki. Howgh.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Liryka

Postprzez Jostein Siwy » 12 maja 2014, o 17:49

Coś, co jest wciąż aktualne, mimo zmiany ustroju:

Jerzy Jurandot
„Mecz międzypaństwowy”

Tłumy.
Ścisk.
Przy głowie głowa.
Prasa.
Loża honorowa.
Nagły zamęt.
Głowy w prawo.
Co tam?
Siadać!
Są już...
Brawo!!!
Cieślik. Gedlek. Łącz. Janduda.
Dobre miny.
Dziś się uda!
Dwa do zera...
Trzy do dwóch...
Siadać!!!
Nerwy.
Zamęt.
Ruch.
Nasi.
Sędzia.
Ich drużyna.
Piłka.
Gwizdek.
Nasz zaczyna.
Jedzie.
Podał.
Odebrali.
Znów ma.
Kiwnął.
Podał dalej.
Drugi jedzie.
Ga-zu!
Kiwa.
Nasi gniotą...
Faul?
To bywa.
Gwizdek.
Trudno.
Nie w tym rzecz.
Grunt, że gniotą.
Mecz to mecz.
Wolny.
Gwizdek.
Ich.
Znów nasza.
Trzech na niego.
Groch i kasza.
Chcą odebrać.
On ucieka.
Jedzie.
Tem-po!
Kiwnął beka.
Tłum szaleje.
Bramkarz klęka.
Zamieszanie.
Już, już...
Ręka.
Gwizdek.
Na trybunach wre.
Była...
Gdzie tam!
Owszem...
Nie!
Karny.
Trudno. Takie prawo.
Rozbieg.
Strzał.
W poprzeczkę...
Klawo!
Bramkarz wybił.
Kilka pięter.
Tamci.
Nasi.
Prawy.
Center.
Wolej.
Główka.
Bez obrony...
Jedzie.
Wyją.
Stop!
Spalony.
Gwizdek.
Psiakrew!
Rozpacz.
Bunt.
Nic, wygramy!
Wynik grunt.
Teraz tamci.
Dają gazu.
Ciąg na bramkę.
Gol.
Od razu.
Jadą znów.
Galeria śledzi.
Strzał.
Choroba!
Drugi siedzi.
Rozpacz.
Zryw.
Trybuny wyją.
Trudno.
Spuchli.
Ledwie żyją.
Gwizdek.
Koniec meczu.
Uff!
Sędzia kalosz!
Klapa.
Znów.

1970, jeśli dobrze pamiętam.

A na poważnie:

Wisława Szymborska
"Głos w sprawie pornografii"

Nie ma rozpusty gorszej niż myślenie.
Pleni się ta swawola jak wiatropylny chwast
na grządce wytyczonej pod stokrotki.

Dla takich, którzy myślą, święte nie jest nic.
Zuchwałe nazywanie rzeczy po imieniu,
rozwiązłe analizy, wszeteczne syntezy,
pogoń za nagim faktem dzika i hulaszcza,
lubieżne obmacywanie drażliwych tematów,
tarło poglądów - w to im właśnie graj.

W dzień jasny albo pod osłoną nocy
łączą się w pary, trójkąty i koła.
Dowolna jest tu płeć i wiek partnerów.
Oczy im błyszczą, policzki pałają.
Przyjaciel wykoleja przyjaciela.
Wyrodne córki deprawują ojca.
Brat młodszą siostrę stręczy do nierządu.

Inne im w smak owoce
z zakazanego drzewa wiadomości
niż różowe pośladki z pism ilustrowanych,
cała ta prostoduszna w gruncie pornografia.
Książki, które ich bawią, nie mają obrazków.
Jedyna rozmaitość to specjalne zdania
paznokciem zakreślone albo kredką.

Zgroza, w jakich pozycjach,
z jak wyuzdaną prostotą
umysłowi udaje się zapłodnić umysł!
Nie zna takich pozycji nawet Kamasutra.

W czasie tych schadzek parzy się ledwie herbata.
Ludzie siedzą na krzesłach, poruszają ustami.
Nogę na nogę każdy sam sobie zakłada.
Jedna stopa w ten sposób dotyka podłogi,
druga swobodnie kiwa się w powietrzu.
Czasem tylko ktoś wstanie,
zbliży się do okna
i przez szparę w firankach
podgląda ulicę.

Wydaje mi się, że nabiera mocy jak wino.
Jeżeli dadzą ci papier w linie, pisz w poprzek.
Avatar użytkownika
Jostein Siwy męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 561
Lokalizacja: Gdańsk
Reputacja: 1286

Re: Liryka

Postprzez Motopompa » 24 kwi 2015, o 21:19

Znacie twór co się zwie Nowe wiersze znanych poetów? Gość pisze nasladując styl takiego czy innego poety.

Na spróbowanie:
Jak Konstanty Ildefons Gałczyński napisałby wiersz Marcina Świetlickiego ,,Opluty (44)”

Zdarzyło się to wieczorem -
spacerowałem po Plantach,
był Kraków, wiosna i wtorek,
księżyc świecił jak jantar.

Nagle krzyk: że piraci!
Na Rynku! Wdarli się hordą!
Źli! Jednoocy! Brodaci!
Posępni! Chorzy na szkorbut!

Strzelają! Przyszli z armatą!
Zgroza! Horror vacui!
Podobno karzą nas za to,
żeśmy na kogoś napluli.

,,Jak” – pomyślałem, - ,,strzelają,
to można raz bez biletu”.
Wepchnąłem się do tramwaju
i odjechałem daleko.

Piraci zaś ach! jak wściekli
katowali Galicjan
i wraz z Oplutym uciekli,
zanim przyszła policja.

Każdy się potem dziwował:
skąd ten cały Opluty?
Jedni mówili - z Krakowa,
a drudzy, że z Nowej Huty.
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Liryka

Postprzez Ankha-Morpork » 12 maja 2015, o 17:40

Jestem jedynym człowiekiem na Ziemi,
a może nie ma ani Ziemi, ani człowieka.
Może jakiś bóg mnie oszukał.
Może wyrokiem boga wieczność mnie czeka,
ta długa iluzja.
Wymarzyłem księżyc
i wymarzyłem oczy, którymi go widzę.
Wymarzyłem wieczór
i poranek dnia pierwszego.
Wymarzyłem Kartaginę i legiony,
które zniszczyły Kartaginę.
Wymarzyłem Lukana.
Wymarzyłem wzgórze Golgoty
i krzyże Rzymu.
Wymarzyłem geometrię.
Wymarzyłem punkt, linię, płaszczyznę i bryłę.
Wymarzyłem żółć, czerwień i błękit.
Wymarzyłem planigloby i królestwa,
i rozpacz o brzasku.
Wymarzyłem bezmierny ból.
Wymarzyłem zwątpienie i pewność.
Wymarzyłem wczorajszy dzień.
Ale może nie było mnie wczoraj, może się nie narodziłem.
Kto wie, może marzę tylko, że marzyłem.

(przepisane ze strony tytułowej "Historii Żyda - wiecznego tułacza" autorstwa Jeana d'Omerssona)



Obrachunek z Bogiem

(Getto Warszawskie, 1943)


Może to był sen – (chociaż nie)
a może zamroczył mnie trunek.
Siedzieliśmy razem Bóg i ja
i robiliśmy rachunek...

Bóg był starszym panem
o spojrzeniu pełnym łaski,
miał siwą długą brodę
i chodził bez opaski...

Kenkarty wprawdzie nie miał,
bo przybył prosto z raju,
lecz miał obywatelstwo,
podobno... – Urugwaju.

Wyjąłem dużą księgę
a Pan Bóg Watermana,
otwarłem konto – wiara
i rzekłem... proszę pana... 5).

Mam lat trzydzieści dwa,
lat sytych albo biedy.
Dotychczas, Panie Boże,
otwarty miałem kredyt.

Mówiono: "Módl się"
– ja się modliłem.
Mówiono: "Pość"
– pościłem.

Przez ciężkie postu dni,
bez kropli wody w ustach,
dla wielkiej chwały Twej
i urojonych ustaw.

W męczących smugach świec,
w tumulcie izb bóżniczych
modliłem się, byś mógł
uczynki moje zliczyć.

Mówiono mi: "Nie kradnij"
– nie kradłem.
Mówiono: "Nie jedz świniny..."
(Lubię) – nie jadłem.

Mówiono: "Bóg tak chce..."
Mówiono: "Boża Droga..."
Mówiono: "Nie cudzołóż."
– wstrzymałem się... dla Boga.

Mówiono "Nie zabijaj!"
– nie zabijałem.
"Nie miej Boga nade mną"
– nie miałem.

Są różne miłe święta,
są różne trudne święta,
po dziesięć razy na rok,
kazano mi pamiętać.

Kazano siedzieć w kuczce,
pić gorzkie jadać macę...
Pokuty różne czynić
i zaniedbywać pracę.

Rzemieniem ściskałem ręce,
księgi zżerałem nocą
i umartwiałem ciało.
Przepraszam, pytam – po co?

Mówiłem: "Bóg pomoże",
mówiłem: "Bóg ocali",
wierzyłem: Pan Bóg ze mną,
mówiłem: "I tak dalej..."

Spójrz no, popatrz w księgę,
Rzecz jasna, oczywista.
Patrz! karta Twoich zasług
W stosunku do mnie – czysta...

Biją mnie w twarz
– nie uciekam.
Jak zwierz tropiony z nory w norę,
czekam... a Ty nic...

Głodno mi chłodno i tęskno,
droga wciąż dziksza, daleka,
pusto – wokoło, martwo.
Nie płaczę... – czekam...

Na wiatr więc wyrzucone
błagania posty lament
i sto tysięcy modlitw
i pół miliona "Amen"...

Co Ty mi dajesz dziś
za wszystkie me uczynki?
Ten blok... Tę blaszkę... plac...
Te bony... czy Treblinki?

Czy jeszcze czekasz bym
pojutrze, jak Testament,
pod pruski idąc gaz,
powiedział jeszcze "Amen"?

No mów coś, proszę mów –
rachunek wyjm z ukrycia.
Otwarte księgi – patrz! –
Wspólniku mego życia...

Ten miły starszy pan,
z którym przy stole piłem,
ołówek wziął do ręki i rzekł...
I tu się przebudziłem.

Czy to był zwykły sen?
Czy też mnie zmorzył trunek? –
Lecz do dziś nie wiem jak
skończył się obrachunek.



Jan Dołęga Szczepański, tom „Śpiewacy getta”
… idą dzieci
ein zwei
Poli-zei
drei fier
Offi-zier
pan Feldfebel cię uderzył
pod gazetą
tate leży
ein zwei drei
du bist frei
(…)
tiki taka frei
już Umschlagplatz
lokomotywa
oj
jaka wielka
i pełno ludzi
w każdym wagonie…


Elżbieta Piotrowska

Spłoń, syneczku, już
śliczne oczka zmruż.
Inne dzieci się spaliły,
a ty jeszcze żyjesz, miły.
Tu nie przyjdzie, o tym wiesz,
żaden z lasu dziki zwierz.
Kiedy spalisz się, kochanie,
mój czas wtedy też nastanie,
pójdę z tobą w ciemny las,
Wilki tam wołają nas.
Tam wilczyca cię utuli
i zawyje luli-luli.
W oku wilczym jasna łza
będzie świecić aż do dnia.
Śpij, nie czekaj rannych zórz,
czarny mundur
czarną czapkę
przywdział dzisiaj anioł stróż.
"Tacy, co mogą coś robić, powinni wstawiać się za tymi, co nie mogą. A niektórzy muszą przemówić w imieniu tych, co nie mają głosu." - Babcia Obolała, "Wolni Ciut-Ludzie".
Avatar użytkownika
Ankha-Morpork żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 412
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 1408

Re: Liryka

Postprzez Motopompa » 29 lip 2017, o 19:58

Jakiś czas temu oglądaliśmy z Animą Paterson Jarmusha. Jest tam pewien kierowca autobusu, który lubi Emily Dickinson. A że jakoś tak mamy pewne zaufanie do gustu Jarmusha to poświęciłem chwilę na zapoznanie się z jakąś odrobiną (przeczytałem kilkadziesiąt utworów a napisała grubo ponad tysiąc). Język do najłatwiejszych nie należy niestety, ale IMO warto było spędzić kilka minut ze słownikiem.



I’m Nobody! Who are you?

I’m Nobody! Who are you?
Are you – Nobody – too?
Then there’s a pair of us!
Don’t tell! they’d advertise – you know!

How dreary – to be – Somebody!
How public – like a Frog –
To tell one’s name – the livelong June –
To an admiring Bog!




Success is counted sweetest

Success is counted sweetest
By those who ne'er succeed.
To comprehend a nectar
Requires sorest need.

Not one of all the purple Host
Who took the Flag today
Can tell the definition
So clear of victory

As he defeated – dying –
On whose forbidden ear
The distant strains of triumph
Burst agonized and clear!




I taste a liquor never brewed

I taste a liquor never brewed,
From tankards scooped in pearl;
Not all the vats upon the Rhine
Yield such an alcohol!
Inebriate of air am I,
And debauchee of dew,
Reeling, through endless summer days,
From inns of molten blue.

When landlords turn the drunken bee
Out of the foxglove's door,
When butterflies renounce their drams,
I shall but drink the more!

Till seraphs swing their snowy hats,
And saints to windows run,
To see the little tippler
Leaning against the sun!




Tak poza tym to mam taki zwyczaj, że czasem słucham sobie jedną, dwie piosenki Hey, których nie znam. No i nie wiem czy tekst piosenki się to tego tematu łapie? Bo niby z angielskiego lyrics, ale medium jakby inne.

Hey – Co tam? napisał(a):Pytam i błądzę, zatem nie pytam
Chybiam o wieczność, omijam punkt
Życie to spacer po prochach klasyków
Jestem i zniknę, istoty przeniknąć nie zdołam i tak
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Liryka

Postprzez Motopompa » 17 kwi 2020, o 14:30

Halina Poświatowska – bez tytułu

ten kot nie lubi
aby mu gła­skać me­ta­fi­zycz­ne fu­ter­ko
pod włos

on zjadł już wszyst­kie świa­ty
te­raz tłusz­czem ob­ro­sły
za­sy­pia

śni mu się wiel­ki czar­ny nie­byt
bo po­mru­ku­je
i po­ru­sza koń­ca­mi wą­sów





Halina Poświatowska – Koniugacja

ja minę
ty mi­niesz
on mi­nie
mi­ja­my
mi­jaj­my
woda li­ście umy­ła ol­szy­nie

nad wodą
ol­szy­na
czer­wo­na
zmar­z­ła mok­nie
mi­jam
mi­jasz
mija

a za­wsze tak sa­mot­nie

mi­ną­łeś
mi­nę­łam
już nas nie ma
a ten szum wy­żej
to wiatr
on tak bę­dzie jesz­cze wiecz­ność wiał

nad nami
nad wodą
nad zie­mią
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Re: Liryka

Postprzez Motopompa » 17 kwi 2021, o 13:44

Odkryłem dzięki znajomej Kae Tempest. Poezja w formie muzycznej. Mocne i prze-dobre teksty (po angielsku), wrzucam wan na spróbowanie Unholy Elixir: https://www.youtube.com/watch?v=qMLkBm1 ... empestVEVO

I polecam gorąco cały album 'The Book of Traps and Lessons'. Innych jeszcze nie słuchałem.

She said, "Your loneliness is the symptom, not the sickness."
Nie jest tak, że my, używając naszych mózgów, snujemy nasze opowieści, ale to nasze mózgi, używając opowieści, snują nas.
~ Daniel Dennett
♪♫♪♪♫•☼ ☾*♪♫.☮♡♪ (✿◠‿◠)♫❀♡♪♫•ღ♪♫•♪☾♫♪♪♫♡♡
Avatar użytkownika
Motopompa męska
Corvvin jest mądra i śliczna!!
 
Posty: 5675
Lokalizacja: Castelldefels
Reputacja: 5786

Poprzednia strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

Miało różową wełnianą czapkę z pomponem, ale to też o niczym nie świadczyło. Ktoś jednak się o nie troszczył, ponieważ wyhaftował P i L na jego rękawiczkach, F i T od frontu i z tyłu płaszczyka, G na górze czapki, oraz prawdopodobnie D pod spodem gumowych butów. To oznaczało, że wprawdzie nie wiadomo, czym było, za to łatwo dało się poznać, czy stoi właściwym końcem do góry i w którą stronę patrzy.

Zimistrz, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron