Świat Dysku

realizmy u Pratchetta...

O płaskim świecie dyskusje

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez agadu » 28 sty 2015, o 17:27

Cudo_Tyłeczek napisał(a):... ale to był inny film ;)

No to jaki? Strasznie mnie to nurtuje, bo niedawno zachciało nam się odświeżyć "Dark Angel" i oboje pamiętamy (zadzwoniłam do K., żeby się upewnić), że rzeczony cytat pojawił się w tym dziele wiekopomnym. :)
agadu żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 553
Reputacja: 1594

Reklama

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 28 sty 2015, o 17:39

Przepraszam, że Cię w błąd wprowadziłam niecnie, ale punkty w reputacji masz już przyznane:)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Minerwa » 20 kwi 2015, o 21:26

Przypomniało mi się słynne Vimesowe rozpoznawanie rodzajów bruku pod nogami przez cienkie podeszwy tandetnych butów. I pomyślałam zuchwale, że za studenckich czasów mogłabym próbować tego samego w Krakowie. Jak babcię kocham - drobny, okrągławy bruk Siennej, nieregularne kamienie Gołębiej, wielkie, pozaokrąglane kamienie Kanoniczej, ostre, wbijające się w stopy kamienie na podejściu na Wawel, popękane, kołyszące się płyty Rynku Głównego, miękki asfalt Kalwaryjskiej, wznoszące się kocie łby Parkowej, pokruszona płyta chodnikowa Rękawki... Sir Terry wiedział, o czym pisze. Jeśli naprawdę dobrze zna się miasto, można po nim chodzić na macanego.
Poświęcać własne życie, dzień po dniu, w płomieniach, poświadczając jej prawdziwość, działając dla niej, oddychając jej istotą. To właśnie religia. Cokolwiek innego to... to tylko bycie miłym. (Babcia Weatherwax)
Avatar użytkownika
Minerwa żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 358
Lokalizacja: Sirengard
Reputacja: 1299

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Ankha-Morpork » 20 kwi 2015, o 21:33

Zgadzam się, oj, zgadzam, Minerwo :)
"Tacy, co mogą coś robić, powinni wstawiać się za tymi, co nie mogą. A niektórzy muszą przemówić w imieniu tych, co nie mają głosu." - Babcia Obolała, "Wolni Ciut-Ludzie".
Avatar użytkownika
Ankha-Morpork żeńska
Mag III stopnia
 
Posty: 412
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 1408

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez agadu » 11 maja 2015, o 20:10

Kilka razy przejeżdżałam obok plakatu i miałam sprawdzić i tak się z tym zbierałam, i zbierałam... I tak sobie myślę, że spodnie z głuchego leoparda w "Muzyce duszy" (pamiętacie? "coś w rodzaju leopardzich spodni, leopardziej koszuli i leopardziej
czapki na dodatek") to nie tylko przywołanie popularnego motywu odzieżowego, ale i nawiązanie do zespołu Def Leppard, który w dodatku, dzięki Ci, bogini Wikipedio!, początkowo miał się nazywać Deaf Leopard. (link do wiki: http://en.wikipedia.org/wiki/Def_Leppard)
Co o tym sądzicie?
agadu żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 553
Reputacja: 1594

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 11 maja 2015, o 21:26

Już napisałem, że to nie realizm we sensie tego wątku, ale mnie tknęło i sprawdziłem założenia wątku - wiec to się jak najbardziej wpisuje w wątek. Wygląda na to, że od pewnego czasu wątek toczy się innym torem niż pierwotnie i to mnie zmyliło.

Tyle że wątek jest też mylnie zatytułowany, bo chodzi w nim o mniej lub bardziej ukryte, sparafrazowane lub zmodyfikowane odniesienia, nawiązania, aluzje, cytaty itp., zbiorczo zwane też intertekstualnością. Jest tego w ŚD ogrom, ale to nie są realizmy.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Dżon » 12 maja 2015, o 10:21

agadu napisał(a):zyce duszy" (pamiętacie? "coś w rodzaju leopardzich spodni, leopardziej koszuli i leopardziej


Marek o tym pisał kiedyś na stronie nawet. Albo Corv.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez agadu » 12 maja 2015, o 10:28

Aaa... Wybacz, Dżon. Wyszukałam w tym wątku i nie było, to wpisałam.
agadu żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 553
Reputacja: 1594

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Dżon » 12 maja 2015, o 10:43

Ależ ja się nie czepiam.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Kelebrin » 5 lip 2015, o 00:06

Od pewnego czasu mam niesamowitego hyzia na punkcie historii życia codziennego. I jak tam czytam to co chwilę znajduję jakieś fakty, konteksty czy realia które w lekko zmodyfikowanej formie czytałam w SD.
Takim najświeższym przykładem będzie opisana w książce "Niuch" służba domowa w wielkim dworze Ramkinów. Te wszystkie przywileje służby, tradycje itp. są zaczerpnięte wprost z historii Anglii. Zorientowałam się dopiero jak przeczytałam bardzo ciekawą książkę pod tytułem "Pod schodami. Życie codzienne służby domowej w początkach XX w. w Anglii". Jak znajdę odrobinę czasu to mogę wypunktować dokładnie to wszystko.
Avatar użytkownika
Kelebrin żeńska
Student Magii
 
Posty: 39
Lokalizacja: Warszawa
Reputacja: 275

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 5 lip 2015, o 08:54

Koniecznie:) czekamy:)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez agadu » 12 sty 2016, o 09:53

Pamiętacie nom de guerre porucznika Bluzy?
" – Daphne? – zdziwiła się Polly, kiedy już zniknął.
– Moje nom de guerre – wyjaśnił porucznik."
Imię Daphne przybrał też, gdy musiał uciekać w kobiecym przebraniu, Jerry z "Pół żartem pół serio" (bo imię Geraldine nigdy mu się nie podobało). A jeśli chodzi o "Polly zasłoniła dłonią oczy. Daphne była hańbą dla wszystkich kobiet." to miewałam takie uczucie podczas oglądania filmu. :)
agadu żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 553
Reputacja: 1594

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Uuu! » 19 sty 2016, o 10:03

Czytałem ostatnio powtórnie Wyprawę Czarownic i coś mi zaświtało w głowie, że imię Legba wystąpiło też w innej książce. Chodzi o Trylogię Ciągu Williama Gibsona. W pierwszej chwili myślałem, że to może celowe nawiązanie Pratchetta do Gibsona (co nie byłoby niczym dziwnym, bo w Świecie Dysku pełno jest nawiązań). Wujek Googiel podpowiedział mi jednak, że imię obydwu postaci ma wspólne źródło:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Papa_Legba
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez agadu » 19 sty 2016, o 21:20

A tego jeszcze nie było? Z tego samego źródła (i do "Wyprawy...")
"Papa Legba – bóg strzegący granicy między światem żywych i umarłych, pod postacią św. Piotra.
(...)
Erzulie – bogini miłości i płodności
(...)
Oprócz bóstw i innych loa czczone są duchy śmierci Guédé, którym przewodzi złowrogi Baron Samedi."
I coś mi jeszcze chodzi po głowie Carrefour, do którego nawiązuje Pan Tesco, ale nie mam "Wyprawy" pod ręką, zresztą na 99% to gdzieś już jest w wątku.


W "Trzech wiedźmach" Magrat proponuje wypełnienie czyichś kości roztopionym ołowiem - tak zrobiła czarownica z Osskil w "Czarnoksiężniku z Archipelagu".

Takoż w "Trzech wiedźmach" i pozostałych książkach cyklu T. P. przewraca do góry nogami zwyczaj, że: "in the fantasy world, magic done by women is usually of poor quality, third-rate, negative stuff, while the wizards are usually cerebral, clever, powerful, and wise" (to z bardzo ciekawego artykułu: http://www.readperiodicals.com/201504/3717297491.html), dokładnie takie podejście było typowe dla mieszkańców Ziemiomorza "złośliwe jak kobiece czary, słabe jak kobiece czary".
agadu żeńska
Mag IV stopnia
 
Posty: 553
Reputacja: 1594

Re: realizmy u Pratchetta...

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 19 sty 2016, o 22:04

O Erzulie trochę było tutaj.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Świat Dysku

- Pierwszy drużba. Nie wie pan? To on podaje panu obrączki i musi się ożenić z panną młodą, gdyby pan uciekł. Dziekan to wyczytał. Prawda, dziekanie?
- Tak jest - potwierdził dziekan, który cały wczorajszy dzień spędził nad „Księgą etykiety” lady Deirdre Waggon. - Kiedy już się pojawi, musi za kogoś wyjść. Nie można pozwolić, żeby niezamężne panny młode biegały po okolicy, stanowiąc zagrożenie dla społeczeństwa.

Zbrojni, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron