Dla dziewczynki - Turbinka. Czyż nie słodko.
Innym klasycznym przykładem gry słownej, w naturalny sposób wrzucającej klucz płaski w tryby tłumaczenia, jest właśnie pratchettowy 'Snuff', w wersji polskiej funkcjonujący jako 'Niuch'. Oba słowa są dźwiękonaśladowcze i oba odnoszą się do wąchania, np. tytoniu w formie tabaki, oraz metaforycznego węszenia. Dodatkowo 'niuch' oznacza dobrą intuicję - a więc cechę szalenie przydatną np. komendantowi straży miejskiej. Jest wiec prawdopodobnie najlepszym ekwiwalentem 'snuff' w kontekście całej książki. Niemniej polski tytuł znacząco też odbiega od oryginału. Sam Pratchett podkreśla
dwuznaczność tytułowego słowa, które w jego ojczyźnie, poza dosłownym wąchaniem i tabaką ('wąchadłem') oznacza też zgon nie z przyczyn naturalnych i funkcjonuje też jako stosowny w tym sensie czasownik, którego polskimi odpowiednikami są 'sprzątnąć', 'załatwić' (kogoś). 'Niuch' zatem, mimo sporego podobieństwa do 'snuff', jest zupełnie pozbawiony jawnie morderczych konotacji (a i z tabaką kojarzy się tylko pośrednio) - w efekcie czego polski tytuł brzmi jakby to była jedna z tych kilku części ŚD adresowanych także do młodszych czytelników, a angielski złudzeń nie pozostawia: jest to opowieść spod znaku zwłok i tytoniu.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski