Niekoniecznie o Terrym...

Fantastyczne wpadki

... i niekoniecznie o fantasy...

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Rob Rozbój » 11 sty 2015, o 14:09

Motopompa napisał(a):Wiem! Żółw leci po zamkniętej krzywej i Dysk zbiera wodę, którą zostawił przy poprzednim okrążeniu.

Tak. Słonie wciągają ją przez trąby ;]
Statek dobry, choć sławę ma złą!
Avatar użytkownika
Rob Rozbój męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 597
Lokalizacja: Wzgórze Przemysła
Reputacja: 922

Reklama

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Uuu! » 12 sty 2015, o 11:07

No to kolejna książka z kilkoma wpadkami: "Planeta Wygnania" Ursuli Le Guin.
Na początek cytacik:


Księżyc i ziemia okrążały się nawzajem, a jeden ich pełny, stateczny obrót wokół siebie trwał całe czterysta dni - jeden cykl księżyca. Wspólnie, jako podwójna planeta, obiegały słońce, w wielkim, poważnym wirowym tańcu pośród bezmiernej pustki. Sześćdziesiąt cykli księżyca trwał ten taniec, dwadzieścia cztery tysiące dni, całe jedno ludzkie życie - Rok.

Nie wiem czy takie ślamazarne obracanie się księżyca i ziemi jest możliwe. Bo siła odśrodkowa nie równoważy wtedy siły przyciągania i powinny "spaść" na siebie. Oczywiście nie ma na sali astrofizyka, ale może zwykły fizyk wystarczy?

Planetę tę zamieszkują trzy inteligentne rasy. Jedni to ghale, jakieś dzikie plemiona z północy. Dzikie, ale potrafią wyrabiać broń. Nawet skuteczną. Drudzy to wify (sami siebie nazywają ludźmi), na wyższym poziomie ewolucyjnym (chyba coś jak nasza wczesna epoka żelaza). Trzeci to ludzie (nazywani przez wify farbornami i uważani za czarowników). Ci ludzie to potomkowie przybyszów z ziemi, którzy kilkaset lat (ziemskich) temu założyli tu kolonię, ale o niej zapomnieli. Aaa, ciekawostka - ludzie są czarni. Pewnie biała rasa już wyginęła do tego czasu.
Na planecie rok jest bardzo długi, bo trwa około 60 lat. A wraz z tym pory roku też są długie - na każdą przypada 15 lat! Wiosna, lato i jesień to jeszcze OK, ale piętnastoletnia zima to musi być koszmar! Oni też o tym wiedzą (z opowieści starszych). Przed nadciągnięciem zimy różne zwierzęta i ghale idą na południe do miejsc gdzie nie dociera śnieg. A co robią bardziej od ghalów rozwinięte wify? Budują sobie miasto z gliny, gdzie mają przeczekać zimę. Hmm... Lud koczowniczy, który przez 45 lat mieszka pod namiotami, zamiast spieprzać przed tym śniegiem, okopuje się w nadziei, że dotrwa do wiosny!
No i nie wiem jak autorka wyobraża sobie zebranie zapasów na 15 lat?!?

I jeszcze mały drobiazg. Ludzie (ci czarni z ziemi) są odporni na tutejsze bakterie i wirusy. Nawet jak się skaleczą, to nie ma szans, żeby rana się zainfekowała. Hmm... Trochę to dziwne. No i co z bakteriami, które ludzie przywieźli ze sobą? Bo przecież każdy człowiek ma ich w sobie i na skórze około 2 kg.

Tak poza tym to książka całkiem fajna. Ciekawie jest ukazana postać Rolery - dziewczyny z plemienia wifów, która urodziła się w złym czasie (przez te ich długie pory roku to i pora rozrodu jest jakoś regulowana) i nie ma wcale rówieśników.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 12 sty 2015, o 11:16

Uuu a daj lata powstania i wydania książek w oryginale?
tak z ciekawości pytam...
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Uuu! » 12 sty 2015, o 11:49

Cudo_Tyłeczek napisał(a):daj lata powstania i wydania książek w oryginale?

O, prawie tak stare jak ja - 1966.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez oki » 12 sty 2015, o 11:57

Uuu! napisał(a):I jeszcze mały drobiazg. Ludzie (ci czarni z ziemi) są odporni na tutejsze bakterie i wirusy. Nawet jak się skaleczą, to nie ma szans, żeby rana się zainfekowała. Hmm... Trochę to dziwne. No i co z bakteriami, które ludzie przywieźli ze sobą? Bo przecież każdy człowiek ma ich w sobie i na skórze około 2 kg.


Książki nie czytałam, więc nie wiem do końca jaka sytuacja, ale fakt niezakażenia się po skaleczeniu wcale nie jest taki dziwny, szczególnie jak miejsce jest całkowicie odizolowane, a higiena jest utrzymana tylko mniej więcej. Chociaż, że jest to niemożliwe to raczej szeroka wariacja na temat.
A jeśli chodzi o bakterie przywiezione, to sytuacja ekspansji na Amerykę nie jest obowiązkowa, może oni są po prostu naturalnie odporni na ludzkie pasożyty? Jak nie mają punktu uchwytu dla mikroba to nie mogą zachorować. Tak naprawdę w sytuacji przywiezienia nowych szczepów w nowe miejsce najgorsze mogą okazać się te, które nie są patogenne dla nosiciela.
Może obudzisz się, mając dość rozsądku, by być głupim.
Avatar użytkownika
oki
Mag IV stopnia
 
Posty: 627
Reputacja: 1604

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 12 sty 2015, o 12:36

Wnioskuję, że na ówczesny poziom wiedzy - Urszulka pisze całkiem składnie...;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Uuu! » 12 sty 2015, o 13:00

Cudo_Tyłeczek napisał(a):Wnioskuję, że na ówczesny poziom wiedzy - Urszulka pisze całkiem składnie...;)
Mógłbym jej wybaczyć to z drobnoustrojami. Ale o grawitacji to ludzie wiedzieli już wtedy całkiem sporo (to pięć lat po locie Gagarina). A to, że kazała wifom "zimować", i przez to walczyć z ghalami, było... po prostu nieludzkie. ;)
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 12 sty 2015, o 13:32

Niech pomyślę... "Gra o tron"? ;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Uuu! » 12 sty 2015, o 13:42

Cudo_Tyłeczek napisał(a):"Gra o tron"

Ostrzę sobie na to... ołówek. Żeby przeczytać i wypunktować błędy. Ale ilość stron trochę mnie przeraża.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Uuu! » 21 sty 2015, o 09:04

Przeczytałem wreszcie pierwszy tom "Pomnika Cesarzowej Achai". I właściwie to nie wiem czy ta książka pasuje do tego wątku. Bo miało być o wpadkach. Coś w rodzaju, że cała książka jest OK, a tu raptem jakaś wpadka, która zgrzyta. A w PCA wszystko zgrzyta. I nawet nie wiem od czego zacząć.
No to może od początku.

UWAGA! Mogą się trafić SPOJLERY!

Nie wiem czy jest sens pisać o Marynarce Wojennej. Można by ją potraktować jako wytwór wyobraźni autora. Bo przecież i ta Rzeczypospolita w książce jest całkiem zmyślona. Niby z opisu wynikałoby, że jest to Polska z okresu mniej-więcej międzywojennego, ale polskie wojsko stać na budowę lotniskowców i ma na wyposażeniu napalm.
Ale wyobraźnia autora też powinna mieć pewne granice. Tą granicą powinna być logika.


"Ciekawe, ilu ludzi wewnątrz tego dziwnego okrętu tkwiącego nieruchomo w głębinach, w absolutnych ciemnościach dostaje teraz szału i robi wszystko, żeby nie wybuchnąć?"

Na okrętach nie istnieje coś takiego jak absolutna ciemność. Nawet jakiś zakichany schowek na szczotki ma oświetlenie. A jeśli jest wyłączone światło główne, to zawsze jest awaryjne. To ze względów bezpieczeństwa. Nie mogą marynarze działać po omacku.

"Jego sylwetka błyskawicznie znikła w mroku oświetlonego tylko nielicznymi czerwonymi lampkami korytarza."

Oświetlenie awaryjne daje wystarczająco dużo światła, żeby nie było ciemno. Powody jak powyżej.

"Alarm! Alarm!
Wrzask na korytarzu zagłuszał przenikliwy dźwięk syreny"


Po pierwsze podczas alarmu nie ma czegoś takiego jak wrzask; każdy wie co ma robić. Ogólny wrzask zagłuszałby rozkazy.
A po drugie na okrętach nie używa się syreny, tylko dzwonka.

W sumie są to drobne rzeczy, które może tylko mi zgrzytają, bo służyłem na okręcie. Ale jest jedna wpadka, która zazgrzyta pewnie każdemu:
Otóż okręt podwodny, który znalazł się na nieznanych wodach, gdzie spodziewa się spotkać jakąś cywilizację (ale nie wie czy jest na wyższym, czy na niższym stopniu rozwoju), wynurza się i trafia na tubylczy statek handlowy.
Czemu okręt wynurzył się bez sprawdzenia peryskopem co jest na powierzchni?!?!? Tego nawet w Hollywood by nie wymyślili.

Akcja PCA ma miejsce TYSIĄC(!!!) lat po czasach Achai. Przez te 1000 lat właściwie nie zmieniło się nic. Wojsko wygląda tak jak w czasach Achai. Przecież 1000 lat to jest okres między nami a Bolesławem Chrobrym. Czemu tam nie ma żadnego postępu?!?! Przecież to nie jest cywilizacja jakichś gamoni. Potrafią budować bardzo równe drogi i bardzo solidne budynki, mają broń i okręty.
Poza tym pamięć o Achai i Zaanie jest tak żywa, jakby przez te 1000 lat nic się nie wydarzyło. Jakiekolwiek odwołania do przeszłości dotyczą tylko Achai i Zaana.


"Kiedy uderzyli partyzanci, paraliżując garnizon, kazała żołnierzom uciekać. Najbardziej nieregulaminowy rozkaz w armii, za który kara jest tylko jedna. Powieszenie."

Co to za armia, która nie zna terminu "wycofać się na z góry upatrzone pozycje"? W tej armii jest dużo więcej niedorzeczności, ale już pominę je milczeniem.

"Zabicie potworów obniży koszt transportu towarów o kilka brązowych na jednym wozie, lecz to wystarczy, żeby utrzymać konkurencyjność i żeby się wojna opłacała.

Autor nie stworzył jakiegoś... systemu monetarnego swojego świata. Ceny nie mają żadnej logiki. W Achai za kilka brązowych można było zjeść obiad w karczmie.

"Już na pokładzie poprawiła spódnicę."

To dotyczyło inżynier Wyszyńskiej. Spódnica na okręcie podwodnym, gdzie co chwila trzeba chodzić po różnych drabinkach?

"W przeciwieństwie jednak do dnia poprzedniego potwory zaczęły atakować od rana."

A czemu potwory nie atakowały w nocy, skoro widzą po ciemku? Zrezygnowały ze swojej największej przewagi?

"Niewielki oddział dotarł do brzegu strumienia. Żołnierze powoli, jedna po drugiej, zsunęły się do wody. Była lodowata.

Autor każe biednym żołnierkom sterczeć w tej lodowatej wodzie dwa dni. Nie napisał jaka była temperatura wody, ale nawet gdyby miała kilkanaście stopni, to nie jest możliwe, żeby przeżyły, zwłaszcza zmęczone i głodne.

"Zastanawiające było to, że dziewczyny wisiały na tym samym przełożonym przez konar sznurze.
(...)
-Oj. Wiążesz za szyję dwie baby tak, żeby patrzyły sobie w oczy. Długość sznura przerzuconego przez gałąź jest taka, że obie muszą stać na palcach.
(...)
- Bo jak jedna opadnie z palców na stopy, to czuje ulgę, ale jednocześnie poddusza drugą, a patrzą sobie w oczy. Tamta nie może nic zrobić...


Ale bzdura! Jak jedna opadnie na stopy, to poddusza również siebie.

"Nuk potrząsała mosiężną rurą, (...)
Shen schowała miedziana rurę do plecaka."


Ta sama rura (luneta) raz jest mosiężna, a dwie strony dalej już miedziana.

"Zerknęła więc w dół, w udzie tkwiła strzała, ale z boku, przeszła prawie na wylot. Po opatrzeniu być może będzie mogła kuśtykać. Nie, to koniec. Co za brednie. Płacząc z bólu, złamała strzałę i odrzuciła koniec z grotem."

Jeśli strzała "przeszła PRAWIE na wylot" to grot jest jednak w ciele.

Na lewym uchu dostrzegła sporo sinych, wytatuowanych kresek. Domyśliła się, że każda oznaczała zabitego wroga.

Jest noc, Shen jest ranna i wystraszona, bo właśnie pierwszy raz w życiu zobaczyła czołg (a właściwie pierwszy pojazd silnikowy), a pomimo to przygląda się czyimś uszom i jest tak domyślna, że egipskie hieroglify nie powinny stanowic dla niej problemu.


Chyba jednak przeczytam kolejne tomy, pomimo tego, że mnie ta książka irytuje. Jest tam jakaś zagadka i jestem ciekaw wyjaśnienia.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Dżon » 21 sty 2015, o 11:11

Uuu! napisał(a):Jeśli strzała "przeszła PRAWIE na wylot" to grot jest jednak w ciele.

Wbiła się lotkami. Nieuważnie czytałeś.
W taki dzień jak ten, Fryderyk Barbarossa utonął w rzece.
Jakie są Twoje plany na dziś?
Avatar użytkownika
Dżon męska
aka Nie znacie tego?
 
Posty: 4070
Lokalizacja: Pojawiam się, jak otworzysz flaszkę.
Reputacja: 3931

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Rob Rozbój » 21 sty 2015, o 18:04

Hm, książki nie czytałem, ale patrząc po poście mam wrażenie Uuu że uparłeś się znaleźć buby w tej powieści.
Statek dobry, choć sławę ma złą!
Avatar użytkownika
Rob Rozbój męska
Mag IV stopnia
 
Posty: 597
Lokalizacja: Wzgórze Przemysła
Reputacja: 922

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 21 sty 2015, o 18:56

Uuu! napisał(a): tkwiła strzała, ale z boku, przeszła prawie na wylot

Chyba faktycznie grot tkwił w udzie - ale nie tyle ze względu na 'prawie', tylko po prostu: "tkwiła ... z boku" oznacza udo, z boku (domyślamy się, że raczej zewnętrznego) którego wystaje strzała, tzn. jej końcówka z lotkami, a pozostała część łącznie z grotem tkwi wewnątrz. Gdyby udo było przebite strzałą na wylot - lotki wystają z jednej jego strony, a grot z drugiej - to nie można tego opisać wyrażeniem 'tkwić z boku' - tylko np. właśnie "przebić na wylot" (np. "utkwiła w udzie, przebiwszy je na wylot").
Inna interpretacja - sugerowana przez autora ale chyba bardziej nieprawdopodobna - to taka, jak pisze Dżon: grot wyszedł na zewnątrz, a końcówka z lotkami tkwiła w udzie. No i tu by się przydał ekspert w dziedzinie przebijania ciała ludzkiego, a zwłaszcza uda, strzałami: czy lotki mogą wejść za strzałą do wewnątrz? Bo wydaje się, że strzała - długa przecież - przechodząc przez tkanki i mięśnie, traci impet i w ostateczności powinna zatrzymać się na odstających lotkach.

Niemniej, nawet gdyby lotki też mogły wbić się, to wyrażenie 'tkwić z boku' opisuje jednak strzałę, której grot tkwi wewnątrz trafionego obiektu, a mniejsza lub większa część promienia z lotkami na końcu wystaje na zewnątrz. Gdyby chodziło o wystający grot i ew. kawałek promienia - to trzeba by użyć np. czasownika 'wystawać'.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Uuu! » 21 sty 2015, o 20:43

Rob Rozbój napisał(a):Hm, książki nie czytałem, ale patrząc po poście mam wrażenie Uuu że uparłeś się znaleźć buby w tej powieści.

Może w paru miejscach powinienem przymknąć oko. Może gdybym czytał szybciej, to niektóre rzeczy przemknęłyby niezauważone. Ale fakt, że trochę jestem cięty na tego autora. Byłem już zły na niego po Achai. Za to, że tak spieprzył dobry materiał na książkę. Bo facet ma fajne pomysły, tyle, że to wszystko można by było zrobić dużo lepiej. Bo takie błędy, że luneta raz jest mosiężna, a raz miedziana, to jest po prostu niechlujstwo.
Stanisław Ssakmorski napisał(a):Inna interpretacja - sugerowana przez autora ale chyba bardziej nieprawdopodobna - to taka, jak pisze Dżon: grot wyszedł na zewnątrz, a końcówka z lotkami tkwiła w udzie. No i tu by się przydał ekspert w dziedzinie przebijania ciała ludzkiego, a zwłaszcza uda, strzałami: czy lotki mogą wejść za strzałą do wewnątrz?

Dżon zażartował sobie. Teoretycznie byłoby możliwe, żeby strzała przebiła udo i lotki weszły do środka. Ale autor raczej nie to miał na myśli. Może chodziło mu o to, że jeśli grot PRAWIE przebił udo, to Shen popchnęła strzałę, której grot wyszedł wtedy na wierzch, i dopiero wtedy ją złamała. Operacja na pewno bolesna, ale możliwa. Tylko, że jeśli to miał na myśli, to szkoda, że tego nie napisał. Znów niechlujstwo.
Musiałby pracować kilka tysięcy lat, by osiągnąć jakiś efekt, ale to przecież nie powód, by rezygnować.
Avatar użytkownika
Uuu! męska
Ups!
Ups!
 
Posty: 2132
Lokalizacja: Trapezfik
Reputacja: 5343

Re: Fantastyczne wpadki

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 21 sty 2015, o 20:45

Uuu! napisał(a):Żołnierze powoli, jedna po drugiej, zsunęły się

Ta żołnierz?!?
Przyszły żołnierze. Trzy żołnierze. Daj żołnierzy karabin. Itp. :D
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Niekoniecznie o Terrym...

[mokracja] -Chodzi o to, że każdy ma prawo. Są z tego bardzo dumni. Każdy ma... - zająknął się znowu, pewien już, że coś pomylił - ... prawdo do krzyku. Oprócz kobiet, naturalnie. I dzieci. I przestępców. I niewolników. I głupich. I cudzoziemców. I takich, którzy zostali potępieni z ee... różnych powodów. I jeszcze wie...lu innych. Ale poza nimi, wszyscy. To bardzo postępowa cywilizacja.

Piramidy, dodał(a) grace

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników