Rob Rozbój napisał(a):jedną z podstawowych sił trzymających Świat Dysku w kupie jest magia
Ta spadająca woda z krawędzi dysku to tylko przykład dyskowego zjawiska, które - gdyby się uprzeć, albo tak dla gimnastyki umysłowej (myślę, że Pratchett chciałby, żeby jego czytelnicy nie tylko czytali, ale też żeby trochę przy tym używali własnej wyobraźni, stawiali pytania, etc.) - można by uznać za niezgodne nawet z prawami natury obserwowanymi na spowitym polem magicznym dysku.
Jednak zasadniczo myślę, że opis dysku, sunącego w wiadomy sposób przez wszechświat, nie podlega jakiejkolwiek naukowej analizie mechanizmów jego działania. Te słonie i żółw to przede wszystkim taki znak firmowy Dysku - równie dobrze mógłby istnieć bez nich, nie mają praktycznie wpływu na fabułę*. Niemniej dopełniają one obrazu i nadają Dyskowi niepowtarzalny charakter, podkreślając jego alegoryczność - i z góry uprzedzając czytelnika, że to nie będzie jakieś kolejne science-fiction.
A popuszczając wodze racjonalnej ziemskiej wyobraźni, to jednak woda, wypadająca poza magią spojony Dysk, powinna utworzyć za nim bardzo długi ogon - bo w kosmosie nic nie spada.
*
Piątego Elefanta jeszcze nie czytałem
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski