Notatnik Myślaka Stibbonsa

Flora Świata Dysku

Encyklopedia i spisy detali wyłuskanych z książek

Re: Flora Świata Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 15 mar 2014, o 18:21

Psiankowate - czyli pomidor, ziemniak;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Reklama

Re: Flora Świata Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 15 mar 2014, o 19:09

Też ;) A głównie lulek czarny, lulecznica kraińska, bielunie, tytoń - cała apteka .. :D :mrgreen: :sick:
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Flora Świata Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 16 mar 2014, o 18:39

Masz wyjaśnienie, po co ta mandragora:
http://joemonster.org/art/26936/Prawdzi ... ych_miotel
:P
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Flora Świata Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 16 lis 2014, o 20:02

Ale, ale znalazłam:) (podskakuje całkiem wysoko, jak na krasnoluda, tak na jakieś 15 cm, tupiąc żelaznymi bucikami)
A wiecie jak się nazywa roślinka, jedna z pięciu śmiercionośnych, występujących na terenie Anglii?
Ha!
Nazywa się "Arum maculatum"... zaraz, zaraz, o czym Cudo to?
Otóż nazwa lokalna to "Cuckoo pint", a jeszcze bardziej potocznie...uf (aż przysiadłam;) - "lords and ladies" - tadam! :)
Po naszemu niezbyt apetycznie, bo "obrazki plamiste" (dobrze, że nie "ruchome obrazki"):
http://pl.wikipedia.org/wiki/Obrazki_plamiste
ale trzeba przyznać, że roślinka ma "stajla" ;)
Artykuł o 5 śmiercionośnych roślinkach w Jukeju znajduje się tu:
http://www.iflscience.com/plants-and-an ... ous-plants

I ta roślinką zawiera "aroinę"... może ironia to jednak nie "aronia", a "aroina"? wszak ostrze ironii bywa śmiertelne... ;)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Flora Świata Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 16 lis 2014, o 20:42

Brawo, Cudo! I nawet oryginalny Annotated Prachett się chowa - aż sprawdziłem z ciekawości - ale oni tego nie mają! :clap: Wiki podaje jeszcze inne ciekawe nazwy, m.in. 'devils and angels', 'Adam and Eve'.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Flora Świata Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 17 lis 2014, o 06:57

Dobra, Ssaku, "clapu clap" clapu clapem - a weź Ty się nie obijaj:)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Flora Świata Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 18 lis 2014, o 03:51

W Zbrojnych, w rozmowie z Anguą, Gaspode wspomina tojad jako roślinę, która ma ponoć być skutecznym środkiem przeciw wilkołakom. Pratchett używa jednej z wielu nazw potocznych tojada - 'wolfbane' (również pisanej jako 'wolf's bane'), którą można tłumaczyć jako m. in. 'zmora wilków' albo 'zguba wilków' (jeden z gatunków nosi nazwę łacińską Aconitum lycoctonum a. vulparia, czyli t. wilczy - a ciekawostką jest, że w polskim to jest t. lisi - co chyba oznacza, że większą plagą na naszych ziemiach były zawsze lisy, mordujące "kury, kaczki, drób..", a nie wilki), a inną nazwą jest 'leopard's bane' - co ma obrazować trującą moc zawartej w nim akonityny (zdecydowanie bardziej trującej niż np. wyżej wspomniana aroina i w dawnych czasach używanej do trucia wilków). Angua jednak demistyfikuje te poglądy na moc tojada. I tu pytanie dla forumowych pratchettologów: dlaczego Angua nie boi się tojada?
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Flora Świata Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 18 lis 2014, o 06:08

Tojadu?;-)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Flora Świata Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 18 lis 2014, o 15:09

Cudo_Tyłeczek napisał(a):Tojadu?;-)

No tak - ma być 'tojadu'*. Ja spersonifikowałem te roślinę - ale tutaj to błąd :? Nic dziwnego, że nie napłynęła jeszcze żadna odpowiedź.. :D

Czyli pytanie brzmi: dlaczego Angua nie boi się tojadu?

* W takim razie proszę Cię, Cudo, o poprawienie - bo to się tam przewija parę razy w niepoprawnej formie. Dziękuję ;)
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Flora Świata Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 18 lis 2014, o 15:33

„ — Jak zdołasz znowu zmienić się w kofietę?

— Wystarczy zejść ze światła księżyca i… się skoncentrować. Tak to działa.

— I to wszystko?

— Jeśli formalnie trwa pełnia, mogę dokonać przemiany nawet w dzień, jeśli zechcę. Ale w świetle księżyca muszę się przemienić.

— Żartujesz. A co z tojadem?

— Tojad? Taka roślina. Jaskrowata, o ile pamiętam. Co z nią?

— Nie zabija cię?

— Wiesz co? Nie musisz wierzyć we wszystko, co opowiadają o wilkołakach. Jesteśmy ludźmi, jak wszyscy. Na ogól — dodała.

Znaleźli się na zewnątrz gildii i ruszyli do znajomego zaułka. Na miejscu odkryli jednak, że pod ich nieobecność stracił pewne istotne właściwości, które posiadał, kiedy byli tu poprzednio. Najbardziej godną uwagi zmianą był brak munduru Angui, ale występowały też znaczne niedostatki w dziedzinie obecności Paskudnego Starego Rona.

— Niech to…

Stali nad pustym skrawkiem ziemi.

— Masz inne ufranie? — zapytał Gaspode.

— Tak, ale w domu, przy Wiązów. To był mój jedyny mundur.

— Musisz coś na siefie wkładać, kiedy jesteś człowiekiem?

— Tak.

— Dlaczego? Wydaje się, że naga kofieta fyłafy mile widziana w każdym towarzystwie. Fez urazy.

— Wolę ubrane. Gaspode obwąchał ziemię.

— No to chodźmy. — Westchnął. — Musimy złapać Paskudnego Starego Rona, zanim twoja kolczuga zmieni się w futelkę fearhuggera.

Angua rozejrzała się. Zapach Paskudnego Starego Rona był niemal dotykalny.

Tojad? Nie trzeba jakichś bezsensownych ziół, żeby utrudnić życie kobiecie. Wystarczy, że przez tydzień każdego miesiąca ma dwie dodatkowe nogi i cztery dodatkowe sutki.
”
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Flora Świata Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 18 lis 2014, o 18:42

Cudo_Tyłeczek napisał(a):Jesteśmy ludźmi, jak wszyscy. Na ogół

Pratchett najwyraźniej chce przy okazji przypomnieć sentencję Homo homini lupus est - i to nawet dobitniej widać w tłumaczeniu. (oryg. "We're human, like everybody else. Most of the time, at least" - 'Większość czasu mamy cechy ludzkie - jak ludzie'). Czyli Angua to nie tyle wilkołak, co 'człowilk' ;)

Przy okazji:
Cudo_Tyłeczek napisał(a):Tojad? Taka roślina. Jaskrowata, o ile pamiętam.

Tu powinna zastanowić wzmianka o naukowej nazwie rodziny, do której należą gatunki tojadu (a 'tojad' to też nazwa naukowa). Wzięło się to pewnie stąd, że słownik podaje: "aconite - tojad, roślina trująca z rodziny jaskrowatych" - czy jakoś tak. Natomiast w oryginale jest bardziej swojsko - mamy jedną nazwę ludową i jedną potoczną (i żadnej wzmianki o rodzinie):

"Wolfbane? It's a plant. A type of aconite, I think."

'Wolfbane' (po angielski brzmi jak 'wilkomór') to jedna z wielu nazw ludowych i potocznych tojadu (Wikipedia podaje ich siedem). 'Aconite' to też upotoczniona nazwa naukowa 'Aconitum' - jak widać żywcem wzięta z łaciny. A tak się składa fajnie, że polskie nazwy ludowe tojadu byłyby tu bardzo na miejscu: 'mordecznik', 'mordownik', a nawet - uwaga, uwaga! - 'czarnobyl'.

Czyli bliżej oryginału byłoby:
"Mordownik (Czarnobyl)? To przecież roślina - gatunek tojadu, chyba."
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: Flora Świata Dysku

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 18 lis 2014, o 21:57

Stanisław Ssakmorski napisał(a):Czyli bliżej oryginału byłoby:
"Mordownik (Czarnobyl)? To przecież roślina - gatunek tojadu, chyba."


Niestety, tak czy siak - traci wydźwięk "wilkomoru", więc brzmi to tak, jakby zamienił stryjek siekierkę na kijek.
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: Flora Świata Dysku

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 8 lut 2016, o 01:32

Jedna z dyskowych roślin to 'wahoonie'. Brzmi całkiem etnicznie, bo najwyraźniej pochodzi od 'wahoo' - w języku Indian Dakota oznaczającego trzmielinę, rosnącą także u nas. Ponadto słowo to używane było w zachodnich stanach jako wykrzyknienie, służące wyrażeniu zachwytu lub zwrócenia na siebie uwagi.

No i w zasadzie to by było wszystko. W każdym razie wszystko, co można stwierdzić na pewno. Ale..

Ale trzeba pamiętać, że i/ Pratchett oczytany był, ii/ nieźle orientował się w realiach i kulturze amerykańskiej, iii/ kawalarz z niego też był.

Istnieje zatem znaczne prawdopodobieństwo, że nieobce mu były humorystyczne i na ogół obsceniczne opowiastki ludowe z krainy Ozark w stanie Arkansas, spisane przez badacza folkloru Vanca Randolpha i wydane m.in. pod znamiennym tytułem Pissing in the Snow (tak, to jest prawdziwy protoplasta pewnego znanego 'polskiego' kawału z serii o hrabim!). Jedna z nich nosi tytuł "Wahoo! Wahoo!", a opowiada o pewnym Jankesie, który grając z miejscowymi Indianami w kulki, zrozumiał znaczenie tego wykrzyknienia: 'Nie ta dziura!' - bo przed rzutem gracz musiał wskazać, do którego konkretnie dołka celuje, inaczej nie zdobywał punktu. No a wcześniej Jankes słyszał to zawołanie od pewnej squaw, ale nie podczas gry w kulki.

:D
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Poprzednia strona

Powrót do Notatnik Myślaka Stibbonsa

Vimes pociągnął nosem. Z czasem człowiek uczy się wyczuwać zapach krwi. Pachnie jak metal. Niektórzy twierdzą, że metal nie ma zapachu, ale ma – pachnie jak krew.

Niuch, dodał(a) Marek_Sobczak

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników