O, Minerwa się objawiła! Jak miło.
Słuchajcie. Przyjrzałem się sprawie jeszcze raz. Asumpt (trudne słowo) do skreślenia paru słów powyżej dała mi wersja polska. Teraz widzę, że to trzeba przedstawić trochę inaczej. Nie, nie, nie - nie cieszcie się, nie macie powodu. W A/M, jak wiadomo, na dachach i górnych partiach elewacji budynków żyją - no właśnie: 'gargoyles' - czyli możemy je tłumaczyć jako 'rzygacze' albo, moim beznadziejnie pyszałkowatym zdaniem, jako 'gargulce'. I teraz jeden z nich został funkcjonariuszem Straży Miejskiej. Niestety - i tego nie podałem, bo pisałem z pamięci (mimo że mam oryginał, ale wydawało mi się, że pamiętam - ale nie cieszcie się, nie cieszcie się) - jego konkretne imię w oryginale to 'Downspout'. I tu się pojawia problem, bo 'downspout' to po prostu 'rynna pionowa', bardziej fachowo zwana 'rurą spustową' - co się średnio nadaje na
i/ zgrabne imię,
ii osobnika o cechach charakteru typowych dla płci męskiej - bo nie wiem, czy u dyskowych gargulców występuje dymorfizm (trudne słowo) płciowy. I teraz - jak trafnie zauważają pp koleżanki Groszek i Minerwa dochodzi do ... pleonazmu. To nic zdrożnego, ale występuje powszechna zgoda co do tego, że nie powinno do niego dochodzić, poza efemerycznymi (trudne słowo) przypadkami, kiedy jest celowym tropem stylistycznym. Biorąc pod uwagę powyższe i analizując sytuację tłumaczeniową na nowo - i mając świadomość, że tylko jeden gargulec znajduje się w szeregach Straży (chyba??), to można śmiało go nazywać analogicznie do tego, jak ś.p. marszałek nazywał swojego psa - 'posterunkowy Gargulec'. W tym wypadku to nie jest tautologia. To tak jak ja jestem ssakiem - i nazywam się Ssak, proste

Alternatywnym rozwiązaniem jest nadanie strażowemu gargulcowi imienia nawiązującego do jego oryginalnej nazwy - np. 'Spust' i wtedy w cywilu jest to 'gargulec Spust', a na służbie - 'posterunkowy Spust'.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski