Świat Dysku

niekonsekwencje Terry'ego

O płaskim świecie dyskusje

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez yaga » 10 lis 2014, o 00:17

^ filmu nie widziałam.
W książce takiej sceny nie było na pewno.
Jeśli dobrze pamiętam, jedynym stworem który ją widział w trakcie przemiany (bo nie posłuchał ostrzeżenia Angui i nie odwrócił wzroku) był Gaspode w "Zbrojnych", przy chyba pierwszej w ogóle opisanej przemianie.
...ale co mi przypomina... (bez sensu skojarzenie)
w "Trzech wiedźmach" babcia żeby oblecieć całe Lancre (jakkolwiek by to nie brzmiało) - musi tankować miotłę w powietrzu, i to po dwakroć. A w "Wyprawie" wszystkie trzy lecą ileś dni (całych) pod rząd, i nie ma z tym problemu.
GPI: Sew universe back together.

No one has to know you are a book reading freak.
Avatar użytkownika
yaga żeńska
Profesor NU
 
Posty: 1047
Lokalizacja: West Xylophone
Reputacja: 3968

Reklama

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 10 lis 2014, o 00:33

Moist von Lipwig napisał(a): bezcelowo kartkowałeś tyle książek

Hehe - nie, ja miałem na myśli to, że na razie przeczytałem pierwszych dwadzieścia. Faktycznie - teraz widzę, że napisałem tak, że można to interpretować jako 'przekartkowanie', co byłoby niezłym, a na pewno już czasochłonnym :D , wyczynem. W Bogowie.. Angua się publicznie nie przemienia (jeżeli w ogóle). Yaga ma rację - pies Gaspode ją widział w trakcie przemiany.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Moist von Lipwig » 10 lis 2014, o 00:43

A to ciekawe, bo "Zbrojnych" akurat nie czytałem ;p

Edit:

W "trzech wiedźmach" wydaje mi się, że skoro babcia lecąc "zużywała magię" nie mogła jej użyć, żeby podtrzymać miotłę w powietrzu, z kolei "wyprawy.." niestety nie czytałem, ale myślę, że tam czarownice używały swojej mocy tylko w celu utrzymania mioteł w powietrzu i nie marnowały jej na nic innego więc starczyło jej. Albo to albo Pratchett nie dopatrzył się niespójności.
Głęboko w ludzkiej podświadomości tkwi przemożna potrzeba logiczności wszechświata, jego sensowności. Jednak rzeczywisty świat zawsze o krok ustępuje logice.
Avatar użytkownika
Moist von Lipwig męska
Mag II stopnia
 
Posty: 271
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1025

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Corvus26 » 10 lis 2014, o 08:33

Mi się kojarzy jeszcze jedna sytuacja bodajże w "Na glinianych nogach" kiedy to jacyś rabusie próbują napaść na załatany bęben i porywają Angue jako zakładniczkę. Nie było tam to chyba napisane wprost ale chyba było coś o gryzieniu, a sama przemiana była raczej z konieczności niż chęci.
Znalazłem małą niekonsekwencję w "Parze w ruch", a właściwie to pomylone słowo i nie wiem czy to nie wina mojej "promocyjnej" wersji książki. Na stronie 58 z ust Angui padają słowa:
"(...) Kapitan Vimes nie ma czasu na nieprzytomnych sabotażystów."
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?

— Albert Einstein
Avatar użytkownika
Corvus26 męska
Dziekan
 
Posty: 1712
Reputacja: 2654

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 10 lis 2014, o 14:26

Corvus26 napisał(a):pomylone słowo

Chodzi o 'kapitan'?
Może Yaga może sprawdzić w oryginale?
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Aiyanna » 10 lis 2014, o 14:39

Angua została jeszcze podejrzana podczas przemiany przez jakiegoś złodzieja bez licencji, który później ze strachu został marynarzem. Także wychodzi na to, że czasami zdarzało jej się przemieniać przy ludziach ale tylko przy niewielkiej liczbie tychże i raczej pod przymusem.
Przy oglądaniu Piekła pocztowego też uderzył mnie fakt, że zrobiła to bez najmniejszego problemu. Ale myślę, że to raczej przez bujną wyobraźnię reżyserów ;)
Matka Joanna od zwierząt
Avatar użytkownika
Aiyanna żeńska
Perfekte Wunderbar Waffe 2/2
 
Posty: 1295
Lokalizacja: Nawojowa Góra
Reputacja: 3219

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez yaga » 10 lis 2014, o 14:40

"Pary" w oryginale nie mam, sorry
GPI: Sew universe back together.

No one has to know you are a book reading freak.
Avatar użytkownika
yaga żeńska
Profesor NU
 
Posty: 1047
Lokalizacja: West Xylophone
Reputacja: 3968

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 10 lis 2014, o 15:03

Aiyanna napisał(a):że to raczej przez bujną wyobraźnię reżyserów

Pewnie tak.
Tego filmu nie widziałem - ale zauważyłem, że pokazywanie metamorfoz postaci filmowych - zwłaszcza przy zastosowaniu obecnych technik komputerowych bardzo spektakularnych - to obowiązkowy element takich filmów, to są najbardziej zapadające w pamięć sceny. Jeżeli Jagienka w książce chowa się gdzieś w trzcinach, żeby się rozebrać, bo chce sobie popływać, to żadnego opisu zsuwającego się odzienia i wyłaniających części anatomicznych nie ma - a w filmie taka cudowna przemiana, z chłopki w Afrodytę, no to koniecznie musi być pokazana.
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Cudo_Tyłeczek » 10 lis 2014, o 15:15

Jagienka nie "chciala sobie poplywac":-)po bobra plynela;-)ratujac tym samym zycie Bysiowi;-)ktory by zapewne utonal wew mokradlach;-)
Mogget napisał(a):Sonderkommando cudo juz zrobila, co swoje?
Avatar użytkownika
Cudo_Tyłeczek żeńska
Matka Ojca
 
Posty: 10005
Lokalizacja: Joli Bord
Reputacja: 6439

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Stanisław Ssakmorski » 10 lis 2014, o 15:28

"Ładny boberek.." :D
A potem lodowiec wycofał się, zostawiając po sobie moreny, jeziora i kamienie...
E. Niziurski
Avatar użytkownika
Stanisław Ssakmorski męska
Flażolet
 
Posty: 2687
Lokalizacja: Jędrzychów
Reputacja: 2895

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez niebezpiecznyGroszek » 10 lis 2014, o 17:24

chwala bobru i mocy jego!
Video lupum.
Avatar użytkownika
niebezpiecznyGroszek
Rebeliant
 
Posty: 1923
Reputacja: 4562

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez abigail » 10 lis 2014, o 19:01

Cudo_Tyłeczek napisał(a):Jagienka nie "chciala


kurczę! - a ja myślałam, że Jagienka, to głównie orzechy...
[zacytuję, bo może nowo przybyła Młodzież nie zna - a taż warto...]:

Żyła raz jedna panienka
Która zwała się Jagienka;
Wiele z niej było pociechy,
Bo tłukła pupą orzechy.
Opisał ją, że jest taka,
Sam pan Sienkiewicz w Krzyżakach
Wpierw żyła w cnocie jak mniszka,
A potem wyszła za Zbyszka.
I wiodło im się chędogo,
Chociaż, niestety, ubogo,
Bo się pokończyły wojny,
Zaczął się okres spokojny,
A rycerz - rzecz znana wszędzie -
Żyje z tego, co zdobędzie.
Ruszył więc Zbyszko konceptem
I wpadł na taką receptę:
Przywiesił na bramie druczek,
Że tu się orzechy tłucze
I od każdego orzecha
Zgarniał taryfę do miecha.
Laskowy orzech maleńki
To nie problem dla Jagienki;
Mogła za jednym przysiadem
Stłuc całe pół kilo zadem,
A gdy dorwała fistaszka
Zostawała z niego kaszka.
Niewiele też większej troski
Przysparzał jej orzech włoski.
Aż raz przybył jakiś młokos,
Przywożąc z Afryki kokos,
I zwrócił się do Jagusi,
Że mu tę rzecz roztłuc musi.
Spłoniła się żwawa młódka,
Wzięła dech, napięła udka,
Pomodliła się przelotnie
I w ten kokos jak nie grzmotnie!
Niestety twarda skorupa
Nawet przy tym nie zachrupa...
Wrzasła Jaguś wniebogłosy,
Podskoczyła pod niebiosy
I jak drugi raz przywali!
...a ten bydlak jak ze stali!
Natomiast biedna dziewczyna
Zrobiła się całkiem sina,
Oddech jej się jakby urwał,
Wymamrotała: - O kurwa...
Potem się zaniosła wyciem
I się pożegnała z życiem!
Wniosek: Na ogół umiemy
Rozgryzać własne problemy,
Lecz zagraniczne nowości
Przysparzają nam trudności!
Morał: Tylko wzrost oświaty
Może zmniejszyć nasze straty.
I hasło bezwarunkowo:
Mniej dupą, a więcej głową!!!

Andrzej Waligórski.

uprasza się o niecenzurowanie [jeśli można :roll: ] Taż A.W. - to jednak naprawdę wieszcz... 8-)
Egzemma.. można ją leczyć objawowo .. ale całkiem pozbyć się - niełatwo... Oj... niełatwo... :(
Avatar użytkownika
abigail żeńska
Elefant Terrrrrrrrrrrrible
 
Posty: 3623
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 3381

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Moist von Lipwig » 25 lis 2014, o 19:01

Czytając po raz kolejny "piekło pocztowe" przypomniałem sobie, że w "na glinianych nogach" golemy porozumiewały się przy pomocy tabliczek, a przecież pan Pompa potrafi mówić, ominęła mnie jakaś "ewolucja" golemów, czy jest to właśnie niekonsekwencja?
Głęboko w ludzkiej podświadomości tkwi przemożna potrzeba logiczności wszechświata, jego sensowności. Jednak rzeczywisty świat zawsze o krok ustępuje logice.
Avatar użytkownika
Moist von Lipwig męska
Mag II stopnia
 
Posty: 271
Lokalizacja: Wrocław
Reputacja: 1025

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez Donius » 25 lis 2014, o 19:08

Też nad tym się zastanawiałam, ale ostatecznie była wzmianka, że te "zbuntowane" golemy, miały już taką możliwość.

Ale chyba nigdzie nie ma napisane "dlaczego" :)
"Kłopot z życiem polega na tym, że nie ma okazji go przećwiczyć i od razu robi się to na poważnie."
Avatar użytkownika
Donius żeńska
Mag I stopnia
 
Posty: 171
Lokalizacja: Kraków
Reputacja: 477

Re: niekonsekwencje Terry'ego

Postprzez yaga » 25 lis 2014, o 19:12

^? tego momentu nie pamiętam.
ale na końcu "Glinianych..." Dorfl przy okazji "odbudowy" dostaje upgrade'a dzięki któremu może mówić. Może inne się potem poprzerabiały jakoś podobnie.
GPI: Sew universe back together.

No one has to know you are a book reading freak.
Avatar użytkownika
yaga żeńska
Profesor NU
 
Posty: 1047
Lokalizacja: West Xylophone
Reputacja: 3968

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Świat Dysku

Jedna z zasad obowiązujących pewien typ architektury budownictwa publicznego głosi, że architektura owa zdarza się tylko od frontu.

Maskarada, dodał(a) vespa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron